28
czerwca
niedziela
XIII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
2 Krl 4, 8-12. 14-16
Psalm responsoryjny:
Ps 89
Drugie czytanie:
Rz 6, 3-4. 8-11
Werset przed Ewangelią:
1 P 2, 9
Ewangelia:
Mt 10, 37-42

Patroni:

Liturgia na dzień 2020-06-28:

Pierwsze czytanie

2 Krl 4, 8-12. 14-16
Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej

Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem. Była tam kobieta bogata, która zawsze nakłaniała go do spożycia posiłku. Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek. Powiedziała ona do swego męża: «Oto jestem przekonana, że świętym mężem Bożym jest ten, który ciągle do nas przychodzi. Przygotujmy mały pokój na górze, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę. Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda».

Gdy więc pewnego dnia Elizeusz tam przyszedł, udał się na górę i tam ułożył się do snu. I powiedział do Gechaziego, swojego sługi: «Co można uczynić dla tej kobiety?» Odpowiedział Gechazi: «Niestety, ona nie ma syna, a mąż jej jest stary». Rzekł więc: «Zawołaj ją!» Zawołał ją i stanęła przed wejściem. I powiedział: «O tej porze za rok będziesz pieściła syna».

Psalm responsoryjny

Ps 89
Psalm (Ps 89 (88), 2-3. 16-17. 18-19 (R.: por. 2a))

Na wieki będę sławił łaski Pana

O łaskach Pana będę śpiewał na wieki, †
Twą wierność będę głosił moimi ustami *
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś: †
«Na wieki ugruntowana jest łaska», *
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Na wieki będę sławił łaski Pana

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć *
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem, *
Twoja sprawiedliwość ich wywyższa.

Na wieki będę sławił łaski Pana

Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi, *
a przychylność Twoja dodaje nam mocy.
Bo do Pana należy nasza tarcza, *
a król nasz do Świętego Izraela.

Na wieki będę sławił łaski Pana

Drugie czytanie

Rz 6, 3-4. 8-11
Bracia:

My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my postępowali w nowym życiu – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca.

Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus, powstawszy z martwych, już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

1 P 2, 9
Alleluja, alleluja, alleluja

Jesteście królewskim kapłaństwem, świętym narodem.
Ogłaszajcie dzieła potęgi Tego, który was wezwał do swojego przedziwnego światła.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 10, 37-42
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich apostołów:

«Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

ZANURZYĆ NASZE LUDZKIE MIŁOŚCI W MIŁOŚCI DO JEZUSA

Antoni Bartoszek Antoni Bartoszek

ZANURZYĆ NASZE LUDZKIE MIŁOŚCI W MIŁOŚCI DO JEZUSA

Kto kocha ojca, matkę, syna, córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je – mówi dziś w Ewangelii Pan Jezus. Takie słowa niepokoją, mogą nawet odstraszać. Zdają się pokazywać, że Jezus zniechęca do miłości rodzinnej, zniechęca do troski o życie. Czyżby Jezus był antyrodzinny? Czyżby Jezus nie cenił ludzkiego życia? Nic bardziej mylnego. Przy czym prawdą jest, że wypowiedź Jezusa prowokuje.
Słowa św. Pawła z Listu do Rzymian ukazują piękną prawdę, że najgłębszym powołaniem człowieka jest trwać w jedności z Chrystusem. Początek tej więzi ma miejsce w chwili, gdy człowiek przyjmuje chrzest święty. Chrzest jest zanurzeniem w Jezusa Chrystusa. Jako chrześcijanie żyjąc z Chrystusem i w Chrystusie, żyjemy dla Boga.
Jezus dziś nam przypomina, byśmy o tej prawdzie nie zapomnieli, by nic nam tej prawdy nie przesłoniło, nawet troska o własne życie, zdrowie i rodzinę. Czasem mówimy: zdrowie jest najważniejsze. Kiedy indziej mówimy: rodzina jest najważniejsza. To prawda, że są to szczególnie cenne wartości. Jednak gdyby stały się absolutnie najważniejsze, to właściwie przekształciłyby się w nasze bożki. A przecież „nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Zdrowie – nie może być naszym bożkiem, dziecko dla rodziców – nie może być bożkiem.
Bóg objawiony przez Jezusa Chrystusa jest naszym jedynym Bogiem, którego winniśmy kochać z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich. Tak, to prawda, że Jezus jest zazdrosny i pragnie całej naszej miłości. Czy takie oczekiwanie Jezusa osłabia troskę o zdrowie w życiu chrześcijanina, czy też troskę o więzi rodzinne? Ależ nie! Syn Boży poprzez swoje wcielenie żył ludzkim życiem. I pragnie, by ludzie mieli życie w obfitości, sięgające poza granicę śmierci. Jezus uświęcił więzi rodzinne, rodząc się w ludzkiej rodzinie. I pragnie, by nasza ludzka miłość (rodzicielska, synowska, małżeńska) poprzez zjednoczenie z Nim sięgała poza doczesność. Jeśli Boga pokochamy całym sercem, to troska o zdrowie stanie się chwałą oddawaną Bogu, a gdy kiedyś tego zdrowia zacznie nieodwracalnie ubywać, to nie poczujemy się zdegradowani we własnym człowieczeństwie, bo przecież nadal będziemy mieć Jezusa w życiu. Jeśli Boga pokochamy ze wszystkich sił, to miłość wewnątrzrodzinna tylko na tym skorzysta i umocni się, a gdy kiedyś zabraknie kogoś bliskiego, to nie poczujemy się całkowicie samotni, bo przecież ciągle będziemy mieć Jezusa w życiu.