9
września
środa
Dzień Powszedni albo wspomnienie bł. Anieli Salawy, dziewicy albo wspomnienie św. Piotra Klawera, prezbitera
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
1 Kor 7, 25-31
Psalm responsoryjny:
Ps 45 (44), 11-12. 14-15. 16-17 (R.: 11a)
Werset przed Ewangelią:
Łk 6, 23ab
Ewangelia:
Łk 6, 20-26

Patroni:

  • św. Piotr Klawer (Claver),
  • św. Gorgoniusz,
  • św. Jacek (Hiacyntus),
  • św. Ciaran,
  • bł. Turybia lub Maria de la Cabeza,
  • bł. Maria de la Cabeza,
  • bł. Jerzy Douglas,
  • bł. Jakub Dezyderat Laval,
  • bł. Franciszek Gárate Aranguren,
  • św. Maria Euthymia Üffing ,
  • bł. Piotr Bonhomme

Liturgia na dzień 2020-09-09:

Pierwsze czytanie

1 Kor 7, 25-31
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:

Nie mam nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który – wskutek doznanego od Pana miłosierdzia – godzien jest, aby mu wierzono. Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć.

Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony! Ale jeśli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki ciała, a ja chciałbym ich wam oszczędzić.

Mówię wam, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, którzy się radują, tak jakby się nie radowali; ci zaś, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali.

Przemija bowiem postać tego świata.

Psalm responsoryjny

Ps 45 (44), 11-12. 14-15. 16-17 (R.: 11a)
Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, *
zapomnij o swym ludzie, o domu swego ojca.
Król pragnie twego piękna, *
on twoim panem, oddaj mu pokłon.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha

Córa królewska wchodzi pełna chwały, *
w złotogłów odziana.
W szacie wzorzystej do króla ją prowadzą, *
za nią przywodzą do ciebie dziewice, jej druhny.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha

Wiodą je z radością i w uniesieniu, *
wkraczają do królewskiego pałacu.
Synowie twoi zajmą miejsce twych ojców, *
ustanowisz ich książętami na całej ziemi.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 6, 23ab
Alleluja, alleluja, alleluja

Cieszcie się i radujcie,
bo wielka jest wasza nagroda w niebie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 6, 20-26
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił:

«Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.

Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.

Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.

Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.

Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.

Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.

Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

GDZIE SZUKAĆ RADOŚCI I MOCY ?

Stefan Czermiński Stefan Czermiński

GDZIE SZUKAĆ RADOŚCI I MOCY ?
Dzisiejsza Ewangelia może wydać się nam trochę niezrozumiała, bo Pan Jezus, patrząc na swoich uczniów, wypowiada zdania, które jakby pochwalały zło! Mówi tak: „Błogosławieni ubodzy! Bo do was należy królestwo Boże! Błogosławieni głodni, albowiem będziecie nasyceni! Błogosławieni, gdy płaczecie, bo śmiać się będziecie! Błogosławieni, gdy was odrzucą...”
Zaraz też po tych słowach Jezus, wskazując z gniewem na bogatych i sytych, woła: „Biada wam!”

Jak to rozumieć? Czyżby Jezus sugerował, że: „Im gorzej, tym lepiej!”? Czy nasza wiara miałaby być promocją pesymizmu?

Gdyby tak było, to po pierwsze: uczniowie nie zostawiliby wszystkiego i nie poszliby za Chrystusem! A po drugie: wystarczy wczytać się bardziej uważnie w sceny życia Jezusa i Apostołów, a szybko odkryjemy panującą w apostolskiej wspólnocie radość, której darmo byłoby szukać w świecie, i której wcale nie gasiła bieda!

Aby to jeszcze lepiej wytłumaczyć, przenieśmy się myślą do naszych czasów; do chwili, gdy 40 lat temu wybuchła solidarność. Przypomnijmy ten entuzjazm! I zobaczmy jak słowa Pana Jezusa kapitalnie pasują do obrazu narodzin solidarności: czy nie pamiętamy szczęśliwych twarzy górników i hutników, którzy z przejęciem prosili kapłanów o spowiedź i odprawienie Mszy w ich zakładach pracy? Byli szczęśliwi mimo zagrożenia i ubóstwa.

Oto, jak pisze o tym ksiądz Jerzy Popiełuszko, którego poproszono o Mszę i spowiedź w hucie Warszawa: „Siedziałem na krześle, plecami niemal opierając się o jakieś żelastwa, a te twarde chłopy w usmarowanych kombinezonach klękały na asfalcie zrudziałym od smarów i rdzy. Wielu z nich po raz pierwszy od lat, przystąpiło do spowiedzi!”.
I zaraz ksiądz Jerzy dodaje: „Nigdy przedtem nie słuchałem takich spowiedzi. Nigdy przedtem nie ochrzciłem tylu dorosłych ludzi. To wspaniałe uczucie, chrzcić trzydziestoletniego człowieka, który nigdy przedtem nie słyszał o Bogu. Nie ma tygodnia bez takiego chrztu!”

Gdy ktoś go zapytał, dlaczego tak związał się z robotnikami, odpowiedział: „Ci ludzie zrozumieli, że są mocni właśnie w jedności z Bogiem i Kościołem. To wtedy zrodziła się we mnie potrzeba pozostania z nimi!”.

Rzeczywiście, był to czas wstawania z kolan. Ludzie odkrywali, że Bóg ich kocha i dlatego czuli się błogosławieni. Przestawali martwić się o siebie, a zaczynali martwić się o innych. I tak rodziła się solidarność!
A kiedy człowiek zapomina o Bogu, to coraz bardziej martwi się o samego siebie – i wtedy solidarność umiera. To dlatego Jezus wołał: Biada! Nie dlatego, że odrzucał bogatych, ale dlatego, żeby oni Jego nie odrzucili, i żeby solidarność nie umarła. Bo solidarność to dziecko Bożej Miłości!