11
listopada
środa
Wspomnienie św. Marcina z Tours, biskupa
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Tt 3, 1-7
Psalm responsoryjny:
Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 1b)
Werset przed Ewangelią:
1 Tes 5, 18
Ewangelia:
Łk 17, 11-19

Patroni:

Liturgia na dzień 2020-11-11:

Pierwsze czytanie

Tt 3, 1-7
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Tytusa

Umiłowany:

Przypominaj wszystkim, że powinni podporządkować się zwierzchnim władzom, słuchać ich i okazywać gotowość do wszelkiego dobrego czynu: nikogo nie lżyć, unikać sporów, odznaczać się uprzejmością, okazywać każdemu człowiekowi wszelką łagodność. Niegdyś bowiem i my byliśmy nierozumni, oporni, błądzący, służyliśmy różnym żądzom i rozkoszom, żyjąc w złości i zawiści, godni obrzydzenia, pełni nienawiści jedni ku drugim.

Gdy zaś ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela naszego, Boga, do ludzi, nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy usprawiedliwieni Jego łaską stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

Psalm responsoryjny

Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 1b)
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Pan jest moim pasterzem, †
niczego mi nie braknie, *
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *
orzeźwia moją duszę.

Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, †
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. *
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Stół dla mnie zastawiasz *
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem, *
kielich mój pełny po brzegi.

Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana *
po najdłuższe czasy.

Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

1 Tes 5, 18
Alleluja, alleluja, alleluja

Za wszystko dziękujcie Bogu,
taka jest bowiem wola Boża względem was w Jezusie Chrystusie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 17, 11-19
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei.

Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin.

Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Przekraczanie granic

Janusz Chyła Janusz Chyła



Jezus jest dziś w drodze do Jerozolimy. Jako pielgrzym przechodzi przez pogranicze Samarii i Galilei. Miejsca graniczne są interesującym wyzwaniem. Stanowią jednocześnie szansę i zagrożenie. Budzą zaciekawienie, ubogacają, ale mogą też powodować niepewność, a nawet lęk i wrogość. Jezus w swoim życiu przekracza różne granice. Najtrudniejszą do pokonania jest granica między Bogiem a człowiekiem. Może ją pokonać tylko Bóg. I On właśnie tego dokonał stając się człowiekiem.

Osoby świadome własnych ograniczeń najszybciej odkrywają bliskość Boga. Są nimi trędowaci z dzisiejszej Ewangelii, którzy z ufnością idą w stronę Jezusa. Trąd to straszna choroba niejednokrotnie w Biblii traktowana jako synonim grzechu. Niszczy ona ciało i duszę. Trędowaci przeżywają oddalenie od ludzi i w pewnym sensie także od Boga. Tworzą między sobą więzi, których spoiwem jest przeżywany dramat. Ludzi zbliżających się do nich mieli obowiązek informować o swojej chorobie. To dodatkowe upokorzenie. Ale dziś wołają inaczej: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!”. Oprócz dramatu połączyła ich nadzieja i wiara w moc Jezusa.

Ufne spojrzenie na Jezusa pozwala oderwać wzrok od bólu. Ale Jezus nie oczyszcza trędowatych w sposób natychmiastowy. Wzywa ich do wyruszenia w drogę, zmiany kierunku życia. Trędowaci posłusznie idą pokazać się kapłanom, którzy mogą przywrócić ich społeczeństwu. Niejako pojednać ze wspólnotą zdrowych.

Dzisiejszą Ewangelię dopełnia wdzięczność jednego z tych, którzy dostąpili łaski. Jest ona nieproporcjonalna do daru. Dziesięciu zostało oczyszczonych, a tylko jeden i na dodatek samarytanin, wrócił aby podziękować Jezusowi. Bogu nie jest potrzebne nasze „dziękuję”. Jest potrzebne nam, jako wyzwolenie z poczucia samowystarczalności. Wiara to świadomość, kogo i o co prosić, a także komu, i za co podziękować.