14
listopada
sobota
XXXII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
3 J 5-8
Psalm responsoryjny:
Ps 112 (111), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 1b)
Werset przed Ewangelią:
2 Tes 2, 14
Ewangelia:
Łk 18, 1-8

Patroni:

  • św. Teodot,
  • św. Hypatius,
  • św. Rufus,
  • św. Dubricius,
  • św. Jan,
  • św. Wawrzyniec O'Toole {Lorcan Ua Tuathail},
  • św. Siardus,
  • bł. Serapion,
  • św. Mikołaj Tavelic, Deodatus Aribert, Stefan z Cuneo i Piotr z Narbona,
  • bł. Jan Liccio,
  • św. Stefan Teodor Cuénot,
  • bł. Maria Teresa Scrilli,
  • bł. Maria Luiza Merkert

Liturgia na dzień 2020-11-14:

Pierwsze czytanie

3 J 5-8
Czytanie z Trzeciego Listu Świętego Jana Apostoła

Ty, umiłowany Gajusie, postępujesz w duchu wiary, gdy pomagasz braciom, a zwłaszcza przybywającym skądinąd. Oni to zaświadczyli o twej miłości wobec Kościoła; dobrze uczynisz, zaopatrując ich na drogę, zgodnie z wolą Boga. Przecież wyruszyli w drogę dla imienia Jego, nie przyjmując niczego od pogan. Powinniśmy zatem gościć takich ludzi, aby wspólnie z nimi pracować dla prawdy.

Psalm responsoryjny

Ps 112 (111), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 1b)
Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Błogosławiony człowiek, który służy Panu *
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi, *
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu, *
a jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze.
On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych, *
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza *
i swoimi sprawami zarządza uczciwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje *
i pozostanie w wiecznej pamięci.

Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Tes 2, 14
Alleluja, alleluja, alleluja

Bóg wezwał nas przez Ewangelię,
abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 18, 1-8
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.

W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Zawsze powinni się modlić i nie ustawać” (Łk 18,1)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„Zawsze powinni się modlić i nie ustawać” (Łk 18,1)
Ostatnie wydarzenia, zarówno w świecie jak i w naszym kraju, zasmucają i niepokoją nie tylko ludzi obojętnych w odniesieniu do religii, ale także tych, którzy mają mocne fundamenty w wierze. Mam na uwadze najpierw pandemię koronawirusa, która zbiera swoje obfite żniwo i na razie nie widać jej rychłego końca. Myślę następnie o fali niedawnych protestów w Polsce, w znacznej mierze ludzi młodych, których agresywność i wulgaryzm zaskoczyły chyba wszystkich, tym bardziej, że dotyczyły ważnej dla wszystkich sprawy ochrony życia ludzkiego. Wreszcie wspominam temat różnych nadużyć w dziedzinie szóstego przykazania. Wszystko to sprawia, że ludzie czują się zagubieni i nie bardzo wiedzą co myśleć, jak postępować i gdzie szukać pomocy.
W tej skomplikowanej sytuacji Kościół przypomina nam dzisiaj słowa Jezusa i jego przypowieść o tym, że zawsze powinniśmy się modlić i nigdy nie ustawać. Jeśli uświadomimy sobie choćby niedawną historię naszej ojczyzny i Kościoła w Polsce (wystarczy wspomnieć okupację niemiecką i sowiecką i niełatwe czasy walk o wolność polityczną, społeczną i religijną), łatwo zrozumiemy, ile zawdzięczamy Kościołowi i wytrwałej modlitwie jego członków; modlitwie zbiorowej i indywidualnej tych przysłowiowych „wdów”, wśród nich naszych matek i babć, ale także wielu ludzi młodych, którzy w czasach wydawałoby się beznadziejnych nie upadali na duchu i nie przestawali się modlić. Prosili usilnie o nawrócenie swoje i tych, którzy Boga się nie bali i z ludźmi się nie liczyli…
Dzisiaj podejmujemy różne analizy i zastanawiamy się, gdzie pobłądziliśmy. Wydaje się, że zbyt rzadko w tej naszej refleksji bierzemy pod uwagę sprawy duchowe. Trzeba głębiej zastanowić się nad tym, co przez te wszystkie wydarzenia Bóg chce nam powiedzieć. Czy potrafimy gorliwie i z wiarą wsłuchiwać się w Jego głos i błagać Go o światło? Czy potrafimy naprzykrzać Mu się jak ta wdowa? (por. Łk 18,5).