26
grudnia
niedziela
Niedziela Świętej Rodziny (w oktawie Bożego Narodzenia)
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
1 Sm 1, 20-22. 24-28
Psalm responsoryjny:
Ps 84 (83), 2-3. 5-6. 9-10 (R.: por. 5a)
Drugie czytanie:
1 J 3, 1-2. 21-24
Werset przed Ewangelią:
Dz 16, 14b
Ewangelia:
Łk 2, 41-52

Patroni:

  • św. Szczepan,
  • św. Dionizy,
  • św. Zenon,
  • św. Zozym,
  • św. Eutymiusz,
  • św. Wincentia Maria López Vicuńa,
  • bł. Agnieszka Phila, Łucja Khambang, Agata Phutta, Cecylia Butsi, Bibiana Hampai i Maria Phon ,
  • bł. Secondo Pollo

Liturgia na dzień 2021-12-26:

Pierwsze czytanie

1 Sm 1, 20-22. 24-28
Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela

Anna poczęła i po upływie dni urodziła syna, i nazwała go imieniem Samuel, ponieważ mówiła: «Uprosiłam go u Pana».

Elkana udał się z całą rodziną, by złożyć Panu doroczną ofiarę i wypełnić swój ślub. Anna zaś nie poszła, lecz oświadczyła swemu mężowi: «Gdy chłopiec będzie odstawiony od piersi, zaprowadzę go, żeby się pokazał przed obliczem Pana i aby tam pozostał na zawsze».

Gdy go odstawiła, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały.

Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: «Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany Panu».

I oddali tam pokłon Panu.

Psalm responsoryjny

Ps 84 (83), 2-3. 5-6. 9-10 (R.: por. 5a)
Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Jak miłe są Twoje przybytki, *
Panie zastępów!
Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich, *
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, *
nieustannie wielbiąc Ciebie.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie, *
którzy zachowują ufność w swym sercu.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Panie zastępów, usłysz modlitwę moją, *
nakłoń ucha, Boże Jakuba.
Spójrz, Boże, Tarczo nasza, *
wejrzyj na twarz Twojego pomazańca.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Drugie czytanie

1 J 3, 1-2. 21-24
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła

Najmilsi:

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego.

Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.

Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, to mamy ufność w Bogu, a o co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa on w nas, poznajemy po duchu, którego nam dał.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Dz 16, 14b
Alleluja, alleluja, alleluja

Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 2, 41-52
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz on im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Bronię tradycyjnej kolędy

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

Bronię tradycyjnej kolędy  

Patrzymy dziś na piękną rodzinę Jezusa, Maryi i Józefa. Była to tradycyjna żydowska rodzina, mieszkająca w Nazarecie w Galilei. Stała się miejscem wzrostu i rozwoju Jezusa. Rodzice Maryja i Józef spełniali władzę rodzicielską, której Jezus całkowicie poddawał się, realizując czwarte przykazanie Boże „Czcij ojca swego i matkę” i stając się przykładem dla dzieci. Ewangelista tak opisuje osobowy rozwój Jezusa i Jego sposób funkcjonowania w rodzinie: „poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu i był im poddany. (…) Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”.

Rodzina z Nazaretu spełniała przepisy Prawa Mojżeszowego oraz tradycje ówczesnej kultury żydowskiej. Uczestniczyła w dorocznych pielgrzymkach do świątyni jerozolimskiej. Słyszymy dziś: „rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym”. Prawo Mojżeszowe nakładało obowiązek pielgrzymowania jedynie mężczyznom (por. Pwt 16, 16). Jednak często zdarzało się, że pielgrzymowały całe rodziny. Tak właśnie było w Rodzinie z Nazaretu, która wiedziała, że pielgrzymka buduje więzi rodzinne. Według nakazu rabinackiego do pielgrzymki zobowiązani byli chłopcy od trzynastego roku życia, bo wychodzono z założenia, że w takim wieku chłopak osiąga młodzieńczą dojrzałość. Jednakże wielu pobożnych Żydów, chcąc stopniowo wychować dzieci do wypełnienia nakazów Prawa, już wcześniej zabierało je ze sobą do Jerozolimy. Tak więc uczestnictwo Maryi i dwunastoletniego Jezusa w pielgrzymce na święto Paschy jest wyrazem ich religijnej gorliwości i miłości do świątyni.

Droga była niekrótka, ponad 130 km. Pielgrzymi wędrowali dużymi karawanami, aby w razie niebezpieczeństwa łatwiej obronić się przez złodziejami i zbójcami. W te wielkie grupy pielgrzymów wtopiona była Rodzina z Nazaretu, jako jedna z wielu. Możliwe, że nastoletnia młodzież szła w swoich grupach rówieśniczych przyjaciół, znajomych. Tak prawdopodobnie było też w przypadku Jezusa. Rodzice, jak mówi ewangelia o drodze powrotnej, „przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi”. Wskazuje to na pewną niezależność, jaką Nastolatek otrzymywał od rodziców, co zresztą jest oczywiste z punktu widzenia i psychologicznego i pedagogicznego. Nastolatkowie chcą mieć poczucie niezależności od dorosłych i pragną przebywać w grupach rówieśniczych. Taki też musiał być klimat wychowawczy w domu Świętej Rodziny. Pewien wyrzut Maryi po odnalezieniu Jezusa („Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”) jest wyrazem odczuć Maryi, w której być może zrodziło się przekonanie, że Syn nadużył autonomii, którą otrzymał.

Rodzina z Nazaretu – można o niej powiedzieć: zwykła rodzina żydowska, zanurzona w tradycję izraelską, żyjąca wiarą i przeżywająca swoje rodzinne rozterki. Jednak w tę zwykłą ludzką historię wpisuje się historia zbawienia. W scenie znalezienia Jezusa w świątyni uwidacznia się głęboka prawda o Jezusie. Nie chodzi tu tylko o Jego niezwykłą inteligencję, czego świadkiem byli zgromadzeni w świątyni. Ewangelista pisze, że Jezus „siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością jego umysłu i odpowiedziami”. W odpowiedzi na pewien wyrzut ze strony Matki Jezus mówi o sobie coś bardzo niezwykłego: „Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca”. Boga nazywa swoim Ojcem, zaś tym, co należy do Ojca, to jest nie tylko świątynia, ale przede wszystkim plan zbawienia, który On jako Syn Boży ma zrealizować. Pozostając w świątyni, Jezus podkreśla swoją bliskość z Bogiem. Oznajmia, iż Jego domem oraz Jego Ojczyzną w rzeczywistości nie jest Nazaret i znajdujący się tam dom Józefa, ale Jerozolima i stojąca w niej świątynia, zaś Jego misją nie jest zwykłe życie rodzinne, lecz spełnienie dzieła zbawczego.

To, co działo się w Rodzinie z Nazaretu, może i powinno dokonywać się w rodzinie chrześcijańskiej: w zwykłą codzienność, troski, sprawy wychowawcze, tradycje i święta winien wpisywać się Boży plan zbawienia, który objawia się życiem religijnym rodziny. W rodzinie dzieje się to na wiele sposobów, przede wszystkim poprzez udział w sakramentach świętych.

W tym miejscu zatrzymajmy się dłużej nad jednym aspektem życia religijnego: nad odwiedzinami duszpasterskimi, tradycyjnie nazywanymi kolędą. Święto Świętej Rodziny szczególnie nadaje się do takiej refleksji. A sprawa jest żywo dyskutowana we wspólnocie Kościoła. Pojawiają się głosy, że tradycyjna kolęda jest przeżytkiem kulturowym, że trzeba szukać nowych form duszpasterskich, że epidemia procesy te ujawniła i przyśpieszyła. Faktem jest, że o ile obostrzenia sanitarne w ubiegłym roku całkowicie zawiesiły odwiedziny duszpasterskie, o tyle w tym roku w poszczególnych diecezjach i parafiach sytuacja jest bardzo zróżnicowana: albo „po kolędzie” nie chodzi się w ogóle, albo tylko na wyraźne zaproszenia ze strony wiernych. W niektórych miejscach przywrócono pełny kształt odwiedzin duszpasterskich. Różnorodność rozwiązań zależy od wielu okoliczności, przede wszystkim od czynników epidemicznych, ale także od nastawienia poszczególnych duszpasterzy.

Nie wchodząc w szczegółowe rozwiązania sanitarne, których uwzględnienie jest wręcz powinnością duszpasterza, chciałbym w Święto Świętej Rodziny włączyć się w dyskusję o kolędzie i dostarczyć paru argumentów na rzecz jej tradycyjnego kształtu, w dużej mierze nawiązując do dzisiejszej Ewangelii:

  1. Tak jak Święta Rodzina żyła rytmem świąt i zwyczajów, tak może czynić rodzina chrześcijańska pięknie podtrzymując jeden z rytuałów świątecznych, jakim jest przyjęcie duszpasterza. Dlatego też warto z wielką radością zapraszać duszpasterza. A to zaproszenie jest tym ważniejsze, im bardziej w czasie epidemii duszpasterze na takie zaproszenie oczekują. Drodzy wierni: zapraszajcie duszpasterzy!
  2. Prawdą jest, że z racji nieraz wielkiej ilości rodzin odwiedziny rozpoczynają się nie w okresie świątecznym, ale rozciągają się na o wiele dłuższy czas, już adwentowy, a nawet i przedadwentowy, kiedy do śpiewa się inne pieśni niż kolędy. Takie wydłużenie czasu jest przydatne z wielu powodów: z racji epidemicznych dla przerzedzania kontaktów, a racji pastoralnych, by móc każdej rodzinie poświęcić więcej czasu. Dodajmy, że regularna kolęda, czyli taka „od drzwi do drzwi”  to wielki wysiłek ze strony duszpasterza. Coroczne wędrowanie do Jerozolimy z Nazaretu także było wielkim wysiłkiem czasowym i organizacyjnym: minimum cztery dni w jedną stronę, potem pobyt w samej Jerozolimie (Pascha była pierwszym dniem Święta Przaśników i trwała tydzień. Ewangelista mówi „po skończonych uroczystościach”; być może Święta Rodzina była tam przez tydzień), wreszcie powrót. Wszystko w dużych karawanach. To wymagało czasu i poświęcenia.    
  3. Istotnym elementem odwiedzin duszpasterskich jest wspólna z księdzem rodzinna modlitwa zakończona błogosławieństwem domu i mieszkańców. W rodzinach głębiej żyjących wiarą taka modlitwa dokonuje się regularnie. W domach mniej pobożnych może okazać się, że ta kolędowa modlitwa jest jedyną odmówioną w ciągu roku. Jeśli duszpasterze zrezygnują z regularnej kolędy i będą bazować jedynie na wyraźnych zaproszeniach, to istnieje wielkie niebezpieczeństwo, że właśnie rodziny mniej związane z Kościołem nie zwrócą się z zaproszeniem i zabraknie wspólnej modlitwy. Zaproszenie kapłana z modlitwą to zaproszenie samego Jezusa, który błogosławi zgodnie z trzema literami pisanymi kredą C + M + B + 2022. Christus mansionem benedicat, Chrystus mieszkanie błogosławi. Przyjęcie pokropienia wodą święconą to przypomnienie prawdy o chrzcie członków rodziny. Maryja i Józef mieli szczęście na stałe mieszkać z Jezusem. Regularna modlitwa rodzinna to stałe zapraszanie Jezusa pod swój dach. Uroczysta modlitwa kolędowa przed domowym ołtarzem z białym obrusem, krzyżem i świeczkami w sposób szczególny objawia prawdę o tym, że rodzina jest i powinna być Kościołem domowym, w której mieszka Jezus. Przypomnienia tej prawdy potrzebują szczególnie ci, którzy, choć są ochrzczeni, stoją dalej od wspólnoty Kościoła. I dlatego tak wartościowe jest wędrowanie „od drzwi do drzwi”.   
  4. W dzisiejszej Ewangelii Jezus delikatnie napomina swoich ziemskich rodziców, którzy trwali w niezrozumieniu Jego misji: „Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca. Oni jednak nie rozumieli tego, co im powiedział”. Kolęda może i powinna być ze strony duszpasterza cierpliwą i pełną miłości zachętą do umocnienia wiary i miłości u swoich parafian. Zachęta dotycząca na przykład praktyk religijnych może być przydatna każdemu, także pobożnej rodzinie (Maryja i Józef byli bardzo pobożni, a jednak przyjęli napomnienie ze strony Syna). W sposób szczególny taka zachęta potrzebna jest tym, których wiara jest słabsza. Wówczas rozmowa duszpasterska przybiera kształt katechezy domowej, a nawet rozmowy ewangelizacyjnej.

To tylko cztery myśli dotyczące odwiedzin duszpasterskich. W Świętą Rodziną bronię tradycyjnej kolędy.