10
lipca
niedziela
XV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Pwt 30, 10-14
Psalm responsoryjny:
Ps 69
Drugie czytanie:
Kol 1, 15-20
Werset przed Ewangelią:
J 6, 63c. 68c
Ewangelia:
Łk 10, 25-37

Patroni:

  • św. Feliks, Filip, Witalis, Marcjalis, Aleksander, Sylan i January ,
  • św. Rufina i Sekunda,
  • św. Anatolia i Wiktoria,
  • św. January i Marinus,
  • św. Apoloniusz z Sardes,
  • św. Leoncjusz, Maurycy, Daniel, Antoni, Anicet, Sisinnus i towarz. ,
  • św. Bianor i Sylwan,
  • św. Pascharius,
  • św. Amalberga,
  • św. Piotr Vincioli,
  • św. Kanut,
  • św. Maria Gertruda od św. Zofii de Ripert d'Alauzin i Agnieszka od Jezusa {Sylvia} de Romillon·,
  • bł. Emmanuel Ruiz i towarz.

Liturgia na dzień 2022-07-10:

Pierwsze czytanie

Pwt 30, 10-14
Czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa

Mojżesz powiedział do ludu:

«Będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, przestrzegając Jego poleceń i postanowień zapisanych w księdze tego Prawa; wrócisz do Pana, Boga swego, z całego swego serca i z całej swej duszy.

Polecenie to bowiem, które Ja ci dzisiaj daję, nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem. Nie jest w niebiosach, by można było powiedzieć: „Któż dla nas wstąpi do nieba i przyniesie je nam, a będziemy słuchać i wypełnimy je”. I nie jest za morzem, aby można było powiedzieć: „Któż dla nas uda się za morze i przyniesie je nam, a będziemy słuchać i wypełnimy je”.

Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić».

Psalm responsoryjny

Ps 69
Ps 69 (68), 14. 17 i 30. 31 i 36ab i 37 (R.: por. 33b)

Ożyje serce szukających Boga.

Lecz ja, o Panie, modlę się do Ciebie *
w czas łaski, o Boże;
wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, *
w Twojej zbawczej wierności.

Ożyje serce szukających Boga.

Wysłuchaj mnie, Panie, bo łaskawa jest Twoja miłość, *
spójrz na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Ja zaś jestem nędzny i pełen cierpienia; *
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.

Ożyje serce szukających Boga.

Pieśnią chcę chwalić imię Boga *
i wielbić Go z dziękczynieniem.
Bóg bowiem ocali Syjon i miasta Judy zbuduje. †
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego, *
miłujący Jego imię przebywać tam będą.


Ożyje serce szukających Boga.

Albo:

Psalm (Ps 19 (18), 8-9. 10-11 (R.: por. 9a))
Nakazy Pana są radością serca

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, *
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce, *
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Nakazy Pana są radością serca

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki, *
sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze, *
słodsze od miodu płynącego z plastra.

Nakazy Pana są radością serca

Drugie czytanie

Kol 1, 15-20
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Kolosan

Chrystus Jezus jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy to Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.

I On jest Głową Ciała – Kościoła. On jest Początkiem. Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. Zechciał bowiem Bóg, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego – i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 6, 63c. 68c

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem.
Ty masz słowa życia wiecznego.

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ewangelia

Łk 10, 25-37
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego».

Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»

Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”.

Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»

On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».

Jezus mu rzekł: «Idź i ty czyń podobnie!»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

W poszukiwaniu dobrych Samarytan

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

W poszukiwaniu dobrych Samarytan  

Dziś rozważamy jedną z najbardziej znanych ewangelicznych przypowieści: o miłosiernym Samarytaninie. Sama przypowieść można powiedzieć jest bardzo ludzka i naturalna, nie ma w niej żadnego odniesienia do Boga, do wiary, do Jezusa, który sam tę przypowieść opowiada. Przedstawiony jest człowiek poszkodowany, cierpiący, w bezpośrednim zagrożeniu życia („na pół umarły”). Widzimy dwie postacie (kapłana i lewitę), rażąco obojętne na ludzką niedolę. Głównym bohaterem jest Samarytanin, pomagający z wrażliwością („wzruszył się głęboko”) i kompetentnie (wiedział, że dostępny w podróży ekwipunek można wykorzystać dla ratowania życia: oliwy użył jako środka łagodzącego ból, wina – jako dezynfekcji). W przypowieści pojawia się też gospodarz, którego Samarytanin prosi o współpracę w pomocy poszkodowanemu. Samarytanin przekazuje gospodarzowi wsparcie materialne na dalszą opiekę. Poszkodowany człowiek został otoczony ochroną: zarówno doraźną, jak i długoterminową.

Jest to opowieść o ludzkiej serdeczności i czynnej pomocy. Komu dedykowana? Zanim powiemy, że jest to przypowieść dla wszystkich, to jednak zwróćmy najpierw uwagę na niektóre szczególne grupy adresatów. Na pewno dobry Samarytanin jest wzorem dla wszystkich lekarzy, pielęgniarek i całej służby zdrowia. Główny bohater przypowieści może być też przykładem dla osób pracujących w pomocy społecznej, w różnego typu placówkach, niosących wsparcie ludziom w potrzebie. Jan Paweł II napisał kiedyś: „Jakże bardzo samarytański jest zawód lekarza czy pielęgniarki, czy inne im podobne!” 

Niektórzy mówią, że Samarytanin jest patronem wolontariuszy, bo pomagał bezinteresownie, nie pobierając pieniędzy, a nawet je przekazując. Niektórzy przeciwstawiają wielkoduszność Samarytanina interesowności gospodarza, który pielęgnował za pieniądze. To prawda, że Samarytanin to wolontariusz. Jednak od razu trzeba dodać, że pobieranie pieniędzy za wykonaną pracę na rzecz bliźniego nie jest zdradą ducha samarytańskiego. A przeciwstawianie Samarytanina gospodarzowi może prowadzić do fałszywego przeciwstawiania wolontariatu – pracy etatowej. Samarytanin dał pieniądze, bo je miał, a miał je, bo je gdzieś zarobił. Praca zarobkowa nie zabiła w nim ducha bezinteresowności. Etat i wolontariat dopełniały się w nim. Z kolei nie wiadomo, jakie było podejście gospodarza, który przyjął pieniądze za opiekę. Wcale nie musiało być zimne i pazerne. A wiemy na pewno, że opieka nad człowiekiem chorym, szczególnie opieka długoterminowa, wymaga nakładów finansowych. Czym zatem jest wolontariat? Niektórzy mówią prowokacyjnie, że jest luksusem, bo stać na niego osobę, która ma inne źródła utrzymania. Dlatego też często wolontariuszami są ludzie młodzi, których jeszcze utrzymują rodzice albo osoby starsze – na emeryturze. I jest to naturalna kolej rzeczy. 

Przypowieść o dobrym Samarytaninie rzeczywiście pobudza każdego z nas do bezinteresownego zaangażowania na rzecz bliźniego. Jan Paweł II napisał, że „miłosierny Samarytanin — to człowiek zdolny do daru z siebie samego”. Samarytanin zachęca, by praca etatowa, szczególnie taka, w której bezpośrednio służy się człowiekowi, nie zabijała w nas miłości i bezinteresowności, by w pracy zawodowej zawsze zachować wrażliwość wobec cierpiącego i potrzebującego. Samarytanin mobilizuje, by zawsze przychodzić ze wsparciem człowiekowi, znajdującemu się w poważnej potrzebie, a szczególnie takiemu, który jest w bezpośrednim zagrożeniu życia.

W społeczeństwach dopuszczających aborcję zagrożone jest niejedno ludzkie życie. Dlatego przypowieść o dobrym Samarytaninie jest wezwaniem także do troski o życie poczęte. Dnia 24. czerwca (co charakterystyczne: w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, w przeddzień wspomnienia Niepokalanego Serca Maryi) Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonym stwierdził, że aborcja nie jest prawem konstytucyjnym. A za takie prawo była uznawana w Ameryce przez prawie 50 lat. Decyzja sądu to krok w dobrą stronę. Oznacza, że poszczególne stany mogą obecnie wprowadzać swoje prawo, bardziej chroniące życie. Ten proces lepszej ochrony dzieci nienarodzonych w USA właśnie się uruchomił.

Dobrym Samarytaninem może być lekarz, leczący chorego, w tym tego najmniejszego pacjenta, czyli dziecko w fazie prenatalnej. Dobrą Samarytanką może być pielęgniarka i położna pielęgnująca matkę przebywającą na oddziale ginekologicznym. Dobrym Samarytaninem może być polityk, głosujący za ustawą chroniącą życie. Dobrym Samarytaninem może być sędzia Sądu Najwyższego (jak USA, w dniu 24.06.2022), albo sędzia Trybunału Konstytucyjnego (jak w Polsce, w dniu 22.10.2020, gdy Trybunał wziął w obronę chore dzieci nienarodzone). Dobrym Samarytaninem jest Papież Franciszek wielokrotnie sprzeciwiający się aborcji.

Dobrym Samarytaninem był też Jan Paweł II, który całe swoje serce oddał sprawie ochrony ludzkiego życia. Poświęcił jej osobną encyklikę: Evangelium vitae. Przywołajmy tu słowa tego dokumentu: „Niniejsza Encyklika, owoc współpracy Episkopatu wszystkich krajów świata, ma (…) być stanowczym i jednoznacznym potwierdzeniem wartości ludzkiego życia i jego nienaruszalności, a zarazem żarliwym apelem skierowanym w imię Boże do wszystkich i do każdego: szanuj, broń, miłuj życie i służ życiu — każdemu życiu ludzkiemu! Tylko na tej drodze znajdziesz sprawiedliwość, rozwój, prawdziwą wolność, pokój i szczęście!” 

Dobrymi Samarytanami są przede wszystkim rodzice dziecka poczętego. Są nimi także wszyscy bliscy, krewni i sąsiedzi, którzy wspierają matkę poczętego dziecka, szczególnie wtedy, gdy znajduje się ona w trudnej sytuacji lub gdy dziecko okazuje się być chore. Wielu jest dobrych Samarytan pośród nas.  

I na koniec jeszcze jedna myśl: czy na pewno przypowieść o dobrym Samarytaninie nie ma żadnego odniesienia do wiary i do Jezusa? A czy nie jest tak, że w przypowieści Jezus jest ukryty aż na dwa sposoby? Jest przecież obecny w samym poszkodowanym, zgodnie ze słowami z innej Ewangelii: „Wszystko, co uczyniliście jednemu w tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Jest też Jezus obecny w Samarytaninie; więcej: On jest Dobrym Samarytaninem, a przypowieść jest Jego autoportretem. Służąc życiu służymy Jezusowi, a służyć mamy tak, jak służył sam Jezus, którego portret dziś kontemplujemy.