reklama

„Nie tak powinny funkcjonować wolne kraje”. Lekarka skazana za ofertę rozmowy przed kliniką aborcyjną

Była lekarka Livia Tossici-Bolt została skazana za naruszenie „strefy buforowej” w pobliżu ośrodka aborcyjnego w Bournemouth. Jej przestępstwo? Zaoferowanie rozmowy. Na tabliczce, którą trzymała, widniało sześć słów: „Jeśli chcesz, możesz porozmawiać”.

AS

dodane 04.04.2025 18:23

Dr Livia Tossici-Bolt pochodzi z Włoch i jest emerytowanym naukowcem i lekarzem. Stała w pobliżu placówki aborcyjnej w Bournemouth, trzymając w dłoni tabliczkę z napisem: „Tutaj możesz porozmawiać, jeśli chcesz”. Sąd zarzucił jej naruszenie „strefy buforowej”, otaczającej placówkę. 4 kwietnia została uznana za winną.

Pomysł, by wyjść na ulicę z propozycję rozmowy, zrodził się po pandemii, kiedy wiele osób odczuwało psychiczne konsekwencje lockdownu. Wiele osób oferowało „darmowe przytulanie” lub innego rodzaju społeczne interakcje. W odpowiedzi na propozycję rozmowy, wiele osób zatrzymywało się, by porozmawiać z Livią o sprawach, które były dla nich ważne: studenci o swoich studiach, rodzice – o swoich dzieciach.

Livia wierzy, że każde życie ma znaczenie. I chętnie rozmawia także z każdym, kto znajduje się w trudnej sytuacji, także z osobami, które stoją w obliczu aborcji. Na tabliczce, którą trzymała, widniało sześć słów: „Jeśli chcesz, możesz porozmawiać”. Wiele osób chętnie podchodziło do Livii, aby z nią porozmawiać. Lekarka jest przekonana, że wszyscy możemy zaoferować wysłuchanie.

Urzędnicy Rady Bournemouth oskarżyli ją o naruszenie „strefy buforowej”. Wiedząc, że nie popełniła żadnego wykroczenia, Livia odmówiła zapłacenia kary, uzasadniając to tym, że nie naruszyła warunków nakazu ochrony przestrzeni publicznej i ma prawo, chronione na mocy art. 10 ustawy o prawach człowieka, do oferowania rozmów za obopólną zgodą.

W związku z tym Livia została postawiona przed sądem Poole Magistrates Court i uznana za winną. Uznawszy ją winną, sąd nakazał jej również pokrycie kosztów postępowania w wysokości 20 000 funtów.

„To, co spotkało Livię, jest poważnym naruszeniem podstawowego prawa do wolności słowa. Nikt nie powinien być karany za pokojową propozycję rozmowy z ludźmi na publicznej ulicy. Ale sprawa Livii nie jest odosobnionym przypadkiem – jest częścią niepokojącego i niezaprzeczalnego tłumienia wolności słowa w Wielkiej Brytanii” – pisze na swoich łamach ADF International, organizacja wspierająca podstawowe wolności oraz chroni prawo do życia i mówienia prawdy.

Organizacja wspiera ochronę prawną pro-liferki. „Jakie mamy wolności, jeśli pokojowe rozmowy są zakazane? Dziś władze celują w rozmowy, a nawet ciche modlitwy, które według nich są związane z aborcją. Jutro może to być każdy inny temat, który jest sprzeczny z głównym nurtem, zdefiniowanym i nadzorowanym przez rządzących” – czytamy.

Organizacja zwraca uwagę, że Wielka Brytania podąża w stronę „tyranii”. „Nie tak powinny funkcjonować wolne i demokratyczne kraje” – podsumowuje ADF International.

Źródło: ADF International

 

 

1 / 1

reklama