Od początku izraelskich nalotów w Libanie zginęło 486 osób – podało ministerstwo zdrowia w Bejrucie. Prezydent Joseph Aoun zaproponował premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu bezpośrednie negocjacje, aby zakończyć ataki.
Jak podał UNICEF, z powodu izraelskich ataków swoje domy musiało opuścić już 700 tys. mieszkańców Libanu, w tym około 200 tys. dzieci.
Po tym, jak 28 lutego siły USA i Izraela zaatakowały Iran, a Teheran zareagował odwetem, Hezbollah 2 marca ostrzelał Izrael, wciągając tym samym Liban do wojny. Hezbollah jest nadzorowany przez irańskich oficerów łącznikowych, wywodzących się z irańskiej Gwardii Rewolucyjnej (Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej). Libański rząd jest skonfliktowany zarówno z Izraelem, jak i z Hezbollahem, który kontroluje m.in. część stolicy kraju, Bejrutu.
Starcia w południowym Libanie
Izraelskie wojsko wkroczyło na terytorium Libanu.
Do bezpośrednich starć doszło w wioskach na południu kraju. Intensywnie bombardowana jest dzielnica Bejrutu Dahija kontrolowana przez Hezbollah. Walki toczą się także w dolinie Bekaa.
W bombardowaniu w miejscowości Kulajaa zginął 50-letni maronicki proboszcz ojciec Pierre El Raii. O jego śmierci zawiadomił Watykan ojciec Toufic Bou Merhi, franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej.
Gdy doszło do ataku na dom w górach na południu kraju, ojciec El Raii poszedł udzielić pomocy rannemu parafianinowi. To samo miejsce zostało ponownie zaatakowane. Kapłan został ranny i zmarł w wyniku obrażeń.
Propozycja negocjacji
Prezydent Libanu Joseph Aoun zaproponował w poniedziałek premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu bezpośrednie negocjacje.
Aoun powiedział podczas wideorozmowy z szefami instytucji UE, że „Hezbollah chciał doprowadzić do upadku Libanu – (co przyniosłoby) korzyść Iranowi – ale temu zapobiegliśmy”.
Zaapelował też o zorganizowanie bezpośrednich negocjacji między Libanem i Izraelem, żeby położyć kres wojnie. (PAP)
Źródło: 