sobowtor

„Zastosowanie” sobowtóra może być różnorakie. Może na przykład wystąpić w kontynuacji kampanii reklamowej, w której występuje prawdziwa gwiazda. Koszty dotarcia są dużo mniejsze, a efekt – porównywalny.



Do czego służy sobowtór?

Brief

„Zastosowanie” sobowtóra może być różnorakie. Może na przykład wystąpić w kontynuacji kampanii reklamowej, w której występuje prawdziwa gwiazda. Koszty dotarcia są dużo mniejsze, a efekt — porównywalny.

W Galerii Centrum w Lublinie z minuty na minutę robi się tłok. A miało być totalne zaskoczenie. Tymczasem fama poszła lotem błyskawicy w miasto i po chwili wszędzie pełno narodu. Do Stalina podchodzą klienci, nieśmiało pokazują na aparat fotograficzny. — Nu, dawaj, towariszcz — rozlega się gromki głos Stalina. Za chwilę błysk flesza i ośmielają się następni. Jack Nicholson, Edward Gierek, Jerzy Maksymiuk, Marcin Daniec — wszyscy czują się w swoim żywiole i chętnie pozują do zdjęć. Tylko Bronisław Geremek jakiś smutny snuje się z fajką między półkami.

Na placyk zajeżdżają starożytne niemal automobile i... publika robi zakłady. Pokaz starych samochodów? Parada przebierańców? Za chwilę wszystko staje się jasne! Do Lublina zjechały osobistości i gwiazdy na I Festiwal Sobowtórów.

Dlaczego do Lublina? Tajemnica wyjaśnia się podczas parady, kiedy gospodarze miasta — prezydent i wiceprezydent Lublina — stają obok siebie... Który jest który? Rozstrzygnięcie tego dylematu trzeba zostawić autochtonom. W każdym razie, czy to z uwagi na powagę urzędu, czy też w obawie przed przegraną, w szranki konkursowe nie stają. Konkurencja i bez ich udziału jest bardzo silna. Do Lublina zjechało blisko 60 osób, startujących z racji swego łudzącego podobieństwa w dwóch kategoriach: polityk i artysta. W tej ostatniej udział wzięli również „artyści sportu”, wśród których znalazło się trzech Adamów Małyszów. Najliczniej przybyli reprezentanci rodzimej klasy politycznej — od Jaruzelskiego po prezydenta Kwaśniewskiego z małżonką — i amerykańskie gwiazdy show businessu — niektóre w kilku osobach.

Katarzyna Ławeczko z agencji artystycznej Good Summer, która to agencja całe przedsięwzięcie zrealizowała, dwoi się i troi, bo sobowtór to człowiek nie tylko wrażliwy, jak każdy artysta, ale jeszcze nie dość zdyscyplinowany. Na szczęście wszystko udaje się zgodnie z harmonogramem i nawet Wałęsowie ochoczo żartują z Krzaklewskim i pozują do pamiątkowej fotografii.

Kim są i po co to robią? Sandra Bullock, specjalistka od dekoracji wnętrz, tak naprawdę nazywa się Renata Broszko i pochodzi z Gorzowa. O tym, że jest łudząco podobna do amerykańskiej aktorki, przekonał ją klient kawiarni, w której pracowała. Podobnie na listę sobowtórów trafił Marek Stankiewicz (vel Andrzej Wajda), Jacek Pieniążek (Chuck Norris), Krystian Koenig (Kirk Douglas) czy Marek Mirochna (Marcin Daniec). Dlaczego „sobowtórują”? Odpowiedź jest krótka: „Grunt, to dobrze się bawić”. To na pewno, ale poza tym — czego nie ukrywa „Wojciech Mann” czy „Józef Oleksy” — to możliwość niezłych zarobków, głównie w reklamie.

No właśnie, do czego bowiem może przydać się komuś sobowtór? Niektóre agencje już wiedzą. Przede wszystkim wiadomo — sobowtór jest tańszy niż oryginał, a na pewno robi nie mniejsze wrażenie. Zwłaszcza wtedy, gdy jest uzdolniony aktorsko. A takich nie brakuje, co udowodnili w Lublinie świetny parodysta „Marcin Daniec”, śpiewająca „Maryla Rodowicz”, czy uzdolniony tanecznie „Michael Jackson”.

— Naszym celem jest stworzenie pierwszego w Polsce i jak na razie największego w Europie Wschodniej, profesjonalnego impresariatu sobowtórów — mówi Katarzyna Ławeczko, kierownik impresariatu sobowtórów ze strony agencji Good Summer. — Nasz festiwal, który okazał się sukcesem medialnym, dowiódł, że sobowtór może być świetnym pomysłem na zorganizowanie dobrego eventu. Kto na przykład zapamięta jedną z wielu długonogich hostess podczas promocji w hipermarkecie? Raczej nikt. Ale Michaela Jacksona zapamiętają wszyscy. Można też „zastosować” sobowtóra w kontynuacji kampanii reklamowej, w której występuje prawdziwa gwiazda. Koszty dotarcia są dużo mniejsze, a efekt — porównywalny.

Przykładem może być zamieszanie z „Chuckiem Norrisem”, który w ramach promocji zorganizowanej przez jednego z producentów alkoholu krążył swego czasu limuzyną po Zakopanem. Haczyk chwycił i miejscowa prasa opisywała sensacyjne pojawienie się gwiazdy w mieście... W listopadzie z kolei odbyła się promocja usługi MMS (przesyłanie zdjęć przez telefon komórkowy) z udziałem sobowtórów, zorganizowana przez Departament Reklamy z Białegostoku. Do czego jeszcze można użyć sobowtóra? Na pewno mogą uświetnić uroczyste spotkania firmowe, promocje bezpośrednie, znaleźć się w firmowym kalendarzu czy folderze reklamowym.

***

A kto zwyciężył na pierwszym festiwalu? Spieszymy donieść, iż w kategorii Polityk I miejsce zajął „Edward Gierek”, w kategorii Artysta — „Cezary Pazura”. Grand Prix przypadło „Chuckowi Norrisowi” — wszystko przy aplauzie niemal 40-tysięcznej widowni z Lublina i okolic


opr. MK/PO

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama