W atakach dżihadystów w Mozambiku zginęły dziesiątki osób!

Czy wspólnota międzynarodowa dostrzeże wreszcie pogłębiającą się w Mozambiku katastrofę humanitarną i pomoże? Apeluje o to miejscowy Kościół. Dżihadyści przypuścili kolejną krwawą ofensywę! Dziesiątki ciał leżących wzdłuż drogi i tysiące ludzi, chroniących się w lasach – tak wygląda dziś północna część Mozambiku.

Mozambikańskie władze potwierdziły, że islamskie bojówki zabiły dziesiątki osób, a setki ludzi zostały ewakuowane przez wojsko. Świadkowie walk alarmują, że wojsko nie stawiło oporu terrorystom i wystarczająco nie broniło ludności. Przy okazji tego ataku przypomniano, że bierność władz doprowadziła do znacznego umocnienia dżihadystów w prowincji Cabo Delgado. Wskazano też, że do kolejnego ataku doszło po tym, jak francuski koncern zapowiedział wznowienie wydobycia na tym terenie gazu ziemnego. To pokazuje, że walka idzie o ogromne bogactwa tego regionu, które mogą zapewnić pieniądze na broń dżihadystom nie tylko w Mozambiku. „Coraz wyraźniej widać obce wpływy i to, że główna strategia opracowywana jest za granicą”  – mówi pracujący w tym kraju ks. Silvano Deldoss.

„Jesteśmy zaniepokojeni rozwojem sytuacji i wzrostem islamskiego terroru. Zaskakuje to, co się wydarzyło w miejscowości Palma, gdzie było dużo wojska: atak był zaplanowany, dobrze przeprowadzony, celowy. Zaatakowanie hotelu, w którym schronili się m.in. zagraniczni pracownicy, oznacza zaalarmowanie opinii publicznej” – mówi papieskiej rozgłośni ks. Deldoss. „Działania dżihadystów nasilają się od czterech lat. Generuje to rzesze uchodźców, których jest ponad 700 tysięcy. Coraz bardziej widać, że nie jest to tylko kwestia mozambikańska, ale stoją za tym siły zewnętrzne, pociągające za sznurki. Zaczęli od ataków w wioskach, a teraz starają się zajmować coraz bardziej strategiczne miejsca, w tym miasta i porty. Mówi się, że islamskie bojówki obecne są także w innych prowincjach. Pamiętajmy, że Cabo Delgado jest wprawdzie ubogą prowincją, ale bardzo bogatą w złoża naturalne. Za atakami stoją ogromne interesy ekonomiczne”.

Włoski misjonarz podkreśla, że coraz większym wyzwaniem staje się zapewnienie pomocy rzeszom uchodźców i na dłuższą metę nie będzie to możliwe. „Dzielimy się z potrzebującymi tym co mamy, jednak potrzebujemy wsparcia z zewnątrz” – podkreśla ks. Deldoss. Dodaje, że zbliżające się święta będą jednymi z najtrudniejszych i najbardziej głodnych w historii tego kraju.

Zaatakowana przez dżihadystów Palma jest lokalnym centrum logistycznym dla licznych projektów wydobycia gazu ziemnego w regionie. Z tego powodu przebywa w niej również sporo pracowników spoza Mozambiku. Cabo Delgado jest od 2017 roku miejscem rebelii ugrupowań powiązanych z Państwem Islamskim, w ciągu ostatniego roku ataki się nasiliły. Dżihadyści dążą do zajęcia kluczowych miast regionu.

źródło: vaticannews.va

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama