reklama

Ku Kościołowi synodalnemu. Wszyscy jesteśmy powołani na drogę synodalną?

Papieżowi Franciszkowi zależy, aby w obecnym czasie „zmiany epoki”, Kościół w procesie synodalnym okazał szczególną otwartość na inspiracje Ducha Świętego i skoncentrował się na właściwym odczytaniu nowych „znaków czasu”.

Synodalność oznacza szeroko zakrojony program odnowy Kościoła, czemu służyć ma zainicjowane przez papieża Franciszka XVI Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów pod hasłem: „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia uczestnictwo i misja”. Obecnie trwa faza konsultacji Ludu Bożego, czyli wszystkich członków Kościoła, prowadzona w diecezjach. Synod ten został otwarty przez Ojca Świętego 9 października w Rzymie, a 17 października we wszystkich diecezjach świata.

W pojęciu SYNODALNOŚCI chodzi o – znany z okresu starożytności chrześcijańskiej – bardziej wspólnotowy sposób funkcjonowania Kościoła i podejmowania w nim decyzji: oparty na wewnętrznym dialogu, większej otwartości na ludzi świeckich i ich bardziej odpowiedzialnym uczestnictwie. Papieżowi Franciszkowi zależy, aby w obecnym czasie „zmiany epoki”, Kościół w procesie synodalnym okazał szczególną otwartość na inspiracje Ducha Świętego i skoncentrował się na właściwym odczytaniu nowych „znaków czasu”.

Nowością obecnego synodu, co realizowane jest w jego pierwszej fazie, jest wysłuchanie całego Ludu Bożego: duchownych, osób konsekrowanych i świeckich. Wyrasta to z przekonania, że Duch Święty mówi przez każdego ochrzczonego, a więc Jego inspiracja może przyjść ze strony także osób odległych, czy nawet nie odnajdujących miejsca we wspólnocie Kościoła.

Franciszek jest przekonany, że „droga synodalności jest drogą, której Bóg oczekuje od Kościoła trzeciego tysiąclecia”. Pragnie więc, aby Kościół stał się znacznie bardziej synodalny. I w tym widzi szansę na jego odnowę, niezbędną do kontynuowania misji we współczesnym świecie, i w coraz bardziej niesprzyjającym otoczeniu kulturowym.

Czym jest synodalność?

Etymologicznie słowo „synod” pochodzi od greckiego „syn-hodos” oznaczającego wspólną drogę. Trzeba przypomnieć, że od pierwszych wieków chrześcijaństwa, poczynając od Soboru Jerozolimskiego (49 r.), synody odgrywały decydującą rolę w życiu Kościoła. W okresie starożytności były one podstawowym miejscem podejmowania decyzji. Na poziomie Kościoła lokalnego uczestniczyła w nich zasadniczo cała wspólnota kościelna. Odbywały się pod przewodnictwem biskupa, z udziałem prezbiterów i diakonów, ale także przy wysłuchaniu zdania ludu i przy jego akceptacji.

Synody odbywały się także na szczeblu poszczególnych prowincji kościelnych oraz Kościołów patriarchalnych, a także powszechnym, dla rozeznawania istotnych kwestii doktrynalnych, liturgicznych, prawno-kanonicznych i duszpasterskich. Te ostatnie nazywano soborami.

Ives Congar, słynny teolog Soboru Watykańskiego II tak to ujął: „Pierwsze tysiąclecie należało do Kościoła komunii, gdzie doświadczenie synodalności było bardzo żywe. W drugim tysiącleciu, także ze względów historycznych, Kościół położył większy ciężar na hierarchię”. Związane to było z jednej strony z wejściem Kościoła w struktury feudalne, a także z rozwojem tzw. centralizmu rzymskiego w Kościele zachodnim, poczynając od reform gregoriańskich.

Głęboki rozdział pomiędzy hierarchią oraz z resztą wiernych dokonał się na Soborze Trydenckim (1545–1563), który był odpowiedzią na reformację, stosującą radykalnie rozumianą zasadę synodalności, poprzez wprowadzenie demokratycznych zasad zarządzania i likwidacją kapłaństwa sakramentalnego. Sobór Trydencki idzie dokładnie w innym kierunku. Z jednej strony dokonuje reformy Kościoła jeśli chodzi o liturgię, sferę duszpasterska czy edukację, z drugiej dokonuje rozdziału na „Ecclesia docens” czyli Kościół nauczający złożony z biskupów z papieżem na czele, a resztą Ludu Bożego, który określa jako „Ecclesia discens”, czyli Kościół słuchający.

Trydencka wizja Kościoła katolickiego zdominowała jego życie na kilka kolejnych wieków. W dużej mierze wciąż jesteśmy pod jej wpływem, co wyraża się w klerykalnej wizji Kościoła.

Istotną zmianę wniósł Sobór Watykański II, który – starając się powrócić do ewangelicznych źródeł – w znacznie pełniejszy sposób definiuje czym jest Kościół. Kładzie silny nacisk na dwa pojęcia: „Communio” (Komunii) i Ludu Bożego. Kościół jako communio oznacza wspólnotę człowieka z Bogiem i ludzi między sobą, która urzeczywistnia się w Chrystusie. Kościół jest więc wspólnotą, która jest w drodze ku coraz doskonalszej jedności w Duchu Świętym, której powierzona jest misja zbawienia całego rodzaju ludzkiego.

W ślad za tym Sobór Watykański przypomina o równej godności wszystkich ochrzczonych, o powszechnym powołaniu do świętości oraz podkreśla udział wszystkich wiernych w kapłańskiej, prorockiej i królewskiej misji Jezusa Chrystusa. Wynika z tego idea kapłaństwa powszechnego (nie tylko kapłaństwa wynikającego ze święceń) i w tym powszechnym kapłaństwie mają udział także świeccy.

Po Soborze Watykańskim II wprowadzane są struktury o charakterze synodalnym. Paweł VI w 1968 r. powołuje instytucję Synodu Biskupów, mającą charakter doradczy dla papieża. Z kolei w Kościołach lokalnych wprowadza się nową formę zgromadzeń synodalnych, nie tylko jako spotkań biskupów i duchowieństwa celem stanowienia prawa, ale także z udziałem świeckich i ze znacznie szerszą refleksją o charakterze duszpasterskim. Przykładem takiego typu synodu był słynny „Synod Krakowski” zainicjowany przez abp. Karola Wojtyłę, a potem II Polski Synod Plenarny oraz liczne synody diecezjalne.

Reforma Franciszka

W jeszcze większym zakresie koncepcję synodalności pragnie wcielić w życie Kościoła obecny ponfifex, Franciszek. Naczelnym hasłem jego pontyfikatu jest apel o „nawrócenie duszpasterskie”, do którego wzywa Kościół na wszystkich poziomach. A jednym z instrumentów procesu nawrócenia ma być rozwój zasady synodalności – rozumianej jako uczynienie Kościoła znacznie bardziej KOMUNIĄ, w której wszyscy mają większe poczucie UCZESTNICTWA, co sprawi, że Kościół będzie w stanie znacznie lepiej pełnić swoją MISJĘ we współczesnym świecie.

A więc trzy podstawowe filary synodalności to: KOMUNIA, UCZESTNICTWO i MISJA. Są one zawarte w tytule obecnego synodu: „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja”.

Pierwsza więc sprawa, to uczynić Kościół znacznie bardziej komunią i wspólnotą. Komunią sakramentalną, ale również braterską wspólnotą. Stąd potrzeba otwarcia się na każdego, na jego potrzeby i sposób myślenia. Chodzi tu o słuchanie siebie nawzajem jak i słuchanie Ducha Świętego. Komunia to także budowanie wewnętrznego dialogu w Kościele.

Franciszek podkreśla, że w procesie synodalnym bardzo ważna jest przemiana relacji pomiędzy kapłanami a świeckimi. Wyjaśnia, że chodzi o przełamanie pewnego „elitaryzmu kapłańskiego”. Podczas inauguracji synodu 9 października tłumaczył, ze ksiądz nie może być tym, który rządzi, ale pasterzem idącym wraz ze swymi owcami, towarzysząc im. Vademecum Synodu mówi wprost o potrzebie przezwyciężenia „plagi klerykalizmu”, wyjaśniając, że „Kościół jest ciałem Chrystusa, w którym każdy członek ma do odegrania wyjątkową rolę”. Papież zaprasza do wstąpienia na drogę kroczenia razem, do wykonania konkretnego kroku w kierunku bardziej wspólnotowego przeżywania i funkcjonowania Kościoła, bez podziału na my i oni, my i wy.

Uczestnictwo, to inaczej mówiąc przebudzenie odpowiedzialności za Kościół wśród wszystkich jego członków. Chodzi tu o przełamanie syndromu „Śpiącego olbrzyma”, który wciąż charakteryzuje większość wiernych świeckich. Wyrasta to z przekonania, że Kościół przyszłości wymaga znacznie większego zaangażowania świeckich.

I wreszcie misja, która jest podstawowym zadaniem Kościoła. Droga synodalna, ma służyć temu, aby cały Kościół na wszystkich jego poziomach stał się znacznie bardziej misyjny. Tego wymaga współczesny świat. Musi więc wyjść – radzi Franciszek - na peryferie dzisiejszego świata. Poza tym – jak podkreśla papież w adhortacji „Amoris laetitia” - Kościół winien stać się znacznie bardziej inkluzywny, czyli zapraszający i otwarty na tych, którzy mają problemy, którzy żyją w sytuacjach nieregularnych, którzy czują się rozczarowali i zbuntowani.

Synodalność oznacza więc szeroko zakrojony program odnowy Kościoła. Chodzi w niej o nowy sposób funkcjonowania Kościoła: oparty na wewnętrznym dialogu, na wzajemnym wysłuchiwaniu się, na większej otwartości na ludzi świeckich i znacznie większym ich zaangażowaniu. A przede wszystkim na otwarciu na nowe inspiracje Ducha Świętego i na właściwym odczytywanie „znaków czasu” I tego ma nas nauczyć droga synodalna. Najbliższe trzy lata będzie więc dobrze przeżywać jako czas swoistych warsztatów z zakresu synodalności Kościoła.

Obecny Synod został rozłożony na trzy fazy: pierwsza polega na konsultacji Ludu Bożego i przeprowadzana jest w Kościołach lokalnych (diecezjach). Ma ona trwać do sierpnia przyszłego roku. Druga to faza kontynentalna a trzecia będzie zgromadzeniem biskupów z całego świata w Rzymie. Ta ostatnia przewidziana jest na jesień 2023 r.

Etap diecezjalny

Najpierw - podczas diecezjalnego etapu konsultacji - mamy stanąć w prawdzie i dzielić się (w procesie wzajemnego słuchania) swoim widzeniem i doświadczeniem wspólnoty Kościoła. Vademecum Synodu mówi, że „celem etapu diecezjalnego jest konsultacja z Ludem Bożym, aby w ten sposób realizowany proces synodalny był wsłuchiwaniem się w głos wszystkich ochrzczonych”. Dodaje się, że „szczególną troską należy otoczyć te osoby, które mogą być wykluczone: kobiety, osoby niepełnosprawne, uchodźców, migrantów, osoby starsze, osoby żyjące w ubóstwie, itd.”. Papież zachęca, by wsłuchać się także w to, co mają do powiedzenia katolicy, którzy rzadko lub nigdy nie praktykują swojej wiary, katolicy zbuntowani i obrażeni na Kościół czy wręcz osoby niewierzące. Mowa jest także o potrzebie wysłuchania „osób innych tradycji wiary”, czyli z innych Kościołów chrześcijańskich. Etap ten ma trwać do 15 sierpnia 2022 r.

Franciszek nawiązuje w ten sposób do starożytnej zasady, że cały Lud Boży charakteryzuje zmysł wiary - „sensus fidei”, który czyni go nieomylnym. Prawdę tę potwierdził Sobór Watykański II, który w konstytucji „Lumen gentium” stwierdza dosłownie, że „ogół wiernych mających namaszczenie Ducha Świętego, nie może zbłądzić w wierze i tę szczególną swoją właściwość ujawnia przez nadprzyrodzony zmysł wiary całego ludu, gdyż poczynając od biskupów aż po ostatniego z wiernych świeckich ujawnia on powszechną zgodność w sprawach wiary i obyczajów”.

Jak to wszystko zrobić?

Służą temu struktury synodalne powołane w każdej diecezji. Są to zazwyczaj parafialne bądź dekanalne zespoły czy grupy synodalne, w których uczestniczą również parafialne rady duszpasterskie. Drugi poziom tworzą gremia diecezjalne, takie jak np. diecezjalna rada duszpasterska bądź ruchy apostolskie, w ramach których dokonywany jest także proces konsultacji. W każdej diecezji koordynacja procesu synodalnego została powierzona dwójce koordynatorów, zazwyczaj księdzu i osobie świeckiej.

Franciszek zaznacza, że mają to być „miejsca otwarte, gdzie wszyscy czują się jak w domu i mogą uczestniczyć”. Z kolei bp Andrzej Czaja, przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa KEP wyjaśnia, że „ podczas diecezjalnego etapu konsultacji - mamy stanąć w prawdzie i dzielić się (w procesie wzajemnego słuchania) swoim widzeniem i doświadczeniem wspólnoty Kościoła. Na drugim poziomie dialogu będzie chodziło o podzielenie się tym, jak byśmy chcieli, żeby było, a nawet o jakim Kościele nam się marzy? Oczywiście, musimy też mieć odpowiednio przygotowanych ludzi, którzy będą właściwie kreować tego typu spotkania synodalne – zawsze z przywołaniem Ducha Świętego i zawsze w świetle Bożego słowa, a nie w oparciu o jakąś ludzką tylko dumkę, aby usłyszeć we wspólnym rozeznawaniu głos Bożego Ducha.”

Trzeci poziom refleksji synodalnej toczy się na poziomie wirtualnym. Każdy może nawiązać kontakt z koordynatorami synodalnymi za pomocą poczty mailowej. Można tam przekazać swój głos, sugestię, propozycję, komentarz. W niektórych diecezjach, np. diecezji płockiej, w każdej parafii zostały wystawione specjalne skrzynki synodalne, do których można wrzucić swój głos.

Mogą też powstawać całkiem spontaniczne, oddolnie inicjowane grupy czy kręgi synodalne. Nie trzeba czekać tu na odgórną inspirację, samemu można podjąć inicjatywę. Mogą to być np. grupy sąsiedzkie, czy w miejscach pracy, gdzie rozmawiamy o Kościele i nawzajem się słuchamy. Może to być budowaniem wspólnoty kościelnej gdzieś całkiem na dole. Ważne, aby proces synodalny wyszedł poza mury świątyń.

Bardzo ważnym polem pracy synodalnej jest młodzież. Bo to przecież młodzi będą tworzyć Kościół jutra. Franciszek przypomina w słynnej adhortacji „Christus vivit”, że „młodzi mogą pomóc Kościołowi, by pozostał młody, by nie popadł w zepsucie, by się nie zamykał, nie stawał się zarozumiały, nie zamieniał się w sektę, by był uboższy i zdolny do świadectwa, do bycia blisko najmniejszych i odrzuconych, aby walczył o sprawiedliwość i pozwolił z pokorą zadawać sobie pytania”. Przypomina też, że poprzez świętość młodych, Kościół może odnowić swój duchowy zapał i energię apostolską.

Pytania, na jakie winno się odpowiedzieć

Wokół jakich wątków ma się koncertować praca wszystkich struktur i grup synodalnych? Dokument Przygotowawczy wskazuje, że zasadnicze pytanie, jakie kieruje konsultacją, jest następujące: „Kościół synodalny, głosząc Ewangelię, «podąża razem». Czyli jak owo «podążanie razem» realizuje się dzisiaj w waszym Kościele partykularnym w waszej diecezji?

To zasadnicze pytanie rozłożone zostało na „dziesięć głównych kwestii, które należy pogłębić”. Wśród nich znajdziemy takie pytania jak np.:

- z kim podążamy razem, a kto jest na marginesie?

- w jaki sposób Bóg przemawia, także poprzez tych, którzy mają inne poglądy? Jak rozwiązujemy różnice poglądów? Czy Kościół uczy się od innych?

- co utrudnia szczere wypowiadanie się w Kościele?

- w jaki sposób modlitwa i liturgia kształtują nasze życie i misję?, a jakie obszary misji są przez nas zaniedbywane? jak formujemy ludzi do słuchania się nawzajem i zaangażowania w misję?

- jak realizowana jest w praktyce praca zespołowa i współodpowiedzialność?

- jakie są owoce ekumenicznego dialogu między chrześcijanami i jaki zrobić następny krok?

Pytania te zostały uszczegółowione na poziomie poszczególnych diecezji w dostosowaniu do lokalnej sytuacji. Koordynatorzy diecezjalni dystrybuują je do poszczególnych parafii oraz ruchów. Bez trudu można znaleźć je w Internecie, na wszystkich stronach diecezjalnych oraz niektórych parafialnych.

Synod szansą dla Kościoła w Polsce dziś

Rozpoczynający się Synod jest wielką szansą dla Kościoła w Polsce. A to dlatego, że świat i Kościół znajdują się obecnie w przełomowym momencie, doświadcza też wielu zjawisk kryzysowych. Chodzi więc o to, by szukać odpowiedzi wyrastających z wsłuchania się w głos Ducha Świętego i dobrego rozeznania sytuacji.

Kościół dziś, aby trafić szczególnie do młodych, musi znaleźć nowy język, taki język, który potrafi chrześcijaństwo opowiedzieć światu niejako na nowo. A żeby to zrobić, musi wsłuchać się w świat, usłyszeć jego język, dowiedzieć się, jakie stoją przed nim wyzwania. Potrzebne jest słuchanie i empatia. Powinno to być słuchanie bez natychmiastowego oceniania, krytykowania i odrzucania. I to wszystko proponuje synod. Proces synodalny pomoże wypracować metodę i styl, z jakim mamy wejść w dialog ze światem współczesnym.

Prof. Aleksander Bańka, twierdzi, że Kościół przyszłości będzie albo synodalny, albo go w ogóle nie będzie.

Ponadto poprzez synod Kościół może dać przykład i wnieść istotny wkład do życia społecznego w Polsce. A chodzi tu o przykład dialogu, słuchania ludzi o innych poglądach i akceptacji różnorodności z miłością, czego dziś tak bardzo brakuje.

Marcin Przeciszewski / Warszawa


« 1 »

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao