„Jestem gotów dać życie za moje owce”. Zamordowany z rąk komunistów ks. Rapacz zostanie błogosławionym

Jego praca nie podobała się komunistom. Poświęcał wiele czasu młodzieży, modlił się za rodziny. Odważnie upominał się z ambony o miejsce Boga i Kościoła w życiu społecznym. Papież Franciszek zatwierdził męczeństwo ks. Michała Rapacza, kapłana archidiecezji krakowskiej.

Papież zatwierdził dekrety dotyczące cnót i męczeństwa w kilku sprawach beatyfikacyjnych oraz cudu w jednej kanonizacyjnej. Wśród sług Bożych, których proces czyni tak poważny krok naprzód, znalazł się Polak, ks. Michał Rapacz. Urodzony w Tenczynie w Małopolsce kapłan został zabity niedługo po północy 12 maja 1946 r. przez grupę 20 uzbrojonych osób na fali stalinowskich prześladowań Kościoła. Wtargnęli oni na plebanię Narodzenia NMP w Płokach, gdzie posługiwał, zawlekli do pobliskiego lasu i tam zamordowali.

Kiedy 12 maja mieszkańcy Płok i okolic udali się na poranną Mszę świętą, nie zastali proboszcza. Dowiedzieli się, że w lesie plebańskim znaleziono ciało zamordowanego księdza Michała. Pobiegli tam.

„Jeden ze świadków tak relacjonował to wydarzenie: Ludzie płakali na miejscu zbrodni. Usłyszałem tylko takie słowa: „ksiądz umarł za wiarę”. Maczali chusteczki we krwi ks. Rapacza, mówiąc, że to krew święta – świętego” – czytamy na stronie archidiecezji krakowskiej.

Ks. Michał Rapacz urodził się 16 września 1904 roku we wsi Tenczyn, w parafii Lubień k. Myślenic w religijnej rodzinie chłopskiej. Jego pierwszą placówką duszpasterską była parafia Płoki, gdzie był wikariuszem. Następnie pracował jako wikariusz w parafii Rajcza na Żywiecczyźnie. W 1939 roku wrócił do Płok jako proboszcz tej parafii. Pracował pełen gorliwości i zapału duszpasterskiego. Zwłaszcza interesowała go praca z młodzieżą.

„Kapłan pełen gorliwości, człowiek modlitwy, z odwagą upominający się o prawdę. Pomagał materialnie i duchowo biednym, cierpiącym, doświadczonym przez okupację hitlerowską (1939-1945). Po zakończeniu II wojny światowej Jego praca nie podobała się komunistom. Chodziło głównie o pracę z młodzieżą, która go lubiła i której poświęcał wiele czasu. Nie podobało się także odważne upominanie się o miejsce Boga i Kościoła w życiu społecznym” – czytamy w komunikacie archidiecezji krakowskiej.

W swojej pracy duszpasterskiej prowadził Liber animarum – Księgę dusz. Był to zeszyt, w którym każda rodzina miała swoją kartę. Oprócz katolików, były tam osoby niewierzące oraz innego wyznania. „Codziennie w nocy szedł do Kościoła i przed Najświętszym sakramentem polecał pojedynczo każdą rodzinę. Modlitwę za konkretną rodzinę kończył najczęściej odprawiając Drogę Krzyżową” – informuje krakowska kuria.

Pasterz | Sługa Boży ks. Michał Rapacz
Archidiecezja Krakowska

Ksiądz Rapacz był kilkukrotnie ostrzegany, że został wydany na niego wyrok śmierci, mimo to postanowił trwać do końca na swoim duszpasterskim posterunku. W odpowiedzi powiedział: Jestem gotów dać życie za moje owce. Dodał, że nie może pasterz opuścić swoich owiec.

Nocą z 11 na 12 maja 1946 roku grupa bojówkarzy komunistycznych wykonała wyrok śmierci. Jego ostanie słowa, które wypowiedział wyprowadzany z domu–plebani do pobliskiego lasu, a które słyszeli domownicy to: Ojcze, bądź Twoja wola.

Po ceremonii pogrzebowej w Płokach, ciało spoczęło w rodzinnym grobie na cmentarzu parafialny w Lubniu k. Myślenic. 29 października 1980 roku doczesne szczątki ks. Rapacza zostały ekshumowane, a 2 listopada przeniesione i złożone w przygotowanym grobie na zewnątrz, z tyłu kościoła parafialnego w Płokach, gdzie spoczywają do dnia dzisiejszego.

Powojenna sytuacja polityczna w Polsce nie pozwoliła na szybkie rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego. Wystarczy przypomnieć aresztowanie, a potem internowanie biskupów Archidiecezji Krakowskiej: abp. Eugeniusza Baziaka i bpa Stanisława Rosponda. Podobnie było w innych diecezjach Polski. Apogeum było internowanie prymasa kard. Wyszyńskiego. W tę sytuację wpisał się pokazowy proces Kurii Krakowskiej, aresztowanie i wydanie nawet wyroku śmierci na niektórych duchownych. Represje dotykały także wiele osób przyznających się do wiary chrześcijańskiej i przywiązania do Kościoła katolickiego. Te przejawy dyskryminacji, a nawet prześladowania, trwały do końca lat 80-tych minionego stulecia.

W 1980 roku na fali budzącego się ruchu oporu i powstania Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego „Solidarność” zostały podjęte próby rozpoczęcia procesu o męczeństwo proboszcza z Płok. Pierwszym wyraźnym krokiem była ekshumacja  i przeniesienie ciała zamordowanego  ks. Michała z Lubnia do Płok.

W latach 1986-1987 krakowski biskup pomocniczy Julian Groblicki, zachęcony przez papieża Jana Pawła II rozpoczął gromadzenie dokumentów i zbieranie świadectw w sprawie męczeńskiej śmierci. Zabezpieczono 21 zeznań świadków naocznych (de visu), którzy wskazywali na heroiczne życie i męczeńską śmierć ks. Michała.

 

Godło i barwy RPProjekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2023. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama