„Edukacja zdrowotna” bez zdrowia seksualnego nadal jest antyrodzinna – alarmuje dr Barciński

„Cały przedmiot edukacja zdrowotna, także bez tego modułu zdrowie seksualne, jest przedmiotem antyrodzinnym” – powiedział dr Zbigniew Barciński, krytykując zapowiedź wprowadzenia od września obowiązkowego przedmiotu. Zdaniem eksperta, powinien być w ogóle zlikwidowany, a do szkół powinno wrócić wychowanie do życia w rodzinie.

Dr Barciński podkreślił, że na obecnym etapie mamy do czynienia jedynie z zapowiedziami, jednak już same zapowiedzi budzą poważne zastrzeżenia środowisk, które reprezentuje.

„Uważamy, że przedmiot edukacja zdrowotna powinien być w ogóle zlikwidowany. Powinno wrócić do szkoły wychowanie do życia w rodzinie” – powiedział, wskazując jako alternatywę powrót do dotychczasowego modelu edukacji.

W jego ocenie fakt, że moduł dotyczący zdrowia seksualnego byłby nieobowiązkowy, nie rozwiązuje zasadniczych problemów związanych z przedmiotem.

„Jesteśmy przeciw edukacji zdrowotnej, tym bardziej jako przedmiotowi obowiązkowemu. Jesteśmy też przeciw edukacji zdrowotnej z wyłączeniem obowiązkowości tego modułu ‘zdrowie seksualne’, bo uczynienie tego modułu dobrowolnym nie zmienia istoty zagrożeń związanych z tym przedmiotem, a paradoksalnie może potęgować wręcz te zagrożenia” – powiedział koordynator KROPS.

Jak wyjaśnił, jego zdaniem część rodziców może uznać, że dobrowolność zajęć dotyczących seksualności rozwiązuje problem. „Tymczasem cały przedmiot edukacja zdrowotna, także bez tego modułu, jest przedmiotem antyrodzinnym” – dodał.

Rozmówca podkreślił, że jego zastrzeżenia dotyczą nie tylko kwestii edukacji seksualnej, ale także innych modułów. „Także w innych modułach są takie zapisy, które deprecjonują małżeństwo, deprecjonują rodzinę, deprecjonują macierzyństwo, deprecjonują wartość dziecka. Inne moduły mają wydźwięk antyrodzinny, antyprokreacyjny i można uderzają także w demografię” – ocenił.

Odniósł się do konkretnych zapisów podstawy programowej. Przywołał fragment dotyczący wartości i przeciwdziałania dyskryminacji. „Jest tam zapis, że uczeń rozumie, że godność i szacunek wobec człowieka wykluczają wszelkie formy dyskryminacji ze względu na ludzką różnorodność. Nie ma doprecyzowania, o jaką różnorodność chodzi” – zauważył koordynator KROPS. W jego ocenie brak takiego doprecyzowania może prowadzić do określonej interpretacji programu.

„Możemy się domyśleć, że chodzi tutaj o różnorodność tożsamości płciowych i ekspresji seksualnych. Jeżeli jest taki zapis w podstawie programowej, to jest to podstawa do tego, żeby promować w szkole genderową koncepcję płci i tranzycji” – stwierdził prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN.

Dr Barciński zwrócił również uwagę na kontekst szkoleń dla nauczycieli oraz materiałów dydaktycznych. „Trzeba tu wspomnieć, że nauczyciele edukacji zdrowotnej są szkoleni do promowania genderowej koncepcji płci i tranzycji. Było szkolenie ‘Różnorodność płciowa w szkole – obowiązki i możliwości wsparcia uczniów’, a także podręcznik dla nauczycieli, w którym również pojawiają się takie treści” – powiedział, wskazując na szerszy kontekst wdrażania programu.

Rozmówca podniósł także kwestię podstawy prawnej planowanych zmian. „Najogólniej rzecz biorąc, cały ten przedmiot nie ma podstawy prawnej, ponieważ minister powołuje się na ustawę z 1993 roku dotyczącą wychowania do życia w rodzinie, a edukacja zdrowotna nie spełnia tych warunków, ponieważ w tej ustawie jest mowa o wskazywaniu wartości rodziny” – zauważył.

W jego ocenie, nowy przedmiot nie realizuje tego założenia.

„Edukacja zdrowotna pomija rodzinę, marginalizuje ją, a jeżeli temat rodziny się pojawia, to bywa przedstawiany w negatywnym świetle – jako zagrożenie. Podobnie macierzyństwo i dzieci” – dodał prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN.

Podsumowując, dr Barciński ocenił, że proponowane zmiany mogą mieć szersze konsekwencje wychowawcze. „Cały ten przedmiot uderza w prawidłowy rozwój dzieci i młodzieży, a także w demografię” – stwierdził.

Zgodnie z zapowiedzią minister edukacji Barbary Nowackiej, od 1 września edukacja zdrowotna ma stać się obowiązkowym elementem programu nauczania dla uczniów od IV klasy szkoły podstawowej oraz w dwóch klasach szkół ponadpodstawowych. Moduł dotyczący edukacji seksualnej ma pozostać nieobowiązkowy.

Źródło: KAI

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »