„Strażacy muszą wykonywać, docierać metr po metrze do każdego miejsca, gdzie głęboko pod warstwą darniny jest żar, aby go rozgarnąć, przekopać czy zalać wodą” – powiedział rzecznik lubelskiej straży pożarnej bryg. Karol Kroć.
Pożar w Puszczy Solskiej w powiecie biłgorajskim (województwo lubelskie) już się nie rozprzestrzenia, ale nie jest jeszcze dogaszony – poinformowała straż pożarna. Akcja gaśnicza trwa od wtorku. Powierzchnia pogorzeliska to ok. 300 ha, a obszar działań operacyjnych – 1000 ha.
Bryg. Kroć tłumaczy, że strażacy skupiają się teraz głównie na dogaszaniu terenu pożarzyska i gaszeniu ewentualnych zarzewi ognia.
„To jest żmudna praca, którą strażacy muszą wykonywać, docierać metr po metrze do każdego miejsca, gdzie głęboko pod warstwą darniny jest żar, aby go rozgarnąć, przekopać czy zalać wodą”
– powiedział Kroć. Dodał, że strażacy będą pracować także w nocy.
Jednocześnie na tereny objęte pożarem nadal zrzucana jest woda przez śmigłowce. Kroć powiedział, że prowadzone są m.in. zrzuty „po obwodzie”, aby zapobiec ewentualnemu rozprzestrzenianiu się zarzewi ognia. Podkreślił, że zrzuty będą prowadzone zgodnie zasadami bezpieczeństwa do zmierzchu, dopóki będzie to możliwe. Nie wiadomo jeszcze, czy zostaną wznowione w piątek. Przez dwa dni akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej wykonano z powietrza ok. 500 zrzutów – ponad 600 ton wody.
Tysiąc hektarów do zgaszenia
W działania gaśnicze w Puszczy Solskiej zaangażowanych jest blisko 450 strażaków PSP i OSP, ale pracują tu też inne służby m.in. Wojska Obrony Terytorialnej, służby leśne – w sumie około 600 osób. Powierzchnia pogorzeliska jest szacowana na około 300 ha, a działania operacyjne prowadzone są na obszarze ok. 1000 ha.
Policja Lubelska poinformowała w mediach społecznościowych, że w miejscowości Osuchy w odprawie służb zaangażowanych w działania gaśnicze uczestniczył minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który docenił ich „ogromną determinację i zaangażowanie w walce z żywiołem”. Podczas odprawy – jak poinformowano – w formie mapy multimedialnej przedstawiono rozlokowanie sił oraz „rozmieszczenie linii obrony przed ogniem, która została utrzymana. Obecnie trwa dogaszanie terenów”.
Wypadek Dromadera
Policjanci w Puszczy Solskiej prowadzą działania gaśnicze przy pomocy dwóch śmigłowców Black Hawk, utrzymują drożność dróg, zabezpieczają miejsce pożaru przed dostępem osób postronnych. „Kolejną dobę w wydzielonych pięciu sektorach prowadzimy pod nadzorem prokuratorów oględziny miejsca katastrofy lotniczej, które potrwają do późnych godzin wieczornych” – napisali policjanci.
Chodzi o wypadek, do którego doszło we wtorek po godz. 20:40 gdy podczas akcji gaśniczej rozbił się samolot gaśniczy Dromader. W wypadku zginął 65-letni pilot maszyny, Andrzej Gawron. Według doniesień mediów, podczas akcji złamano niektóre procedury – Dromader miał nie być dopuszczony do lotów nocą.
Śledztwo w sprawie spowodowania wypadku w ruchu lotniczym ze skutkiem śmiertelnym prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Z przeprowadzonej w czwartek sekcji zwłok 65-latka wynika wstępnie, że przyczyną jego śmierci były obrażenia wielonarządowe.
„Dzisiaj kontynuowano oględziny miejsca zdarzenia. Zabezpieczono dokumentację techniczną dotyczącą samolotu” – powiedział w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec.
Śledczy zamierzają też m.in. zabezpieczyć wrak maszyny i poddać go specjalistycznym badaniom, a także przesłuchać świadków.
Nie spekulujemy
Lasy Państwowe w wydanym w czwartek oświadczeniu poinformowały, że samolotem dysponowała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Warszawie. Z przekazanych informacji wynika, że właściciel samolotu, czyli Mieleckie Zakłady Lotnicze, miał aktualny certyfikat wydany przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego na wykonywanie takich lotów oraz zezwolenie na wykonywanie zarobkowych operacji lotniczych wysokiego ryzyka.
Loty – jak podano – wykonywane są od godziny 10.00 do godziny przed zachodem słońca, z wyjątkiem przypadków, gdy prowadzona jest akcja gaśnicza.
Okoliczności wypadku w trakcie akcji gaszenia pożaru Puszczy Solskiej wyjaśniają Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych i prokuratura. „W związku z tym nie będziemy spekulować na temat przyczyn tragedii” – zaznaczono w komunikacie.
Natomiast śledztwo dotyczące sprowadzenia pożaru w Puszczy Solskiej będzie prowadzić Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju. Pożar w Puszczy Solskiej w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie wybuchł we wtorek po południu. Puszcza jest obszarem cennym przyrodniczo są tu m.in. rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary sieci Natura 2000, pomniki przyrody oraz tereny ochrony gatunkowej roślin i zwierząt.(PAP)
Źródło: 