Okno życia z 1198 roku znajduje się w Rzymie. Otworzył je papież Innocenty III, który we śnie ujrzał tragiczny los dzieci. Pierwsze działające do dziś polskie okno zostało otwarte w marcu 2006 r. w krakowskim Domu Samotnej Matki założonym wiele lat wcześniej przez kardynała Karola Wojtyłę. Nie było ono jednak pierwsze w dziejach naszego kraju.
Obecnie w Polsce działa około 70 okien życia. Wiele z nich jest pod opieką Caritas, często okna prowadzone są przez zgromadzenia zakonne. Dla Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi mieszkających w klasztorze przy ul. Orlej we Włocławku słowo czuwanie ma wyjątkowy wymiar, a to za sprawą istniejącego tu od 15 lat okna życia.
„Czuwamy dwadzieścia cztery godziny na dobę”
– wyjaśnia matka Agata Błaszczyk, przełożona generalna Zgromadzenia.
Włocławskie okno powstało w 2011 r. jako inicjatywa związana z obchodami jubileuszu 600-lecia konsekracji miejscowej katedry. Poświęcił je ówczesny biskup włocławski Wiesław Mering w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, 25 marca 2011 r.
Bezpieczeństwo i anonimowość
Niemowlę pozostawiane jest anonimowo, bez narażania jego życia i zdrowia, bez oceniania rodziców. Dziecko wychowa się bez nich, ale przeżyje, zamiast zginąć w gabinecie ginekologicznym.
Dziecko spędza w tym miejscu dosłownie chwilę. Pomieszczenie, w którym umieszcza się niemowlę ma ogrzewanie, wentylację i alarm, który informuje o pojawieniu się maleństwa. Od momentu jego uruchomienia do chwili, gdy jedna z sióstr weźmie niemowlę na ręce, minie najwyżej kilka minut. Wyznaczona siostra czuwa także w nocy.
Gdy w oknie pojawi się dziecko, siostry powiadomią pogotowie i policję. Maleństwo przekazywane zostanie do szpitala. Szybko wydane zostaną postanowienia nie tylko w sprawie zarządzeń opiekuńczych, ale też zostanie nadana dziecku tożsamość. Zgodnie z prawem kobieta, która podejmuje taki krok, nie jest ścigana – nie jest to przestępstwo.
„Najważniejsze jest to, że dziecko żyje, nie zostało porzucone w niebezpiecznym miejscu” – mówi m. Agata Błaszczyk. Celem istnienia takich miejsc jest pomoc rodzicom w trudnych sytuacjach i tym samym ograniczenie desperackich aktów pozostawienia dziecka bez pomocy w miejscu zagrażającym jego zdrowiu bądź nawet życiu. Od 2019 r. jeśli nie istnieją przesłanki o popełnieniu przestępstwa na szkodę dziecka, nie poszukuje się rodziców, nie są podejmowane żadne czynności procesowe, a sytuacja nie jest traktowana jako porzucenie.
Modlitewna pamięć
Siostry nie zapominają o dzieciach z momentem przekazania ich pod opiekę lekarza. Wręcz przeciwnie – pamiętają o nich w modlitwach. Są w ich intencji odprawiane Msze Święte.
„Modlimy się za rodziców, którzy oddali te dzieci i za tych, którzy je teraz wychowują” – zapewnia m. Agata Błaszczyk. Podejmują też modlitwę w ramach Dzieła Duchowej Adopcji. To trwające dziewięć miesięcy zobowiązanie polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańca oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka, którego życie w łonie matki jest zagrożone. Siostry zachęcają, by każdy, kto czuje w sercu troskę o najsłabszych, włączył się w tę modlitewną sztafetę. To prosta, a zarazem potężna pomoc, którą można podjąć w dowolnym momencie, stając się cichym aniołem stróżem dla poczętego dziecka i jego rodziców.
Blisko 200 dzieci
Przez pierwszych 15 lat w oknach życia Caritas zostało pozostawionych 115 dzieci. Obecnie liczba ta przekracza już 180. Nie da się policzyć tych, które przeżyły, bo matka miała świadomość, że może je oddać, ale ostatecznie tego nie zrobiła.
Najstarsze zachowane okno życia pochodzi z 1198 r. i znajduje się w Rzymie przy powstałym z inicjatywy papieża Innocentego III szpitalu Ducha Świętego. Z jego powstaniem wiąże się legenda, zgodnie z którą papież we śnie ujrzał tragiczny los dzieci porzucanych w nurtach Tybru, co zainspirowało powstanie tego miejsca.
Pierwsze polskie okno życia zostało otwarte w Krakowie w 1220 r.
Z kolei pierwsze istniejące do dziś rozpoczęło działalność także 20 lat temu, także w Krakowie. Prowadzi je Caritas Archidiecezji Krakowskiej w Domu Samotnej Matki założonym wiele lat wcześniej przez kardynała Karola Wojtyłę.
We włocławskim Oknie Życia do tej pory znalazło się kilkoro dzieci, jednak alarm rozlegał się wiele razy. Nie zawsze oznacza on ratowanie ludzkiego życia. Czasem okno otwierane jest z ciekawości bądź dla żartu. Dla dyżurujących sióstr każdy dźwięk dzwonka jest jednak tak samo przejmujący. To chwila, w której czas na moment staje w miejscu, a modlitwa o ocalone życie zamienia się w konkretne, szybkie działanie – siostry nie lekceważą żadnego sygnału. Każdy fałszywy alarm to jednak bolesne przypomnienie o potrzebie edukacji i wrażliwości.
Opieka perinatalna
Okno Życia, choć niezwykle ważne, jest rozwiązaniem ostatecznym. Aby matki i ojcowie nie musieli stawać przed dramatycznym wyborem oddania dziecka, wsparcie musi pojawić się znacznie wcześniej – już w momencie pierwszej trudnej diagnozy czy kryzysu, który paraliżuje wolę działania.
Jedną z odpowiedzi na te najwcześniejsze potrzeby jest inna inicjatywa. W prowadzonym przez Caritas Włocławską Organizację Pożytku Publicznego Centrum Opieki Perinatalnej im. bł. Rodziny Ulmów w Sieradzu można liczyć na rozmowę, wsparcie psychologiczne i duchowe. Oferowana tutaj pomoc jest bezpłatna. Centrum wspiera też rodziny, które mają trudną sytuację finansową, a potrzebują wsparcia w zakupie niezbędnego sprzętu czy artykułów dla dziecka z niepełnosprawnością.
Jak wyjaśnia ks. dr Jacek Kędzierski, dyrektor włocławskiej Caritas, pomoc można uzyskać już od chwili, gdy rodzice usłyszą niepomyślną diagnozę prenatalną. Instytucja towarzyszy im na każdym etapie tej trudnej drogi, oferując wsparcie specjalistów, umocnienie duchowe i pomoc w przejściu przez labirynt formalności, by rodzice w tym krytycznym czasie nie czuli się pozostawieni samym sobie. Towarzyszy także w sytuacji poronienia, w przeżywaniu żałoby, pomaga w organizacji pożegnania dziecka utraconego.
Źródło: KAI
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.