Surogacja w pakiecie z safari. Olivia Maurel: jeśli muszę umrzeć za tę sprawę, to będzie najlepsza śmierć

Olivia Maurel sama siebie nazywa siebie „czystym produktem surogacji” i z tą bolesną świadomością staje przed ONZ, papieżem i parlamentami całego świata, domagając się jednego: całkowitego zakazu handlu ludzkim życiem. Niedawno dała poruszające świadectwo w Polsce, przestrzegając przed drapieżnym lobby surogacji i konsekwencjami tego procederu.

Swoją historię Olivia Maurel opowiedziała podczas konferencji naukowej „Macierzyństwo w XXI wieku. Polityka wsparcia i ochrony wobec wyzwań i zagrożeń”, która pod koniec maja odbyła się na UKSW. 

„Chciałam mówić z perspektywy dziecka, które żyje z konsekwencjami surogacji. Najprościej, żeby się przedstawić powiem: jestem produktem surogacji i ucieleśnieniem wszystkiego, czym surogacja jest” – mówiła Olivia Maurel. „Poczęłam się, żeby zostać przekazana komuś innemu” – dodała. 

Urodzona w 1991 roku w Kentucky, Olivia dorastała w zamożnej rodzinie, otoczona luksusem, ale dręczona narastającym poczuciem obcości. Od szóstego roku życia czuła, że „coś jest nie tak” – nie widziała żadnego podobieństwa fizycznego do swojej matki, co budowało między nimi emocjonalny dystans. Jej matka miała 50 lat, gdy Olivia przyszła na świat, co dodatkowo pogłębiało pytania o jej pochodzenie.

W wieku 17 lat Olivia zaczęła szukać odpowiedzi w internecie. Choć początkowo sprawdzała agencje adopcyjne, szybko trafiła na ślad klinik surogacyjnych w mieście swojego urodzenia. „Wszystko wskoczyło na swoje miejsce” – wspomina. Ostateczne, namacalne potwierdzenie przyniosły dopiero testy DNA wykonane w wieku 30 lat, które połączyły ją z rodzeństwem i biologiczną matką, pełniącą rolę surogatki.

Cena „bycia chcianym”

Zwolennicy surogacji często argumentują, że dzieci z tych układów są „wyjątkowo chciane”. Maurel odpowiada na to ostro: „Zostałam zaprogramowana do bycia porzuconą. I tym jest surogacja”. Podkreśla, że trauma oddzielenia od matki zaraz po porodzie – osoby, której głos i bicie serca dziecko zna przez dziewięć miesięcy – rzuca cień na całe życie. „Mój los został przypieczętowany, zanim w ogóle się urodziłam” – mówiła.

„Kobieta, która mnie nosiła, moja matka miała zniknąć z mojego życia. Ta separacja zaraz po porodzie nie była przypadkowa. To był zakup produktu” – mówiła.

Dla Olivii ta trauma objawiała się przez lata w postaci napadów lęku przed porzuceniem, głębokiej depresji oraz uzależnień od alkoholu i narkotyków. Przeszła również przez próby samobójcze, próbując wypełnić pustkę spowodowaną brakiem tożsamości. „Nie oddzielamy szczeniąt od matek przez pierwsze miesiące, bo wiemy, co to im robi. Dlaczego robimy to noworodkom?” – pyta retorycznie. „Noworodek nie rozumie umówi i kontraktów. Noworodek zna jedną rzecz – matkę, która była całym jego wszechświatem przez 9 miesięcy. W surogacji planujemy zżeranie tej racji i mówimy: „to nie ma konsekwencji”. Ależ oczywiście, że ma!” – mówiła. „Wiem, bo sama ich doświadczam” – dodaje. 

„Przez całe życie miałam poczucie, że czegoś bardzo ważnego mi brakuje” – mówiła. 

Miliardowy biznes i wyzysk kobiet

Maurel bezlitośnie obnaża mechanizmy branży surogacyjnej, którą nazywa „prostytucją macicy”. Wskazuje, że rynek ten, wart obecnie miliardy dolarów, do 2032 roku ma osiągnąć wartość 200 miliardów. System ten opiera się na wykorzystywaniu kobiet w trudnej sytuacji ekonomicznej przez zamożne pary. 

Jako dowód przytacza drastyczne zapisy z kontraktów surogacyjnych, które odbierają kobietom autonomię nad własnym ciałem: od nakazów żywieniowych, przez zakaz podróżowania, aż po zmuszanie do aborcji, jeśli „produkt” nie spełnia oczekiwań zleceniodawców. Wspomina o przypadkach „pakietów” w Ghanie, gdzie w cenę wliczone jest safari, a kobiety są monitorowane w specjalnych domach przez całą ciążę.

„Są też systemy hybrydowe, na przykład angielska para wyjeżdża do Kalifornii, która ma najbardziej zaawansowaną technologię jeśli chodzi o selekcję embrionów. Można wybierać dzieci według IQ, przewidywanej długości życia, wzrostu czy wagę przyszłego dziecka. To jest coś strasznego” – mówiła w Warszawie. 

Koalicja ponad podziałami

Dziś Olivia Maurel jest rzeczniczką „Deklaracji z Casablanki” – międzynarodowej koalicji ponad 150 ekspertów z 75 krajów, w tym lekarzy, prawników i psychologów. Ruch ten jednoczy osoby o skrajnie różnych poglądach: feministki, katolików, muzułmanów i ateistów  we wspólnym celu powszechnego zniesienia surogacji.

Osobisty koszt prawdy

Wystąpienie przeciwko surogacji kosztowało Olivię bardzo wiele. Gdy zaczęła mówić głośno o swoich doświadczeniach, jej rodzice (zleceniodawcy surogacji) zerwali z nią kontakt. Aktywistka regularnie otrzymuje również groźby śmierci od lobby surogacyjnego.

Mimo to, jako matka trójki dzieci, nie zamierza przestać. „Jeśli muszę umrzeć za tę sprawę, to będzie najlepsza śmierć, o jakiej mogłam marzyć” – mówi z determinacją. Jej przesłanie do ustawodawców i opinii publicznej jest jasne: dziecko nie jest towarem, a macierzyństwo nie jest usługą.

Całkowity zakaz surogacji

Podczas konferencji w Warszawie głos zabrała także Reem Alsalem, specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. przemocy wobec kobiet i dziewcząt, w raporcie przedstawionym Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ w październiku 2025 r. wskazała, że surogatkami zostają najczęściej ubogie kobiety, samotne matki i imigrantki. Opisała również mechanizmy wyzysku wpisane w umowy surogacyjne i wezwała do całkowitego zakazu tego procederu, wzorowanego na modelu abolicji prostytucji.

Jej zdaniem odpowiedzialność karna powinna spoczywać przede wszystkim na osobach kupujących usługę, a także na pośrednikach, klinikach i agentach czerpiących z niej zyski. Same surogatki powinny być traktowane jako ofiary wymagające wsparcia prawnego i ekonomicznego oraz objęte szczególną ochroną ich praw jako matek dzieci, które urodziły.

„Rynek surogacji jest dziś wart miliardy dolarów. To niezwykle dochodowy biznes, który wciąż się rozwija. Za jego ekspansją stoi silne lobby grup interesu i polityków dążących do normalizacji tego procederu. W wielu parlamentach dyskusje na temat legalizacji lub rozszerzania dostępu do surogacji postępują w zaskakująco szybkim tempie. W praktyce każda część świata dotknięta biedą, kryzysem gospodarczym czy niestabilnością społeczną staje się potencjalnym źródłem kobiet gotowych do wynajęcia swojego ciała z powodów ekonomicznych. W Europie taką rolę przez lata odgrywała Ukraina, ale podobne zjawisko obserwujemy także w Indiach, Meksyku, Kolumbii czy Nigerii. Jednocześnie branża nieustannie poszukuje nowych rynków, inwestując w tworzenie kolejnych klinik i rozwój międzynarodowej sieci usług surogacyjnych” – mówiła, apelując o stanowienie prawa zakazującego całkowicie surogacji. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »