Order Orła Białego żetonem w rozgrywce Zełenskiego? Prof. Nowak o aferach korupcyjnych na Ukrainie

„Decyzja Zełenskiego była – jak sądzę – cyniczną kalkulacją polityczną, wymierzoną w Polskę” – uważa prof. Andrzej Nowak, wyjaśniając, że nadanie przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego jednej z jednostek armii ukraińskiej imienia bohaterów UPA mogło służyć odwróceniu uwagi od narastających afer korupcyjnych wokół ukraińskich władz.

Prof. Andrzej Nowak, ceniony historyk, skrytykował działania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, odnosząc się do pojawiających się postulatów odebrania mu Orderu Orła Białego – najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Ostatecznie decyzję o odebraniu Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia zapadła 19 czerwca. 

W reakcji na odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego, polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. 

Świadomy, polityczny gest

W wywiadzie na Kanale Zero, opublikowanym dzień przed ogłoszeniem decyzji prezydenta Nawrockiego, historyk przypomniał, że Order Orła Białego jest przyznawany głowom państw nie tylko jako wyraz uznania, ale także jako symbol szczególnego szacunku wobec Rzeczypospolitej. „Przyjęcie Orderu Orła Białego oznacza jedno: poszanowanie Rzeczypospolitej. Obowiązek, jaki się przyjmuje, to przynajmniej nie szkodzić Rzeczypospolitej” – podkreślił.

Zdaniem prof. Nowaka decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek armii ukraińskiej imienia bohaterów UPA była świadomym gestem politycznym.

„Zełenski doskonale wiedział, wielokrotnie uczulany przez prezydenta Andrzeja Dudę [który w 2023 roku nadał mu odznaczenie – red.], jak trudna dla relacji polsko-ukraińskich jest pamięć o UPA – formacji odpowiedzialnej za zamordowanie ponad 100 tysięcy polskich cywilów w ramach czystki etnicznej noszącej znamiona ludobójstwa” – powiedział historyk.

Prof. Nowak ocenił, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ważnych jednostek armii ukraińskiej imienia bohaterów UPA nie wynikała z osobistych przekonań czy rodzinnej tradycji. Przypomniał, że w przypadku byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki można było mówić o autentycznym związku z nurtem nacjonalistycznym, ponieważ – jak zaznaczył historyk – był on ukształtowany przez tego rodzaju tradycję i świadomie wspierał ją w swojej polityce historycznej.

„Zełenski nie ma nic wspólnego z tą tradycją, nie był przez nią ukształtowany. Kiedy zdecydował się nadać imię bohaterów UPA jednej z ważnych jednostek armii ukraińskiej, zrobił to – jak sądzę, choć mogę się mylić – z cynicznej kalkulacji politycznej. Chciał obrazić Polskę i zdobyć punkty u tej części opinii publicznej, zwłaszcza na zachodzie Ukrainy, która jest niechętnie lub wrogo nastawiona do Polski i odwołuje się do tradycji banderowskiej” – stwierdził prof. Nowak.

Odwróceniu uwagi od afer korupcyjnych

Według niego decyzja ta mogła służyć mobilizacji części ukraińskiej opinii publicznej i odwróceniu uwagi od afer korupcyjnych, które ostatnim czasie dotykały najbliższe otoczenie prezydenta. Prof. Nowak zwrócił również uwagę na doniesienia medialne dotyczące korupcji w otoczeniu prezydenta Ukrainy. Przywołał publikacje prasowe z maja tego roku, w których opisywano kolejne skandale związane z osobami z najbliższego otoczenia Zełenskiego.

Prof. Nowak zwrócił również uwagę na pojawiające się w ostatnich miesiącach doniesienia dotyczące korupcji w otoczeniu prezydenta Ukrainy. Przywołał m.in. artykuł opublikowany 21 maja przez niemiecki dziennik „Die Welt”, w którym napisano: „Skandal korupcyjny na Ukrainie wywołuje ogromne poruszenie. Chodzi o luksusowe wille i system wzbogacania się, który wpływowi ludzie stworzyli w samym środku wojny. Sposób, w jaki Wołodymyr Zełenski poradzi sobie z tą sprawą, zadecyduje o przyszłości Ukrainy. W podsłuchanych rozmowach dotyczących ukraińskiego skandalu korupcyjnego pojawia się kryptonim Wowa”.

Historyk podkreślił, że podobne publikacje pojawiały się pod koniec maja nie tylko w mediach niemieckich, ale także w prasie ukraińskiej i międzynarodowej. Jego zdaniem nie jest to pierwszy poważny skandal korupcyjny związany z najbliższym otoczeniem ukraińskiego prezydenta. Wskazał m.in. na sprawę biznesmena i wieloletniego partnera Zełenskiego, Timura Mindycza, a także na zarzuty kierowane pod adresem szefa kancelarii prezydenta Ukrainy.

„To kolejne afery, które rzucają cień także na samego prezydenta i rodzą pytania o skalę jego uwikłania w system korupcyjny” – ocenił prof. Nowak.

„Jak można wyjść z tego klinczu? Niestety, prezydent Zełenski – tak mi się wydaje – cynicznie postanowił zagrać na nucie najłatwiejszej do odegrania, by skupić wokół siebie emocje pozytywne. Zadał bardzo dotkliwy cios stosunkom polsko-ukraińskim” – ocenił.

Żeton w politycznej rozgrywce

Historyk podkreślił, że sprawa ma także wymiar symboliczny, ponieważ Order Orła Białego należy do najważniejszych znaków polskiej państwowości. „Order Orła Białego stał się żetonem w tej rozgrywce, co bardzo smutno stwierdzić” – powiedział.

Prof. Nowak przypomniał, że wśród kawalerów Orderu Orła Białego znajdują się najwybitniejsze postacie polskiej historii, m.in. Tadeusz Kościuszko, książę Józef Poniatowski, Adam Jerzy Czartoryski, Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski i Wincenty Witos.

Jak zaznaczył, szczególnie bolesne jest dla niego to, że doszło do naruszenia idei, którą odznaczenie to symbolizuje.

„W relacjach z Ukrainą nastąpiło sprzeniewierzenie się idei Orderu Orła Białego przez przywódcę państwa ukraińskiego. Przyjmuję to z wielkim bólem i wielkim żalem” – stwierdził.

Jednocześnie historyk podkreślił, że mimo sporów oba narody pozostaną sąsiadami. „Prezydenci przychodzą i odchodzą, a my – Polacy i Ukraińcy – będziemy sąsiadami. Niszczenie bardzo trudnych, ale potrzebnych stosunków polsko-ukraińskich jest smutnym akcentem” – powiedział.

Prof. Andrzej Nowak, który sam jest kawalerem Orderu Orła Białego, zwrócił uwagę na napis widniejący na odznaczeniu: „Za Ojczyznę i Naród”. „To jest coś, co nas zobowiązuje. To służba Ojczyźnie i Narodowi” – podsumował.

Źródło: Kanał Zero 

« 1 »