„Wszystko jest jawne” – tak minister Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiedziała na pytanie o źródło swoich dochodów. Nie chciała jednak doprecyzować (z jakiego źródła ile dostała). Szefowa resortu komentowała też informację o tym, że na 20 ważnych placówek zdrowotnych na Mazowszu w 15 rządzą ludzie związani PSL lub KO.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda udzieliła pierwszego większego wywiadu od chwili wybuchu afery związanej z Warszawskim Szpitalem Południowym. Zapewnia jednak, że „była dostępna dla mediów”.
Dziennikarz serwisu wp.pl zapytał szefową resortu zdrowia o jej oświadczenie majątkowe. Sobierańska-Grenda, która pełni swoją funkcję od 24 lipca 2025 r., zarobiła w ministerstwie 113,5 tys. zł. W kategorii „inne osiągnięte dochody” podała natomiast kwotę 725 tys. zł.
„Upubliczniłam swoje oświadczenie majątkowe. Nie jestem posłem ani senatorem. Od wszystkich moich dochodów płacę podatki, w normalnych progach podatkowych. To jest rzetelnie podany dochód” – odpowiedziała portalowi.
„To proszę powiedzieć wprost: co składa się na te 725 tysięcy?” – dopytywał dziennikarz.
„Upubliczniłam swoje oświadczenie majątkowe. Nie jestem posłem ani senatorem. Od wszystkich moich dochodów płacę podatki, w normalnych progach podatkowych. To jest rzetelnie podany dochód? - wyjaśniała Sobierańska-Grenda.
„To nie jest trudne pytanie. Skąd te 725 tysięcy złotych?” – zapytał jeszcze raz redaktor.
„Wszystko jest jawne. Z rzetelnie i uczciwie wykonywanej pracy, czy to w roli radcy prawnego, zarządzającego czy wykładowcy. Biorę pełną odpowiedzialność za moje życie zawodowe”
– zapewniła minister. Nie doprecyzowała jednak, ile z którego źródła dostała. Przed
Z oświadczenia nie wynika, czy wspomnianą kwotę Sobierańska-Grenda zarobiła jeszcze przed objęciem funkcji, czyli w pół roku, czy część dostała także jako minister. Przed przeprowadzką do resortu zarządzała szpitalami na Pomorzu.
Z listy wyborczej do zarządu
Jolanta Sobierańska-Grenda była równie ostrożna, kiedy komentowała sprawę upolitycznienia mazowieckich szpitali.
Według portalu Business Insider, na 20 ważnych placówek na Mazowszu, w 15 szefami są ludzie, którzy startowali w wyborach z list PSL i PO.
„Ja przez całe swoje życie zawodowe propagowałam zawsze profesjonalizm na stanowiskach zarządczych. Te decyzje są w gestii właścicieli szpitali” – skomentowała te doniesienia szefowa resortu zdrowia.
Publiczne funkcje
Jolana Sobierańska-Grenda zastąpiła na stanowisku ministra zdrowia Izabelę Leszczynę.
Zanim przyszła do MZ, od 2017 roku pełniła funkcję prezes „Szpitali Pomorskich”, spółki zarządzającej czterema podmiotami szpitalnymi, których właścicielem jest samorząd województwa pomorskiego.
To Szpital Specjalistyczny im. F. Ceynowy w Wejherowie, Szpital Morski im. PCK w Gdyni, Szpital św. Wincentego a Paulo w Gdyni, Centrum Medyczne Smoluchowskiego w Gdańsku.
Wcześniej przez sześć lat była dyrektorką Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.
Sobierańska-Grenda nadzorowała też w przeszłości placówki lecznicze, dla których podmiotem tworzącym jest samorząd województwa pomorskiego. Przeprowadzała konsolidację szpitali. Nadzorowała przekształcenia szpitali marszałkowskich w spółki prawa handlowego. Doradzała w procesie przekształcania i restrukturyzacji szpitali powiatowych.
Na wczesnym etapie kariery była sekretarzem powiatu i kierownikiem Biura Rady w Starostwie Powiatowym w Malborku.
Studia prawnicze ukończyła na Uniwersytecie Gdańskim. Skończyła też studia MBA dla Kadry Medycznej w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. W 2024 na UG obroniła doktorat w dziedzinie nauk społecznych, który dotyczył efektywności zarządzania i restrukturyzacji podmiotów leczniczych.
Źródła: wp.pl, PAP
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.