Polska będzie pierwszym krajem, z którym Komisja Europejska podpisze umowę pożyczkową w ramach programu SAFE – poinformowały PAP dwa źródła w KE. Według nich umowę podpiszą w piątek rano w Warszawie dwaj unijni komisarze, Piotr Serafin i Andrius Kubilius, a także polscy ministrowie. Tymczasem ustawa zezwalająca na zawarcie umowy SAFE została zawetowana przez prezydenta.
Z polskiej strony umowę podpiszą wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Sprawa może wywołać poważny kryzys, ponieważ Ustawa o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE będąca podstawą prawną zawarcia umowy została w marcu zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Pośpiech w Bruskeli
Jak dowiedziała się PAP od źródeł w KE, Serafin i Kubilius w pierwszej kolejności pojadą do Warszawy, a następnie do Wilna. Polska i Litwa będą też prawdopodobnie pierwszymi krajami, które dostaną pieniądze z SAFE. Polska czeka na zaliczkę w wysokości ok. 6,5 mld euro.
By to się stało, musi się zakończyć wewnętrzna procedura w KE.
„Dążymy do tego, by wszystkie formalności były gotowe na piątek” – powiedziało PAP źródło unijne.
W ciemno
Łącznie na podpisanie umowy pożyczkowej w ramach SAFE czeka 19 krajów UE. Kredytem nie są zainteresowane Niemcy, Szwecja, Holandia, Austria, Irlandia, Luksemburg, Słowenia i Malta. Kraje te uznały, że warunki kredytu są niekorzystne.
Program SAFE to pożyczka, którą z unijnego budżetu biorą państwa członkowskie. Polska ma pożyczyć 43,7 mld euro (ok. 190 mld zł), które będzie trzeba wydać w ciągu 4 lat. Oprocentowanie jest zmienne. W pierwszym roku ma wynieść 3,17 proc., ale nie wiadomo, jakie będzie w kolejnych latach.
Dodatkowym ryzykiem jest to, że kredyt zostanie zaciągnięty w obcej walucie. Spłata może potrwać do 2070 r.
Środki można wydać na sprzęt, który produkowany jest w 65 proc. (licząc wartość) w Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Norwegii, Liechtensteinie, Islandii i na Ukrainie.
Źródła: PAP, prezydent.pl, Opoka