„Aborcja ze względu na płeć lub inne «niepożądane» cechy dziecka – i nie mówię tu wcale o ciężkich chorobach czy wadach letalnych – to kolejny etap walki o pełną, niczym nieograniczoną «swobodę» aborcyjną” – mówi Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.
Aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu (ADT) poinformowały, że pomogły dokonać tzw. aborcji selektywnej – przyczyniły się do zabójstwa w łonie matki jednego z bliźniąt. Komentując to zdarzenie w „Naszym Dzienniku”, Krzysztof Kasprzak nie ma wątpliwości, że nie jest to jeszcze apogeum bestialstwa aborcjonistów.
„Środowisko to jeszcze nie raz nas zaskoczy – ostrzega działacz pro-life. – Przypominam, że wcześniej grupa ta chwaliła się aborcją przeprowadzoną w 37. tygodniu ciąży. Tamta sprawa poruszyła nawet ich własnych sympatyków, którzy dopytywali o przyczyny. W odpowiedzi przedstawicielki ADT w wulgarny sposób kazały im się tym nie interesować, kwitując, że «aborcja jest dopuszczalna i uzasadniona w każdym przypadku». Fakt, że obecnie chwalą się pozbawieniem życia dziecka w wyniku aborcji selektywnej, to z jednej strony pokaz ich bezwzględnego oblicza, a z drugiej – cyniczne szukanie uwagi i rozgłosu w mediach. Ich celem jest pełna «normalizacja» aborcji. Celowo nagłaśniają skrajne, radykalne przypadki, aby na ich tle «standardowa» aborcja przestała opinii publicznej wydawać się tak drastyczna”.
Uderzenie w kobiety
Według Kasprzaka, autorki nagrania o aborcji bliźniaka celowo, świadomie i cynicznie przekroczyły kolejną granicę.
„Aborcja ze względu na płeć lub inne «niepożądane» cechy dziecka – i nie mówię tu wcale o ciężkich chorobach czy wadach letalnych – to kolejny etap walki o pełną, niczym nieograniczoną «swobodę» aborcyjną” – tłumaczy. Zauważa, że środowiska rzekomo prokobiece mogą doprowadzić do sytuacji, w której znacznie częściej będą abortowane właśnie dziewczynki.
„Taki scenariusz znamy już z krajów takich jak Indie czy Chiny, gdzie kulturowo kobieta ma niższy status. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy lewicowa ideologia w praktyce uderza w grupę, której rzecznikiem rzekomo się mieni” – zaznacza Krzysztof Kasprzak.
Gorzej niż Ku Klux Klan
Obrońca życia podkreśla, że zwolennicy aborcji konsekwentnie dehumanizują nienarodzone dzieci. „To, co od lat robi to środowisko, jest kalką mechanizmów stosowanych w przeszłości przez Niemców wobec Żydów czy Ku Klux Klan wobec osób czarnoskórych – wyjaśnia. – Wbrew faktom naukowym w imię radykalnej ideologii odbiera się drugiemu człowiekowi najpierw status osoby, a w konsekwencji – prawo do życia. Pod pewnymi względami obecna postawa aktywistek aborcyjnych jest nawet bardziej zatrważająca niż dawne uprzedzenia rasowe czy narodowościowe. Dzisiaj dysponujemy zaawansowaną genetyką i technologią USG, a mimo to środowiska aborcyjne pozostają na poziomie plemiennych zabobonów. W debacie publicznej feministki robią wszystko, aby skupić uwagę wyłącznie na kobiecie i całkowicie wymazać podmiotowość dziecka”.
Źródło: „Nasz Dziennik”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.