Jasna Góra od wieków jest miejscem, do którego pielgrzymi przybywają z nadzieją na cud – uzdrowienie, ocalenie życia, nawrócenie czy odbudowanie rodziny. Czy także dziś przed obrazem Czarnej Madonny dzieją się rzeczy, których nie da się wyjaśnić jedynie ludzkimi siłami? O cudach i łaskach wypraszanych za wstawiennictwem Matki Bożej, świadectwach zapisanych w jasnogórskich księgach oraz o przemianach dokonujących się w ludzkich sercach mówi o. Michał Bortnik OSPPE, były rzecznik prasowy Jasnej Góry.
Królowie, papieże, politycy, a także zwykli ludzie. Przed słynącym łaskami obrazem zostawiają swoje troski i radości, prośby i obietnice, nadzieje. Podobno przed Czarną Madonną kruszeją nawet najtwardsze serca, a i Ona od wieków skutecznie wstawia się za proszącymi. Czy dzisiaj na Jasnej Górze dzieją się cuda?
„Po co jedziesz, idziesz na Jasną Gorę? Po cud!” – tak od wieków jasnogórskie sanktuarium postrzegane jest przez kolejne pokolenia katolików i rzeczywiście każdy dzień przynosi nowe cuda i łaski. Nie wszystkie są spisane czy udokumentowane, bo też nie o wszystkich osoby obdarowane chcą mówić głośno. „Tutaj cuda dzieją się po cichu” nosi tytuł najnowsza książka o cudach i łaskach za przyczyną Pani Jasnogórskiej i chyba ten tytuł najlepiej oddaje tę rzeczywistość.
Jedne z nich są pewnie bardziej spektakularne, inne mniej. Czego dotyczą?
Wyproszone nowe życie, uratowane zdrowie, małżeństwo, nawrócenie z bezbożnego życia, odzyskanie wiary – to chyba najczęściej składane świadectwa łask wyproszonych za przyczyną Matki Bożej. Ale są również bardziej spektakularne, których dokumentacja zawiera nawet świadectwa lekarskie. Z tych najnowszych to kobieta dziękująca za życie wnuka, którego wcześniej zawierzyła Matce Bożej, a który wypadł z ósmego piętra. Chłopiec, spojrzawszy na obraz Matki Bożej, wykrzyczał: „To ta Pani trzymała mnie za rękę, jak spadałem...”. Jednym z ostatnich świadectw jest uzdrowienie małego Tarsycjusza, który urodził się m.in. w ciężkiej zamartwicy, z wylewami czwartego stopnia, szeregiem dysfunkcji i – jak orzekali specjaliści – z zagrożeniem życia oraz bez szans na prawidłowy rozwój. Lekarze uświadamiali matkę, że do domu „może wrócić bez dziecka”. Podjęto walkę o chłopczyka na oddziale intensywnej terapii i wad wrodzonych noworodka. W tym czasie w intencji Tarsycjusza została odprawiona Msza św. na Jasnej Górze i od tej chwili stan noworodka zaczął się poprawiać. Teraz chłopczyk skończył roczek, jest ruchliwym, pogodnym dzieckiem, rozpieszczanym przez czwórkę rodzeństwa.
Jasna Góra, od wieków znana jest jako miejsce wielu cudów, w tym uzdrowień. Odprawia się tu wiele Mszy św. z prośbą o ratunek w chorobie. Świadectwem jest jasnogórska „Księga cudów i łask”, która zawiera udokumentowane przez lekarzy i świadków przypadki uzdrowień osób ciężko chorych, niepełnosprawnych. Dowodem doznanych łask są także liczne wota pozostawione w sanktuarium w postaci krzyży, różańców, kul ortopedycznych, jest np. posrebrzane serduszko złożone w podzięce za uratowania życia noworodka, który znalazł się już w kostnicy. Te wyrażające podziękowanie za otrzymane uzdrowienia przedstawiają często wytłaczane ze srebrnej blachy ręce i nogi, oczy i uszy, usta i całe postacie ludzkie, zwłaszcza małych dzieci. Są też te mniej typowe dary jak np. kompozycja Zygmunta Mączyńskiego z 1935r. „Mszy św. ku czci Matki Boskiej Częstochowskiej” z zastrzeżeniem, by śpiewano ją wyłącznie na Jasnej Górze. Było to błagalne wotum o zdrowie żony.
Jednak Jasna Góra słynie przede wszystkim z cudów dokonujących się w ludzkich sercach. Jan Paweł II nazywał ją „konfesjonałem i ołtarzem narodu”. Wielu ludzi wyjeżdża stąd z przemienionym sercem...
Jak podkreśla o. Melchior Królik, klasztorny kronikarz i opiekun jasnogórskiego wizerunku, wśród zapisanych przez wieki w księgach nazywanych „Liber miraculorum” cudów i łask najwięcej jest tych wypraszanych przez ofiarowaną Mszę św. Dlaczego? Bo Maryja Jasnogórska prowadzi do Eucharystii. Tu prawie bezustannie sprawowana jest Msza św. Tylko w ubiegłym roku odprawiono ich ponad 50 tysięcy, a jasnogórscy spowiednicy poświęcili pielgrzymom blisko 21 tys. godzin, służąc w konfesjonale poprzez sprawowanie sakramentu pokuty i pojednania.
Źródło: Echo Katolickie 33/2022
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.