Pierwsza encyklika Leona XIV przypomina raport think tanku – uważają komentatorzy „New York Timesa”. Na łamach lewicowego dziennika Brian Patrick Green z Santa Clara University stwierdza, że niektórzy liderzy technologiczni „będą musieli potraktować poważnie” słowa papieża.
Nowojorska gazeta zwraca uwagę na to, że Leon XIV zaprezentował ten dokument wspólnie z Christopherem Olahem, współzałożycielem firmy Anthropic, jednym z głównych twórców AI, co miało symbolizować dialog między światem duchowym a technologicznym. Autorki komentarza, Motoko Rich i Elisabetta Povoledo zauważają, że papieski dokument przedstawił szeroką wizję skierowaną do liderów biznesu, polityków i wszystkich ludzi, którzy będą kształtować przyszłość sztucznej inteligencji lub będą przez nią kształtowani. Jednocześnie „ostrzegł on przywódców, by chronili ludzkość przed najbardziej destrukcyjnymi skutkami AI”.
Ochrona dzieci
Papież podkreślił, że „technologia sama w sobie nie powinna być postrzegana jako siła wroga człowiekowi”, napisał również, że dążenie do coraz większych zysków nie może usprawiedliwiać decyzji, które systematycznie poświęcają miejsca pracy.
Wśród najważniejszych postulatów papież wymienił: regulację przez państwa prywatnych firm rozwijających sztuczną inteligencję; ochronę i przekwalifikowanie pracowników, których miejsca pracy są zagrożone; edukację pomagającą uczniom krytycznie myśleć o technologii; działania chroniące dzieci przed brutalnymi, seksualizowanymi lub fałszywymi treściami w internecie, często generowanymi przez AI; zabezpieczenia gwarantujące, że odpowiedzialność za decyzje dotyczące użycia broni pozostanie w rękach ludzi, a nie sztucznej inteligencji.
Nowa kwestia
W swoim komentarzu lewicowe dziennikarki odnoszą „Magnifica humanitas” do encykliki Leona XIII „Rerum novarum”. Choć Leon XIV publicznie zaprezentował encyklikę w poniedziałek 25 maja, to formalnie podpisał ją 15 maja, w 135. rocznicę publikacji „Rerum novarum” („O kwestii robotniczej”) papieża Leona XIII z 1891 roku. Nowa encyklika została wyraźnie zestawiona z tamtym dokumentem, który ukształtował katolicką naukę społeczną dotyczącą ochrony pracowników w czasie przemian technologicznych i przemysłowych XIX wieku.
„Rerum novarum”, napisana w okresie rewolucji przemysłowej, miała chronić prawa i godność klasy robotniczej i stała się jednym z fundamentów nowoczesnej katolickiej nauki społecznej. Dokument wzywał rządy do „ochrony nieszczęśliwych ludzi pracy przed okrucieństwem ludzi chciwych, którzy traktują człowieka jedynie jako narzędzie do zarabiania pieniędzy”, jednocześnie chwaląc „odkrycia nauki”.
„W nowej encyklice zatytułowanej «Magnifica humanitas» («Wspaniałe człowieczeństwo») Leon przyjął podobny ton, ostrzegając przed nowym zagrożeniem dla pracowników ze strony sztucznej inteligencji. Praca – napisał – jest czymś więcej niż sposobem zdobywania dochodu; jest „wymogiem ludzkiej kondycji, normalną drogą do dojrzałości, rozwoju i osobistego spełnienia”.
Wezwał do „ochrony możliwości zatrudnienia oraz niezastąpionej roli jednostki”.
Stare metody nie wystarczą
Leon XIV wyraził obawę, że nowe narzędzia AI mogą przejąć wiele rutynowych zadań i zawodów, pośrednio deprecjonując ludzi, którzy nie posiadają kwalifikacji lub zdolności potrzebnych do wykonywania pracy pozostającej jeszcze człowiekowi. Ostrzegł przed „podstępną” ideologią sugerującą, że „każda osoba musi zasłużyć lub usprawiedliwić swoją wartość, aż do przypisywania większej wartości tym, którzy są bardziej wydajni i skuteczni”.
Według papieża związki zawodowe i organizacje charytatywne powstałe w czasie pierwszej rewolucji przemysłowej nie będą wystarczające, by chronić pracowników podczas przemiany technologicznej, która może pozostawić miliony ludzi bez pracy. „Potrzebne są nowe formy współpracy między przywódcami politycznymi, organizacjami pracowniczymi, światem biznesu i środowiskiem naukowym, aby szybko wypracować odpowiednie wspólne regulacje i zabezpieczenia, także na poziomie międzynarodowym” – napisał.
Encyklika wzywa również do nałożenia „najbardziej rygorystycznych ograniczeń etycznych” na broń rozwijaną z użyciem sztucznej inteligencji, kontynuując wieloletni sprzeciw Watykanu wobec wojny.
Połamane relacje
Leon XIV pisze też o potrzebie ochrony dzieci, które są szczególnie podatne na deformujący wpływ technologii. „Literatura psychologiczna i psychiatryczna coraz mocniej dokumentuje, że wczesny i niekontrolowany kontakt z urządzeniami cyfrowymi oraz mediami społecznościowymi może negatywnie wpływać na sen, koncentrację, kontrolę emocji i relacje, szczególnie na najbardziej wrażliwych etapach życia, czasami z tragicznymi konsekwencjami” – napisał.
Rodzice – stwierdził – potrzebują wsparcia szkół i rządów, aby pomagać dzieciom przeciwstawiać się nadmiernemu używaniu AI, zagrożeniom izolacji, przemocy i cyberprzemocy oraz presji związanej z udostępnianiem intymnych zdjęć lub poufnych informacji.
Kto posłucha papieża?
Według „NYT”, choć encyklika zawiera liczne odniesienia do Pisma Świętego i nauczania religijnego, pod wieloma względami przypomina dokument polityczny lub raport think tanku. Na zakończenie swojego artykułu Motoko Rich i Elisabetta Povoledo zwracają uwagę, że „uczeni różnią się w ocenach, jaki wpływ dokument będzie miał na branżę technologiczną, w której rywalizujące giganty walczą o dominację”.
Brian Patrick Green, dyrektor ds. etyki technologii na Santa Clara University w Kalifornii, stwierdził, że niektórzy liderzy technologiczni „będą musieli potraktować to poważnie”, częściowo dlatego, że dokument daje im „moralny imperatyw”.
Sam papież podkreślił jednak, że Kościół nie zamierza zastępować państw ani instytucji: „Kościół nie rości sobie prawa do zastępowania odpowiedzialności polityki czy instytucji, lecz oferuje siebie jako fundament”, zachęcając inne instytucje do „uznania i wspierania wszystkiego, co służy godności osoby, żywotności wspólnot i dobru wspólnemu”.
Inni komentatorzy zauważali, że głównymi adresatami encykliki pozostają duchowni i wierni. „Nie sądzę, by «tech bros» [slangowe określenie stereotypowo męskich osób pracujących w branży technologicznej, szczególnie w programowaniu w Dolinie Krzemowej – KAI] szczególnie tego słuchali” – powiedziała prof. Noreen Herzfeld, dyrektor programu technologii i etyki w St. John’s School of Theology and Seminary w Minnesocie. „Ale w Kościele dokument będzie punktem odniesienia dla księży i biskupów, szczególnie dla tych z nas, którzy kształcą seminarzystów i młodych ludzi” – dodała. Jej zdaniem „księża będą mogli wykorzystywać treści encykliki jako punkt wyjścia do rozmów z wiernymi, którzy odczuwają presję technologicznego świata współczesności”.
Źródło: KAI
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.