Szła na rozstrzelanie, śpiewając pieśń maryjną. 85 lat temu zginęła Helena Marusarzówna

Marusarzówna siedmiokrotnie była narciarską mistrzynią Polski. W czasie wojny została kurierem tatrzańskim i żołnierzem Związku Walki Zbrojnej. Podczas tortur nie wydała nikogo ze swoich współpracowników. Ona i jej współwięźniarki tuż przed egzekucją modliły się pieśnią do Maryi.

Marusarzówna urodziła się w 17 stycznia 1918 r. w Zakopanem. Pochodziła z ubogiej rodziny. Już w dzieciństwie startowała w zawodach narciarskich, które organizował dla najmłodszych Kornel Makuszyński. Gdy dorosła, wstąpiła do sekcji narciarskiej Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, mieszczącej się w Zakopanem.

Miała niewątpliwy talent – aż siedmiokrotnie zdobyła tytuł mistrzyni polski w narciarstwie alpejskim. Podczas przygotowań do Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym w 1939 r. Helena odniosła kontuzję, przez którą nie mogła w nich wystartować. Wybuch wojny ostatecznie przerwał karierę polskiej zawodniczki.

Podróże do Budapesztu

Marusarzówna, podobnie jak jej rodzeństwo, wstąpiła do ruchu oporu. Należała do Związku Walki Zbrojnej. Pracowała jako kurier. Nie wiadomo, ile razy pokonała trasę z Zakopanego do Budapesztu, przekazując materiały dla Polskiego Państwa Podziemnego – pieniądze, meldunki i dokumenty.

W marcu 1940 r. Marusarzówna została zatrzymana przez słowacką służbę graniczną, a następnie przekazana Niemcom. Helenę przetrzymywano w więzieniach w Zakopanem, Muszynie i Nowym Sączu, poddając torturom. Mimo to nie zdradziła współtowarzyszy. Za swój upór zapłaciła najwyższą cenę – 12 września 1941 r. Niemcy rozstrzelali polską narciarkę w Woli Pogórskiej.

Z Maryją na ustach

Tego dnia rano została wyprowadzona z tarnowskiego więzienia wraz z pięcioma innymi więźniarkami. Kobiety przewieziono ciężarówką do Pogórskiej Woli, gdzie w leśnym zagajniku Niemcy wykonywali wyroki śmierci. Tam zostały rozstrzelane.

Egzekucję sześciu kobiet obserwowała z ukrycia mieszkająca w pobliżu Emilia Zając. Jak wspominała po latach, kobiety przed śmiercią śpiewały pieśń do Matki Boskiej. Następnie padły dwie salwy z karabinu maszynowego.

Wieczorem matka Heleny Marusarzówny poszła na miejsce egzekucji i oznaczyła mogiłę.

W 1958 r. szczątki bohaterki przewieziono do Zakopanego, a następnie pochowano na cmentarzu zasłużonych na Pęksowym Brzyzku. Pośmiertnie Helenę Marusarzówną odznaczono Krzyżem Walecznych oraz orderem Virtuti Militari.

Źródła: PAP, ipn.gov.pl

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »