„To my weszliśmy z butami w środek lasu”. Dziwne komentarze po karambolu spowodowanym przez dziki

„Przecięliśmy szlaki, którymi zwierzęta chodziły tu od lat” – tak radny warszawskiego Wawra tłumaczy zdarzenie, do którego doszło na stołecznej obwodnicy. Z powodu wtargnięcia dzików na drogę ekspresową doszło do karambolu. Kilka dni wcześniej w innym miejscu Warszawy dzik zaatakował kobietę na placu zabaw.

„Do jakich jeszcze tragedii musi dojść, żeby ci zieloni wariaci zrozumieli, że dziki są zagrożeniem dla ludzi i należy do nich strzelać?” – skomentował incydenty z udziałem zwierząt Sławomir Mentzen z partii Nowa Nadzieja.

Wtargnięcie na jezdnię

Do zdarzenia doszło dziś rano (7 września) na wawerskim odcinku trasy S2 w kierunku Ursynowa, przed zjazdem na ul. Patriotów. Według relacji uczestników zdarzenia, na jezdnię weszło stado dzików. Miały one znaleźć się między ekranami akustycznymi a barierą przy jezdni lokalnej.

Kierowcy musieli gwałtownie hamować, próbując uniknąć potrącenia zwierząt. W konsekwencji uderzały w nich samochody jadące za nimi. Według warszawskiej straży pożarnej w kolizji uczestniczyło pięć samochodów osobowych. Nie ma informacji o osobach rannych, ale powstał korek mający ok. 6 km długości. Kierowcy musieli zwalniać już w rejonie węzła Lubelska.

Warszawska obwodnica ma status drogi ekspresowej. Po większości odcinków można jechać z prędkością 120 km/godz.; w niektórych miejscach trzeba zwolnić do 80 lub 100 km/godz.

Niebezpieczne place zabaw

W tym roku w Warszawie doszło do 160 incydentów z udziałem dzików. Jeden z najpoważniejszych miał miejsce w zeszłym tygodniu na Białołęce, gdzie dziki są często widywane. Zwierzę zaatakował ciężarną kobietę na placu zabaw. Kobieta poroniła. Wizyty dzików w okolicach placów zabaw zdarzają się także m.in. na Bielanach. Z tego powodu teren dla dzieci w obrębie kampusu Akademii Wychowania Fizycznego został zamknięty.

Środek lasu

„Koszty niedecyzyjności kretynów, którzy biernie przyglądają się zasiedlaniu miast przez dziki, rosną z każdym dniem” – ocenił w mediach społecznościowych wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji, odnosząc się do karambolu.

Wtórował mu Sławomir Mentzen z Nowej Nadziei.

„Dziki w Warszawie najpierw zaatakowały kobietę, która przez to poroniła, a teraz spowodowały karambol na obwodnicy. Do jakich jeszcze tragedii musi dojść, żeby ci zieloni wariaci zrozumieli, że dziki są zagrożeniem dla ludzi i należy do nich strzelać?” – pytał polityk.

Tymczasem zdaniem Mikołaja Wasiewicza, radnego KO z Wawra, winni zdarzenia na S2 są ludzie.

„To my weszliśmy z butami w środek lasu, Mazowieckiego Parku Krajobrazowego i przecięliśmy szlaki, którymi zwierzęta chodziły tu od lat” – napisał lokalny polityk.

W internecie karierę robi też nagranie (wykonane jeszcze przed karambolem), na którym aktorka Maja Ostaszewska przekonuje, że dziki uciekają do miast, bo w lasach są odstrzeliwane.

Źródła: x.com, wpolityce.pl

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »