Sąd rejonowy w Miszkolcu na wniosek prokuratury rejonowej podjął decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec kierowcy polskiego autokaru wstępnie na okres jednego miesiąca – przekazał PAP Tamas Barko, rzecznik prasowy prokuratury regionu Borsod-Abauj-Zemplen.
„Podejrzany nie złożył jeszcze wyjaśnień. Według informacji uzyskanych w toku dotychczasowego postępowania, do wypadku doszło prawdopodobnie wskutek zaśnięcia kierowcy za kierownicą” – powiedział PAP Barko.
Dodał, że „obecnie nie ma nowych ustaleń w sprawie”.
W oświadczeniu opublikowanym wcześniej na stronie prokuratury regionu Borsod-Abauj-Zemplen stwierdzono, że „kierowca nie był w stanie zapewniającym bezpieczne prowadzenie pojazdu; zasnął z powodu zmęczenia, w wyniku czego autobus zjechał z jezdni w prawo przez pas awaryjny, a następnie przewrócił się na bok na skarpie przy autostradzie”.
Przypomniano, że kierowca został zatrzymany przez policję, która przesłuchała go w charakterze podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób.
Zdaniem prokuratury istnieje ryzyko, że podejrzany może uciec, ukrywać się lub utrudniać postępowanie dowodowe, dlatego na wniosek policji wystąpiono do sądu o zastosowanie wobec niego aresztu tymczasowego.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezoekeresztes na północnym wschodzie kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski – 57 pasażerów oraz dwóch kierowców – wracających z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie.
Wskutek zdarzenia 12 osób zginęło, 10 trafiło w bardzo ciężkim stanie do szpitali na Węgrzech, a pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia, a dwie osoby z województwa małopolskiego. Węgierska policja poinformowała PAP, że sekcje zwłok ofiar powinny zakończyć się w piątek 21 sierpnie i wtedy mogą zostać przetransportowane do Polski.
W poniedziałek wieczorem na lotnisku w Jasionce pod Rzeszowem wylądował samolot z pierwszą grupą Polaków poszkodowanych w wypadku. Do kraju wróciło 21 osób. Pięć z nich trafiło do szpitali, a 16 wróciło do domów.
Źródło: 