Albo marketingowcy Forda chcieli na siłę uniknąć religijnego symbolu, albo liczyli, że skandalik nieco podpromuje niezbyt popularny profil, który założyli na X. Za drugą wersją przemawiałoby to, że kontrowersyjny wpis nie został usunięty, przynajmniej do poniedziałkowego popołudnia.
„Ale on jest” – tak firma Ford tłumaczy brak krzyża na zdjęciu Giewontu w swoim wpisie reklamowym. W innym wpisie przekonuje, że brak symbolu to efekt specyficznego oświetlenia góry.
Skandal wybuchł w niedzielę rano. Na koncie Forda poświęconemu autom dostawczym znalazł się post, który składał się z krótkiego powitania i zdjęcia terenowego auta na tle Giewontu. Na zdjęciu nie widać krzyża znajdującego się na szczycie góry. Do poniedziałku post doczekał się ponad miliona wyświetleń i przeszło 600 komentarzy, co w dużej mierze było efektem kontrowersji.
Oburzenie wyraziło wielu internautów, w tym znanych, jak publicysta Cezary Krysztopa, były ambasador Marek Magierowski czy poseł Janusz Kowalski.
Nie ma i już
Firma odpowiedziała na niektóre wpisy. Dziennikarzowi Cezaremu Gmyzowi odpisała: „Ale on (krzyż) jest”. Natomiast w odpowiedzi do Magierowskiego tłumaczyła powody braku krzyża. Jak napisano, „nikt nic nie usuwał, po prostu tak padło światło na zdjęciu”.
Niektórzy internauci przekonywali, że na zdjęciu widać zarys metalowej konstrukcji. W rzeczywistości nawet przy kilkakrotnym powiększeniu krzyża nie widać.
Fragment zdjęcia z postu Forda. Krzyż na szczycie Giweontu nie jest widoczny nawet w powiększeniu
x.com
Wpis pozostał
Tłumaczenia producenta samochodów nie brzmią przekonująco, tym bardziej, że są sprzeczne. Na profilu aut dostawczych Forda zamieszczane są starannie przygotowane zdjęcia i wyreżyserowane filmiki. To powszechna praktyka – materiały reklamowe dużych firm (i nie tylko) przed emisją są dokładnie analizowane. Nawet jeśli krzyż sam by zniknął – takie zjawisko optyczne zdarza się, ale rzadko – po prostu by to zauważyli. Skoro zamieścili właśnie takie zdjęcie, to najwidoczniej krzyża miało nie być. Najbardziej prawdopodobne wydaje się jedna z dwóch innych możliwości – albo marketingowcy Forda chcieli na siłę uniknąć religijnego symbolu, albo liczyli, że skandalik nieco podpromuje niezbyt popularny profil, który założyli na X (ma niecałe 2 tys. obserwujących). Za drugą wersją przemawiałoby to, że kontrowersyjny wpis nie został usunięty, przynajmniej do poniedziałkowego popołudnia.
Niewygodny symbol
Post z autem terenowym nie jest pierwszą reklamą, z której ze szczytu Giewontu w tajemniczych okolicznościach znika krzyż. W 2014 r. to samo zdarzyło się w filmiku, który miał promować Polskę za granicą. W tej samej reklamie krzyż zniknął też ze sztandaru wojsk walczących pod Grunwaldem.
Z kolei w 2019 r. antyklerykalny polityk i filozof Jan Hartman postulował fizyczne usunięcie krzyża z Giewontu, tłumacząc to względami bezpieczeństwa.
15-metrowy krzyż znajduje się na szczycie Giewontu od 1901 r. Wdo jego symboliki nawiązywał św. Jan Paweł II podczas Mszy św. w Zakopanem w 1997 r. Od 2005 r. po raz pierwszy podświetlono go w hołdzie polskiemu papieżowi i od tego czasu dzieje się tak w rocznicę śmierci Jana Pawła II. W 2025 r. autorzy iluminacji zostali ukarani mandatami za chodzenie po szlakach Tatrzańskiego Parku Narodowego po zmierzchu. W 2026 r. podświetlenia mieli dokonać pracownicy TPN, ale odwołali akcję, tłumacząc to pogodą.
Źródła: x.com, pap.pl, Opoka
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.