Zginęli w pułapce NKWD. Prezydent uczcił żołnierzy NSZ z oddziału „Bartka”

„Powszechny szacunek dla Wyklętych–Niezłomnych to nieomylne świadectwo klęski pogrobowców komunizmu” – napisał w liście Karol Nawrocki. Na Polanie Śmierci pod Starym Grodkowem w województwie opolskim upamiętniono żołnierzy antykomunistycznego podziemia, którzy zostali zwabieni przez komunistów, a następnie zamordowani w wyniku akcji UB i sowieckiego NKWD.

Sobotnie uroczystości zorganizowane przez Instytut Pamięci Narodowej w miejscu kaźni kilkudziesięciu żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w 80. rocznicę zbrodni rozpoczęły się Mszą św. w intencji ofiar zamordowanych przez komunistów.

Podczas uroczystości przypomniano bohaterską postawę i patriotyzm Polaków, którzy po ukończeniu drugiej wojny światowej, ryzykując własnym życiem, decydowali się na podjęcie nierównej walki z systemem komunistycznym, wspieranym zbrojnie przez wojsko i służby bezpieczeństwa ZSRR.

Jedną z najbardziej spektakularnych akcji, mających na celu fizyczną likwidację opozycji, była akcja Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i sowieckiego NKWD pod kryptonimem „Lawina”. Ofiarami byli żołnierze oddziału NSZ, którym dowodził kapitan Henryk Flame, ps. „Bartek”.

Pewny znak wolności

Historię oddziału Henryka Flame przypomniał prezydent Karol Nawrocki w liście do uczestników uroczystości. „Powszechny szacunek dla Wyklętych–Niezłomnych to nieomylne świadectwo klęski pogrobowców komunizmu, którzy przez dekady podejmowali desperackie wysiłki, aby żołnierze podziemia antykomunistycznego pozostali jak najdłużej w ciemnych, bezimiennych dołach śmierci i w otchłani niepamięci – lub przynajmniej pod pręgierzem pogardy i niezrozumienia kolejnych pokoleń pozbawionych pamięci historycznej. (...) ich obecny powrót w chwale, ich uroczyste pogrzeby i upamiętnienia, wielka cześć, podziw i wdzięczność, jaką darzą ich dzisiaj miliony rodaków – jest dla nas, Polaków, powodem do wielkiej radości. Nie ma bowiem pewniejszego znaku, że Polska jest znów prawdziwie niepodległym państwem narodu polskiego” – napisał Nawrocki.

Udana intryga bezpieki

We wrześniu 1946 r., pod pozorem przerzutu do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech, wywieziono i zamordowano na Śląsku około stu żołnierzy NSZ. Partyzantów pozbawiono życia w trzech miejscach: w poniemieckim majątku Scharfenberg pod Malerzowicami Wielkimi, pod Starym Grodkowem (na dawnym lotnisku polowym) oraz pod Barutem koło Strzelec Opolskich.

Żołnierze NSZ, którzy uczestniczyli w pierwszym przerzucie, zostali rozstrzelani. Kolejnych zakwaterowano w uprzednio zaminowanym budynku na poniemieckim lotnisku, który następnie wysadzono w powietrze. Przez wiele lat zamordowani spoczywali w bezimiennych mogiłach. Dopiero w wyniku prac IPN udało się ustalić miejsca, w których dokonano zbrodni i znaleziono szczątki pomordowanych.

Po uroczystościach pod Starym Grodkowem, obchody będą kontynuowane na Polanie Śmierci koło Malerzowic Wielkich. 

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..