Papież na Lesbos: godność każdej osoby powinna być przedkładana ponad wszystko

Odwiedzając ośrodek dla uchodźców na Lesbos Papież wezwał do odrzucenia retoryki lęku: „Łatwo jest pociągnąć za sobą opinię publiczną, wzbudzając strach przed drugim człowiekiem; Należy zająć się dalekimi przyczynami, a nie biednymi osobami, które ponoszą konsekwencje, a nawet są wykorzystywane do celów propagandy politycznej!”

 

Jestem tu ponownie, aby powiedzieć, że jestem blisko was – powiedział Papież podczas spotkania z migrantami na greckiej wsypie Lesbos. Franciszek przyznał, że chciał zobaczyć ich twarze i oczy, pełne strachu i oczekiwania, oczy, które widziały przemoc i biedę, oczy wyżłobione zbyt wieloma łzami.

 

Franciszek przypomniał, że poprzednim razem był tam wraz z prawosławnym patriarchą Bartłomiejem, który przypomniał wtedy, że migracja nie jest jedynie problemem Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, Europy i Grecji, lecz całego świata

„Tak, kryzys humanitarny jest to problem świata, dotykający wszystkich. Pandemia dotknęła nas globalnie, sprawiła, że wszyscy poczuliśmy się na tej samej łodzi, sprawiła, że doświadczyliśmy, co to znaczy dzielić te same obawy. Zdaliśmy sobie sprawę, iż wielkie problemy należy rozwiązywać wspólnie, ponieważ w dzisiejszym świecie fragmentaryczne rozwiązania są niewystarczające. Ale podczas, gdy z trudem przeprowadzane są szczepienia na skalę globalną i wydaje się, że coś się dzieje w walce ze zmianami klimatycznymi, pomimo wielu opóźnień i niepewności, to wszystko wydaje się być straszliwie nieudane, jeśli chodzi o migracje. A przecież chodzi tutaj o ludzi, o ludzkie życie! Stawką jest przyszłość każdego z nas, która będzie spokojna tylko wtedy, gdy będzie zintegrowana. Przyszłość będzie pomyślna tylko wtedy, gdy będzie pojednana z najsłabszymi. Bo kiedy odrzuca się ubogich, odrzuca się pokój.“

Odwołując się do nauczania Soboru Watykańskiego II, Franciszek przypomniał, że dla budowania pokoju niezbędna jest wola poszanowania innych ludzi i narodów oraz ich godności, jak również wytrwałe praktykowanie braterstwa. Podkreślił, że nie można odwracać się plecami do rzeczywistości, przerzucać odpowiedzialności na innych. Niezbędne jest uznanie łączącego nas wszystkich człowieczeństwa, przezwyciężenie paraliżu strachu i obojętności, która zabija.

„Pięć lat minęło od naszej wizyty tutaj z drogimi braćmi Bartłomiejem i Hieronimem. Po upływie tego czasu widzimy, że w kwestii migracji niewiele się zmieniło. Z pewnością wiele osób zaangażowało się w przyjęcie i integrację imigrantów i chciałbym podziękować wielu wolontariuszom oraz tym wszystkim na każdym szczeblu – instytucjonalnym, społecznym, charytatywnym – którzy podjęli wielkie wysiłki, troszcząc się o ludzi i o kwestię migracji. Doceniam zaangażowanie w finansowanie i budowanie godnych struktur do przyjmowania uchodźców i z głębi serca dziękuję miejscowej ludności za wszelkie dobro, które uczyniła i wiele poświęceń, jakich dokonała. I chcę również podziękować lokalnym władzom, które zaangażowały się, by przyjąć, chronić i pomóc im iść dalej, tym ludziom, którzy do nas przychodzą. Dziękuję za to, co robicie. Musimy jednak z goryczą przyznać, że ten kraj, jak inne, nadal jest przyciśnięty do muru, i że są w Europie tacy, którzy uparcie traktują ten problem jako sprawę, która ich nie dotyczy.“

Franciszek podkreślił, że godność każdej osoby powinna być przedkładana ponad wszystko. Wyraził ubolewanie z powodu wykorzystywania wspólnych funduszy dla wznoszenia barier. Przyznał, że „rozumie lęki i niepewność, trudności i niebezpieczeństwa. Istnieje poczucie znużenia i frustracji, spotęgowane przez kryzys gospodarczy i pandemiczny, ale poprzez wznoszenie barier nie można rozwiązać problemów i udoskonalić współistnienia, lecz przez połączenie sił w trosce o innych, zgodnie z rzeczywistymi możliwościami każdej osoby i zgodnie z prawem, zawsze stawiając na pierwszym miejscu niepodważalną wartość życia każdego człowieka”.

Łatwo jest pociągnąć za sobą opinię publiczną, wzbudzając strach przed drugim człowiekiem; dlaczego zamiast tego w tym samym duchu nie mówimy o wyzysku ubogich, o zapomnianych wojnach, które często są hojnie finansowane, o porozumieniach gospodarczych zawieranych kosztem ludzi, o tajnych manewrach mających na celu handel bronią i jej rozprzestrzenianie? Dlaczego o tym się nie mówi? Należy zająć się dalekimi przyczynami, a nie biednymi osobami, które ponoszą konsekwencje, a nawet są wykorzystywane do celów propagandy politycznej! Aby usunąć przyczyny źródłowe, nie można jedynie zatamować kryzysów. Konieczne jest podjęcie wspólnych działań. Do epokowych zmian należy podchodzić z wielką wizją. Nie ma bowiem łatwych odpowiedzi na złożone problemy. Wręcz przeciwnie, istnieje potrzeba towarzyszenia procesom od wewnątrz, przezwyciężania gettoizacji i wspierania powolnej i niezbędnej integracji, aby w sposób braterski i odpowiedzialny przyjmować kultury i tradycje innych.“

W sposób szczególny Franciszek ujął się za dziećmi i kobietami w ciąży. Przypomniał los tych, którzy zginęli w Morzu Śródziemnym. Przez tysiąclecia łączyło różne ludy i odległe krainy, a teraz staje się staje się zimnym cmentarzem bez nagrobków. Ten wielki zbiornik wodny, kolebka wielu cywilizacji, wygląda teraz jak zwierciadło śmierci. Nie pozwólmy – apelował Papież - aby mare nostrum zamieniło się w przygnębiające mare mortuum, aby to miejsce spotkań stało się teatrem konfliktu! Nie pozwólmy, aby to „morze wspomnień” zamieniło się w "morze zapomnienia".

« 1 »

reklama

reklama

reklama