Św. Antoni z Padwy – człowiek z kluczem do prawdy

To nie tylko święty od zgubionych kluczy. To człowiek, który nie bał się głosić prawdy nawet wtedy, kiedy jego życie było zagrożone. O kim mowa? O św. Antonim z Padwy, wybitnym kaznodziei i doktorze Kościoła. Zawsze chciał pomóc ludziom odnaleźć najważniejszy klucz – klucz do prawdy o kochającym Bogu.

Św. Antoni słynie jako święty, którego prosimy o pomoc w znalezieniu kluczy i innych zagubionych rzeczy. Liczne świadectwa mówią o tym, że działa błyskawicznie. Modlą się za jego wstawiennictwem także ci, którzy pragną odnaleźć zaginionych bliskich. Jednak ograniczanie tego świętego tylko do tych zadań, byłoby dla niego krzywdzące. To potężny, skuteczny święty od wielu spraw. Doktor Kościoła, który patronuje wielu osobom i wielu miastom. 13 czerwca Kościół obchodzi jego wspomnienie. Warto w tym dniu wydobyć to, czym św. Antoni może nas zachwycić.

Święty Antoni z Padwy zasłynął jako wybitny kaznodzieja i jako teolog zajmujący się kwestiami moralnymi. Był kaznodzieją pełnym odwagi. Nie bał się głosić prawdy nawet w najtrudniejszych warunkach. Znamienne jest wydarzenie na dworze księcia Ezelina III. Św. Antoni udał się pewnego dnia do Werony, gdzie władcą był właśnie książę Ezelin, znany z okrucieństw i tyranii. Ezelin był gorącym zwolennikiem cesarza i potrafił w okrutny sposób mścić się na zwolennikach papieża. Do bezwzględnego księcia należała wówczas również Padwa. Św. Antoni, narażając swoje życie, postanowił powiedzieć księciu prawdę prosto w oczy. Wszyscy byli mocno zdumieni, kiedy Ezelin III nawet nie tknął odważnego kaznodziei i wypuścił po rozmowie św. Antoniego cało. 

Cofając się jednak nieco wstecz, warto przypomnieć, że św. Antoni urodził się w 1195 roku w Portugalii, w Lizbonie, jako Ferdynand Bulonne. Przed ukończeniem 20 roku życia, postanowił wstąpić do Kanoników Regularnych św. Augustyna, którzy mieli swój klasztor na przedmieściu Lizbony. Po dwóch latach przeniósł się do klasztoru w Coimbrze, gdzie pogłębiał naukę i przyjął święcenia kapłańskie w 1219 roku. Nie został jednak w klasztorze Kanoników Regularnych św. Augustyna, gdyż pociągnęła go odwaga ludzi św. Franciszka z Asyżu. Rok po przyjęciu święceń, Ferdynand był świadkiem pogrzebu męczenników franciszkańskich, którzy zginęli z rąk mahometan w Maroko. Usłyszawszy o dzielnych, pokornych uczniach św. Franciszka z Asyżu, postanowił pójść drogą franciszkańską. Szybko dołączył do nich w Olivanez, gdzie mieszkali przy kościółku św. Antoniego Pustelnika. Wtedy właśnie przyjął imię Antoni.

Nie czas teraz streszczać cały życiorys tego wielkiego świętego. Można go znaleźć np. na stronie brewiarz.pl i w wielu książkach o tym świętym. Warto jednak podkreślić, że św. Antoni ogromnie umiłował Słowo Boże. Wiedział, że opierając się na Piśmie św., człowiek może rozwijać się we właściwym kierunku. Wiedział, że jest ono żywe, skuteczne, przemieniające serca, dlatego z zamiłowaniem głosił słowa Pana. Był dobrym duszpasterzem i kaznodzieją. Następca św. Franciszka, br. Eliasz, ustanowił go nawet generalnym kaznodzieją zakonu. Od tej pory św. Antoni przemierzał miasta i wioski, chcąc wskazywać ludziom na prawdę i pokorę. Nawoływał do nawrócenia i umiłowania Chrystusa. Mówił z takim przekonaniem i żarem, że ludzie musieli go słuchać na placach, gdyż nie mieścili się w kościołach. I właśnie tą gorliwością, odwagą, głoszeniem prawdy i umiłowaniem Pisma św. może nas zachwycić.

Św. Antoni miał wspaniałą pamięć. Potrafił cytować ogromne fragmenty Biblii. Ludzie, którzy mieli okazję go spotkać, twierdzili, że gdyby wszelkie kodeksy Pisma św. zostały zniszczone, Antoni byłby w stanie odtworzyć je przez podyktowanie ich treści. Wieść o niezawodnej pamięci Antoniego niosła się przez kolejne stulecia po jego śmierci (zmarł 13 czerwca 1231 roku, mając zaledwie 36 lat) i zapewne właśnie to sprawiło, że został on patronem pomagającym zarówno w odnajdywaniu osób, jak i poszukiwanych rzeczy.

Na ołtarze św. Antoni z Padwy został wyniesiony bardzo szybko. 30 maja 1232 roku papież Grzegorz IX zaliczył go w poczet świętych. Zadecydowały o tym bardzo liczne cuda i łaski, jakich wierni doznawali przy grobie odważnego kaznodziei. W 1946 r. Pius XII ogłosił go doktorem Kościoła. I jak już było wspomniane, to święty nie tylko od szukania kluczy. Jest patronem wielu zakonów: franciszkanów, antoninek oraz wielu bractw; Padwy, Lizbony, Padeborn, Splitu. Św. Antoni jest także patronem m.in. dzieci, górników, małżeństw, narzeczonych, położnic, ubogich i podróżnych. A może warto by było dodać, że jest także cichym patronem wszystkich tych, którzy szukają klucza do prawdy. Prawdy, którą jest Jezus Chrystus.

źródło za: brewiarz.pl; książka „Św. Antoni Padewski. Niech się znajdzie zguba moja", Wydawnictwo M.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama