„To cud, że jest jeszcze studnia”. Palestyński biskup mówi o dramacie chrześcijan z Gazy

Na teren Strefy Gazy nie wolno wwozić paliwa i gazu, więc ludzie gotują nad ogniskami. Jajka są 8-10 razy droższe niż przed wojną. Tylko jeden kraj może wysyłać pomoc samolotami.

Bp William Shomali opowiedział o sytuacji w Gazie portalowi LifeSiteNews. Shomali ma 73 lata i jest biskupem pomocniczym Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy.

„Była nauczycielką muzyki. Miała 80 lat,kiedy została zabita przez snajpera, miała 80 lat – tak bp Shomali opowiada o śmierci Ilham Farah. – Opuściła teren parafii w czasie obowiązywania godziny policyjnej. Była starszą osobą i nie zdawała sobie z tego sprawy. Udała się do swojego domu, aby zobaczyć, co się stało – czy został zniszczony. Kiedy szła, została zabita przez izraelskiego snajpera. Nikt nie mógł jej pomóc, ponieważ snajperzy nadal strzelali. Zmarła z powodu krwotoku”.
Jak relacjonuje Shomali, w domu parafialnym, z którego wyszła chroni się do dziś ponad 600 osób. W grudniu na terenie tego kompleksu zginęły dwie inne kobiety. „Znałem osobiście dwie panie z rodziny Anton, które zostały zabite przez innego snajpera – opowiada biskup. – Pierwsza miała 70 lat. Szła do łazienki. Została zauważona przez snajpera i trafiona. Kiedy krwawiła, członkowie jej rodziny byli blisko, ponieważ wydarzyło się to na terenie szkoły. Szkoła jest częścią kompleksu kościelnego. Członkowie rodziny chcieli jej pomóc. Nie mogli tego zrobić ze względu na ciągłą strzelaninę, ale córka dołączyła do niej. Została postrzelona i zabita”.
„Łaciński Patriarchat Jerozolimy wówczas zaprotestował” – przypomniał Shomali, odnosząc się do publicznego wydanego wtedy oświadczenia.
„Zastrzelono je z zimną krwią na terenie parafii” – napisano w oświadczeniu z 16 grudnia. Zauważono również, że izraelskie czołgi trzykrotnie ostrzeliwały klasztor Sióstr Matki Teresy, niszcząc część budynku. W efekcie bez dachu nad głową zostały 54 osoby niepełnosprawne – w tym dzieci – którymi opiekują się siostry. Jak stwierdzono w oświadczeniu Patriarchatu, osoby niepełnosprawne „nie miały dostępu do respiratorów, których niektórzy potrzebowali do przeżycia”.
Bp William Shomali dodał, że izraelskie wojsko przed rozpoczęciem ostrzału dawało gwarancje bezpieczeństwa cywilom. Może zatem, przypuszcza biskup, snajperzy źle zrozumieli swoje wytyczne. Izraelskie władze nie wystosowały żadnych przeprosin, a ambasada Izraela przy Stolicy Apostolskiej zaprzeczyła odpowiedzialności za śmierć dwóch kobiet.
„Jednakże następnego dnia IDF umieściło pewną ilość żywności i wody przed główną bramą na terenie parafii w geście dobrej woli” – stwierdził Shomali.
Na terenie parafii Świętej Rodziny chroni się obecnie ponad sześćset osób. Komunikacja z nimi jest trudna. Po tym, jak wojna przeniosła się na południe Gazy, znajdująca się na północy parafia pozostaje odizolowana i pilnie potrzebuje żywności, wody i paliwa. Czasem udaje się porozmawiać przez telefon, albo zostawić wiadomość głosową.
Patriarchat zaopatrzył parafię w zapasy na początku wojny, ale jedzenie się wyczerpuje, podobnie jak gaz do gotowania i ogrzewania.
Od początku konfliktu ceny żywności w Gazie wzrosły. Na przykład cena jaj wzrosła 8-10 razy. Zdobywanie jakiejkolwiek żywności wiąże się z wysokimi kosztami. Dlatego gotuje się co drugi dzień.
„Ponieważ nie ma gazu, ludzie gotują nad ogniskami. Jeśli chodzi o wodę, to na szczęście mają studnię, która zaopatruje ich w wodę od początku wojny. Bez tej opatrznościowej studni nie przetrwaliby. Fakt, że w studni jest nadal woda przez wielu uważany jest za cud. Ale ta woda nie nadaje się do picia. Gotują wodę, żeby uczynić ją mniej szkodliwą” – powiedział hieracha.
Wyjaśnił, że pomocy potrzebują nie tylko katolicy, ale też prawosławni i muzułmanie. Shomali powiedział, że chrześcijanie czują się zobowiązani zaopiekować się muzułmańskimi rodakami, dając żywność tym, którzy jej nie mają.
Dwa ostatnie kontenery z pomocą humanitarną przybyły helikopterami wojskowymi wysłanymi przez rząd Jordanii. W Wigilię Bożego Narodzenia 2023 r. jordański helikopter zrzucił dwie tony żywności na teren parafii Świętej Rodziny.
„Jordania jest jedynym krajem, który może wysyłać pomoc humanitarną i medyczną do Gazy samolotami. Samochody nie mogą dojechać do parafii, wszystkie drogi są zniszczone” – tłumaczył biskup.
Źródło: lifesitenews.com

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama