Bezwzględnie, przez lata, przy bierności policji. Wstrząsający raport o gangach gwałcicieli

Sprawcy jawnie pogardzali Kate, bo jest biała, a na szyi nosiła krzyżyk. Piekło, które przechodziła trwało kilka lat, a policja zastraszała poszkodowaną, kiedy ta próbowała składać zeznania. To jedna z dramatycznych historii opisanych w raporcie o zorganizowanych grupach wykorzystujących młode brytyjskie dziewczyny.

Liczący 219 stron raport został opublikowany we wtorek 16 czerwca. Powstał dzięki publicznej zbiórce, w której około 20 tys. osób wpłaciło łącznie ponad 600 tys. funtów. Inicjatorem był brytyjski poseł i lider ugrupowania Restore Britain Rupert Lowe wraz z grupą Rape Gang Inquiry.

W dokumencie opisano dramatyczną historię dziewczyny imieniem Kate.

Dziewczyna została napadnięta i brutalnie zgwałcona, gdy miała 13 lat. Kilka miesięcy później sprawcy – poszkodowana do dziś nie wie, jak ją znaleźli – wysłali jej nagranie ze zdarzenia i zagrozili, że je ujawnią, jeśli nie będzie im posłuszna.

Kazali jej stawić się w określonym miejscu, a potem ponownie brutalnie wykorzystali. Powtarzało się to przez wiele lat. Niekiedy gangsterzy wywozili Kate na dłuższy czas i zmuszali do „pracy” – jak to określali. Nieraz ją filmowali, dopuszczali się też skrajnych perwersji. Mówili, że jest mniej warta, bo jest biała i kpili z tego, że ma na szyi krzyżyk.

Zamordowana na jej oczach

Sprawa powoli wychodziła na jaw podczas sesji u terapeuty. Kiedy jednak dziewczyna stawiła się na policji, usłyszała przed przesłuchaniem, że ma ostatnią szansę, by się wycofać, bo inaczej odpowie za fałszywe oskarżenia. Innym złożyła zeznania. Okazało się, że sprawcy o tym wiedzą. Na jej oczach zabili inną wykorzystywaną dziewczynę i wmawiali Kate, że to jej wina.

Przez kilka lat Kate była pod opieką instytucji mających pomagać ofiarom gwałtów, a jednocześnie co jakiś czas była znów porywana. Była już na studiach, kiedy udało się zerwać kontakt ze sprawcami i zapewnić względne bezpieczeństwo.

Jak podaje raport, pierwszą grupą, która wykorzystała Kate i handlowała nią byli głównie biali Brytyjczycy oraz Cyganie. Później, kiedy wykorzystanie stało się częstsze głównymi sprawcami byli muzułmanie z Pakistanu, Bangladeszu i Bengalu. Inne krzywdzone dziewczyny, z jakimi się spotykała, to niemal wyłącznie białe Brytyjki. Wśród gwałcicieli podczas jednej z imprez znalazł się policjant.

Uprowadzone dzieci

Jak wynika z ustaleń śledczych, gangi gwałcicieli działały w co najmniej 149 obszarach Wielkiej Brytanii, co stanowi blisko 40 proc. wszystkich regionów administracyjnych kraju. Ofiary – nieletnie dziewczęta, głównie białe, pochodzące z chrześcijańskich rodzin z klasy robotniczej – na ogół były wabione prezentami, alkoholem i narkotykami, a następnie porywane, gwałcone zbiorowo, torturowane, szantażowane nagraniami. Niekiedy doprowadzano je do przymusowych ciąż, zdarzały się też przypadki wywiezienia ofiar na Bliski Wschód. Wiele z nich miało 11-12 lat.

Sprawcami w przeważającej większości byli muzułmanie pochodzenia pakistańskiego. Pojawiali się również ludzie wywodzący się ze społeczności somalijskich, irańskich, syryjskich i tureckich.

Oskarżanie ofiar

Wielu sprawców nigdy nie poniosło kary. Raport wskazuje, że przestępstwa były systemowo tuszowane przez instytucje państwowe. „Te porażki nie były odizolowanymi incydentami, ale częścią ogólnokrajowego wzorca” – czytamy w dokumencie. Zarówno rządy laburzystów, jak i konserwatystów zawiodły w obliczu tego procederu, mimo że dowody i ostrzeżenia publiczne napływały od lat. Wcześniej mówiła o tym m.in. deputowana Lucy Allan z Partii Reform. Dziennikarz Matt Goodwin cytuje w mediach społecznościowych jej wypowiedź:

„Kiedy w 2016 roku, po spotkaniu ofiar z Telford, zaczęłam mówić w parlamencie o CSE (wykorzystanie dzieci - JJ), reakcja była szybka i zdecydowana. Nastąpiła skoordynowana oficjalna reakcja osób sprawujących władzę. Przewodniczący Rady Miasta Telford (obecnie poseł [Partii Pracy] z Telford Shaun Davies]) natychmiast opublikował list do Ministra Spraw Wewnętrznych, w którym stwierdził, że nie ma potrzeby wszczynania dochodzenia w sprawie CSE. (…) Przewodniczący Rady i jego radni, zamiast próbować naprawić krzywdy, zaczęli dyskredytować posłańców; nie tylko mnie, ale także dziennikarzy śledczych i ofiary, twierdząc nawet, że jedna z ofiar ujawniła się, aby móc sprzedać swoją historię. Oskarżono mnie o kłamstwo, wywoływanie podziałów, rasizm, niezrównoważenie, irracjonalność, głupotę i motywację nie do pomocy ofiarom, lecz do zdobycia punktów politycznych.

(…) Niespodziewanie odwiedził mnie Komendant Główny Policji West Mercia i Komisarz ds. Policji i Przestępczości. (…) Powiedział: «Nie chciałabyś być znana jako awanturniczka taka jak [deputowana] Sarah Champion. To zaszkodzi twojej reputacji i karierze»”.

Naciski mieli wywierać także politycy, w tym Sayeeda Warsi z Partii Konserwatywnej.

„Potem pojawiło się powtarzające się stwierdzenie, że skoro 90 proc. przypadków przemocy wobec dzieci popełniają biali mężczyźni w sytuacjach domowych, to dlaczego nie zajęłam się tym, skoro to poważniejszy problem? – pisze dalej Allan. – To było jawne zaprzeczenie istnienia grup powiązanych ze sobą mężczyzn pakistańskiego pochodzenia, którzy napadali na młode dziewczęta pod bramami szkół, w barach szybkiej obsługi, taksówkach i na placach zabaw. Nie chcieli o tym wiedzieć. (…) Młodzi ministrowie, zarówno Partii Konserwatywnej, jak i Partii Pracy, powtarzali niemal słowo w słowo te same argumenty, ewidentnie na polecenie urzędników państwowych”.

Milczenie Starmera

Dokładna liczba ofiar gangów gwałcicieli nie jest znana. W ramach policyjnej operacji Beaconport badane są sprawy z okresu od stycznia 2010 r. do marca 2025 r., które nie zostały podjęte lub zakończone i w których dwóch lub więcej podejrzanych jest oskarżonych o wykorzystywanie seksualne i nadal żyje. W listopadzie 2025 r. 1273 takie śledztwa zostały przekazane do Narodowej Agencji ds. Przestępczości (NCA). Według autorów raportu, od lat 50. zeszłego wieku liczba poszkodowanych dziewcząt mogła sięgnąć 250 tys.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oraz inni wysocy urzędnicy rządowi nie wydali żadnego oficjalnego komentarza w sprawie raportu.

 

Źródła: static1.squarespace.com, x.com, skynews.com, dorzeczy.pl, wpolsce24.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »