Sztuczna inteligencja jest potężnym narzędziem w rękach chciwych koncernów technologicznych. Jeśli teraz nie weźmiemy na poważnie przestróg encykliki Magnifica humanitas, jutro może być za późno.
Ks. Brendan McGuire, proboszcz z Doliny Krzemowej, który sam wcześniej pracował na kierowniczych stanowiskach w firmach technologicznych, jest głęboko przekonany, że rozwoju sztucznej inteligencji nie wolno pozostawić w rękach wielkich koncernów, dla których jedynym liczącym się wskaźnikiem są wyniki finansowe.
„Kapitalizm musi się kierować względami ludzkimi. O to też prosi papież”.
Nie można liczyć na to, że wielkie firmy zmienią swoje podejście. Jeśli pozostawi się sprawy w ich rękach, będzie tylko coraz gorzej – a wszelkie prawdziwie ludzkie wartości będą schodzić na coraz dalszy plan, ustępując żądzy zysku. Pierwszym krokiem do ograniczenia dominacji tych firm jest pełna przejrzystość
„Przejrzystość prowadzi do odpowiedzialności, a odpowiedzialność do zaufania. Mając zaufanie, możemy mieć odpowiedzialną AI. Ale nie dojdziemy tam bez przejrzystości. Jeśli nie wiemy, w jaki sposób opracowywane są te mechanizmy i jak działają, to jak moglibyśmy je regulować? Nie możemy.”
Politycy skapitulowali wobec korporacji, ludzie nie powinni
Choć władza w sensie politycznym należy nadal do rządów państw, w rękach wielkich korporacji znajduje się obecnie tak wielki kapitał, że w sensie ekonomicznym to one kształtują przyszłość świata. Nawet jednak, jeśli politycy umieją stawić czoła ekonomicznej presji korporacji, mających na swych usługach najlepszych na świecie prawników i armię lobbystów, obywatele nie muszą biernie patrzeć na rozwój wypadków.
Na świecie jest obecnie około 1,4 miliarda katolików. Jeśli zrozumieją i przyjmą nauczanie zawarte w pierwszej encyklice Leona XIV „Magnifica Humanitas”, mogą stać się katalizatorem przemian i sprawić, że rewolucja technologiczna związana ze sztuczną inteligencją nie popchnie ludzkości na skraj przepaści. Tak uważa Ron Ivey, pracownik naukowy w programie Human Flourishing na Harvardzie i założyciel Noesis Collaborative, organizacji non-profit skupionej na kwestiach związanych z AI.
„Mamy alternatywy. Mamy różne sposoby wykorzystania AI. Podejmujemy decyzje dotyczące tego, co kupujemy jak i używamy tych produktów.”
Ceną jest nasza uwaga i czas
W „Magnifica Humanitas” papież Leon napisał:
„Rodzicom trudno jest samodzielnie opierać się naciskowi modeli biznesowych, które czerpią zysk z uwagi i czasu człowieka. Dlatego niezbędne jest przymierze między polityką, instytucjami wychowawczo-edukacyjnymi i rodzinami, zdolne do konkretnego wspierania dorosłych w ich zadaniu” (MH 142).
Ron Ivey zwraca uwagę na ten fragment, podkreślając, że tego typu działania są szczególnie pilne w obecnym czasie. Nie można ich odkładać na później. Podkreśla jednocześnie rolę nas samych, jako klientów.
„Firmy zajmujące się sztuczną inteligencją muszą znajdować klientów, opracowując modele biznesowe i źródła przychodów. A my jesteśmy po stronie źródła przychodów. Więc mamy karty, jeśli potrafimy współpracować, działać wspólnie”.
Ekspert wskazuje na niedawne decyzje dotyczące usunięcia smartfonów ze szkół jako przykład tego, jak presja publiczna może wpływać na zastosowanie technologii.
Jako szczególne zagrożenie Ivey postrzega dominację kilku światowych potentatów w dziedzinie AI. Scentralizowany krajobraz AI nie jest jednak nieunikniony. Mogą powstać mniejsze modele, zapewniające jednocześnie lepszą kontrolę:
„W ciągu najbliższych sześciu do ośmiu miesięcy pojawią się dwa różne modele open source, małe modele językowe, które, nie są scentralizowane i są trochę bliższe zasadom solidarności i pomocniczości”.
„Gospodarka samotności” pod lupą
Niektóre firmy technologiczne tworzące „towarzyszy AI” budują modele biznesowe żerując na tym, co przedsiębiorca Marc Andreessen nazwał „gospodarką samotności”, czyli projektowaniem produktów ukierunkowanych na czerpanie zysku z emocjonalnej pustki wyizolowanych społecznie użytkowników. Mówi o tym również Ivey, wyjaśniając dlaczego oferowanie takich wytworów sztucznej inteligencji osobom podatnym, w tym dzieciom, jest finansowo dochodowe, ale potencjalnie katastrofalna dla społeczeństwa.
„Chociaż te strategie produktowe są błogosławieństwem dla inwestycji, mogą oznaczać katastrofę dla przyszłych pokoleń, które nigdy w pełni nie rozwiną zdolności społecznych i emocjonalnych”.
Papież Leon XIV bezpośrednio odniósł się do tego problemu w „Magnifica Humanitas”, pisząc, że
„Nie wolno lekceważyć subtelniejszych form uzależnienia związanych z cyfrową ekonomią uwagi, w której platformy i usługi są projektowane tak, aby pochłaniać czas i uwagę użytkowników, wykorzystując ich wrażliwość i osłabiając wolność wewnętrzną”.
Sztuczna inteligencja nie może żerować na ludzkiej słabości, wzmacniając ją i wykorzystując dla osiągania zysków.
„Gdy modele biznesowe rozwijają się dzięki ludzkiej słabości, osoba traktowana jest jako środek, a nie jako cel, a ci, którzy projektują lub finansują takie systemy, przyjmują na siebie odpowiedzialność moralną, od której nie mogą się uchylić” (MH 170).
Nie możemy pozostać bierni
W encyklice Leon XIV wielokrotnie posługuje się słowem „zaangażowanie” (m.in. w numerach 19, 20, 47, 59, 79, 177, 185, 228)
„Dla chrześcijanina bowiem wyjście z ciasnego świata własnych interesów i zaangażowanie – na miarę własnych możliwości – na rzecz dobra wspólnego jest wartością nienegocjowalną” (MH 59)
„Jeśli przyjrzymy się dynamice współczesnego świata, coraz wyraźniej dostrzegamy rozszerzanie się kultury potęgi (…) A jednak, obok tej tendencji można dostrzec znaczną część ludzkości, która usiłuje pozostać ludzka i podejmuje wysiłek budowania miasta współistnienia i pokoju. (…) Tę właśnie perspektywę zaangażowania, ten plac budowy nadziei nazywamy „cywilizacją miłości”. (MH 185)
Zaangażowanie jest przeciwieństwem bierności. Nie chodzi tylko o to, abyśmy przytaknęli: „tak, papież ma rację” i wrócili do swoich codziennych spraw. Dziś, w obliczu niekontrolowanego przez nikogo rozwoju sztucznej inteligencji, nasze zaangażowanie potrzebne jest w szczególny sposób. Powinniśmy wpływać na polityków, aby wypracowali mechanizmy prawne poddające technologię realnej kontroli i ograniczające jej destruktywny wpływ na osoby podatne. Sami również powinniśmy w odpowiedzialny sposób podchodzić do wykorzystania sztucznej inteligencji, mając świadomość, że nie jest ona w stanie zastąpić ludzkiego doświadczenia i umiejętności, choć może być wsparciem dla tych, którzy korzystają z niej w sposób krytyczny.
Szczególnie zagrożoną dziedziną jest wychowanie dzieci i młodzieży. Rodzice i wychowawcy nie mogą przekazać tego najważniejszego życiowego zadania korporacjom tworzącym produkty dla zysku, a nie dla dobra odbiorców. Ograniczenie korzystania z technologii nie jest krzywdą dla naszych wychowanków, ale dobrodziejstwem. Tak jak nie pozwalamy niedojrzałemu dziecku siadać za kierownicą naszego samochodu, tak samo nie powinniśmy dawać mu do rąk narzędzi informatycznych, które przerastają jego możliwości krytycznej oceny, prowadząc do uzależnień oraz wyrabiania niewłaściwych modeli myślenia i zachowania.
Źródło: OSV News