Ani jednego „różnorodnego” aktora, przynajmniej w głównych rolach. Tak wygląda obsada filmu „Władca Pierścieni. Polowanie na Golluma”. Reżyser, Andy Serkis, został za to zaatakowany przez lewicę przyzwyczajoną do zagrywek takich jak obsadzenie kobiety w roli Achillesa. Serkis odpowiada: Śródziemie sprawia wrażenie „bardzo, bardzo białego” miejsca.
Serkis, znany dotąd głównie z roli Golluma w nagrodzonym rekordową liczbą Oskarów „Władcy Pierścieni” Petera Jacksona teraz sam siadł po drugiej strony kamery. Jego „Polowanie na Golluma” ma być tzw. interquelem superprodukcji z 2001 r. – ma pokazać to, co opisał Tolkien, a co nie zmieściło się w filmie Jacksona. W obsadzie zobaczymy kilku aktorów, którzy powrócą do ról z poprzedniego dzieła, w tym Serkisa (Golluma), Elijaha Wooda (Frodo Baggins) i Iana MacKellena (Gandalf). Na ekranie pojawi się też m.in. Kate Winslet.
W postać Aragorna wcieli się Jamie Dornan, odtwórca tytułowej roli w „Pięćdziesięciu twarzach Greya”. Ta nominacja nie wywołała w mediach większych kontrowersji. Problemem okazało się to, że wszyscy aktorzy są biali.
Na tle współczesnych produkcji, w których czarną skórę mają Wikingowie, Królewna Śnieżka jest Latynoską, a w roli Achillesa obsadzana jest kobieta, film Serkisa rzeczywiście może się wyróżniać.
Odhaczanie rubryk
Reżyser nie ukrywa, że biała obsada nie jest przypadkiem. Jak tłumaczy, Śródziemie sprawia wrażenie miejsca „bardzo, bardzo białego”.
„Sam Tolkien był pod silnym wpływem mitologii nordyckiej, to uczucie jest bardzo obecne” – tłumaczy. Serkis oświadczył też, że nie zamierza tworzyć „politycznie poprawnej wersji filmu, w której obsada byłaby dobierana wyłącznie po to, by odhaczyć odpowiednie rubryki”.
Dla lewicy to niepojęte. Na decyzje Serkisa oburzył się m.in. brytyjski „Guardian”. Dziennik jest jeszcze w stanie wybaczyć Tolkienowi (bo„Wielka Brytania w latach 40. XX wieku była mniej zróżnicowana etnicznie niż obecnie”), ale reżyserowi już nie.
„Gdyby Serkis po prostu powiedział, że zachowuje ciągłość z tymi filmami, które same w sobie dopuszczały się ogromnych swobód w stosunku do materiału źródłowego, byłaby to przynajmniej spójna obrona – czytamy w dzienniku. – Powoływanie się na Tolkiena sprawia natomiast wrażenie, jakby filolog z Oksfordu, który zmarł w 1973 roku, osobiście podpisał listę obsady na rok 2026”.
Brązowoskórzy
Mało tego, według lewicowych publicystów, dzieło Tolkiena przemawia za tym, by w filmie pojawili się ludzie o ciemnej karnacji. Śródziemie, jak piszą, geograficznie „zasadniczo pokrywa się z Europą”. Tolkien „opisał Hobbiton jako leżący mniej więcej na szerokości geograficznej Oksfordu, a Minas Tirith bliżej Florencji lub Rawenny”. Gdzie tu Murzyni, albo Azjaci? Brytyjski dziennik tłumaczy ze śmiertelną powagą:
„Południe zamieszkiwały zazwyczaj brązowoskóre ludy, podczas gdy na wschodzie ludzie mieli zróżnicowany wygląd”.
No cóż, skoro dla autorów Włochy i wschodnia Europa to tereny tradycyjnie zamieszkiwane przez Afrykańczyków, to faktycznie Serkis nie ma argumentów. W każdym razie takich, które by do kogoś dotarły.
Źródła: theguardian.com, filmweb.pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.