Rozbroić AI: sztuczna inteligencja to nie neutralny etycznie młotek, ale system, który kształtuje naszą komunikację

Wezwanie Leona XIV z encykliki „Magnifica humanitas” o rozbrajaniu sztucznej inteligencji (AI) nie ma bynajmniej wydźwięku walki tudzież osłabiania możliwości, jakie daje rozwój technologiczny. Sam Papież zauważa, że technika sama w sobie nie jest siłą przeciwstawną człowiekowi o ile nie zacznie panować nad tym, co ludzkie.

W tym kontekście, za najważniejszy fragment papieskiego dokumentu odnoszący się wprost do sztucznej inteligencji uważam odejście od postrzegania AI jako narzędzia które jest neutralne etycznie. W jakimś sensie Ojciec Święty pokazuje, że nowoczesne technologie stały się czymś więcej niż narzędziami, przy których ocena moralna mogła pojawić się w momencie użycia ich przez człowieka. Np. młotek sam w sobie nie jest ani dobry ani zły. Człowiek może przy jego pomocy czynić dobro lub zło. Sztuczna inteligencja – jak zauważa Leon XIV – jest systemem, który może „traktować niektóre życia jako mniej godne albo je wykluczać”, podsycać lęki, zwielokrotniać dezinformację, pogłębiać nierówności, polaryzować społeczeństwa, przyczyniać się do rozpowszechniania nowych form niewolnictwa. To sprawia, że zdecydowanie większa odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy ją tworzą, finansują, regulują i wykorzystują. Przyjmuje ona twarz tych, którzy ją „hodują”. Oni zatem już na etapie projektu decydują o tym, czy system ten będzie etycznie dobry.   

Potrzebne międzynarodowe normy

Nie może zatem dziwić postulowana wielokrotnie konieczność wypracowania ponadnarodowych norm etycznych i uregulowań prawnych związanych z tworzeniem, finansowaniem i korzystaniem z AI. Wydaje się to oczywiste, gdy budżety wielkich koncernów oraz nakłady przeznaczane na rozwój sztucznej inteligencji przerastają budżety wielu państw.

Wśród zagrożeń jakie niesienie rozwój nowych technologii na pierwszym miejscu umieściłbym coś, co Leon XIV określa mianem „symulacji komunikacji”. Trudno nie zgodzić się z Papieżem, że AI nie odczuwa radości i bólu, nie dojrzewa w relacji, nie zna co to miłość, praca, przyjaźń i odpowiedzialność ani nie ma świadomości moralnej, jednak należy dodać, że może to wszystko symulować.

Co więcej – użytkownik może odnosić wrażenie relacji z kimś, kto posiada wrażliwość, odczuwa ból i wie co to miłość. O ile nikt nie miał wątpliwości korzystając z młotka, że nie ma sensu się z nim zaprzyjaźniać, o tyle w świecie, w którym samotność stała się plagą zagrożenie, iż człowiek w sztucznej inteligencji będzie szukał przyjaciela jest całkiem realna.

Nie jesteśmy bezradni

Najważniejsze, że nikt nie jest bezradny wobec opisywanego zjawiska. Papież przestrzega przed postawą streszczającą się w słowach „to są problemy zbyt wielkie i ja nic nie mogę zrobić”. Jest ona kapitulacją o tyle groźną, że ukrytą pod płaszczem realizmu.

Ścieżki proponowane przez Leona (rozbrajanie słów, ożywianie dialogu, inwestycja w wychowanie i w realne relacje, wspieranie takich miejsc debaty, gdzie większą wagę mają argumentacja i weryfikacja niż natychmiastowa reakcja) to elementarz dla rodziców, nauczycieli, wychowawców, duszpasterzy, katechetów i wszystkich ludzi dobrej woli, którym zależy na tym, by AI nie zaczęła panować nad tym, co ludzkie.  

Ks. dr hab. Rafał Kowalski jest profesorem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

Źródło: vaticannews.va/pl

« 1 »