Do co najmniej 129 zabitych wzrósł bilans starć w Jemenie między siłami prorządowymi i rebeliantami Huti. Starcia trwają od czwartku. Wojna domowa między wspieranym przez Arabię Saudyjską rządem a proirańskimi rebeliantami kosztowała życie już 400 tys. osób.
Jak zaznacza agencja AFP, obecne walki są najkrwawszymi od lat.
Wcześniej w piątek informowano, że zginęło ponad 80 osób. Liczba ofiar śmiertelnych wśród żołnierzy rządowych i ich sojuszników wzrosła jednak z 39 do 66 – poinformował przedstawiciel wojska, który poprosił o zachowanie anonimowości. Źródła medyczne i służb bezpieczeństwa podały, że po stronie Hutich zginęły co najmniej 62 osoby. Według innego źródła medycznego śmierć poniósł również jeden cywil.
Splątane konflikty
W Jemenie od 2014 r. trwa wojna domowa. Wspierani przez Iran Huti kontrolują zachód i północ kraju, w tym stolicę, Sanę. Walczący z rebelią i uznawany na arenie międzynarodowej rząd jest wspierany przez Arabię Saudyjską. Od 2022 r. konflikt był w dużej mierze zamrożony, ale latem doszło do kolejnej eskalacji.
W lipcu Arabia Saudyjska i ruch Huti ostrzeliwały się wzajemnie, a jemeńscy rebelianci ogłosili blokadę morską saudyjskich portów nad Morzem Czerwonym. Huti przeprowadzili też serię uderzeń na statki handlowe na tym akwenie. Wzrost napięcia wokół Huti nałożył się na wojnę USA i Izraela z Iranem.
W wojnie domowej w Jemenie i podczas towarzyszącego mu kryzysu humanitarnego zginęło - według szacunków ONZ - blisko 400 tys. osób. Jemen jest pogrążony w kryzysie humanitarnym na wielką skalę.
Źródło: 