„Jesteś taka piękna! Chciałbym wyrzeźbić twój wizerunek w dwudziestu dzieciach!” – wyznał Settimio podczas pierwszego spotkania z Licią. Kwiecisty komplement zadziałał. Zostali małżeństwem. „Czy wiesz, że matka jest synonimem męczennicy?” – powiedział jej z kolei o. Pio.
Settimio Manelli nawrócił się dzięki św. o. Pio. Licia, z domu Gualandris, zawsze była wierząca. W chwili ślubu o miał 40 lat, a ona dwa dni wcześniej skończyła 19. Miała 43 lata, gdy rodziła ostatnie, dwudzieste pierwsze dziecko. 15 lipca przypadła setna rocznica ślubu małżonków, którzy byli duchowymi dziećmi świętego z Pietrelciny.
Spowiedź po latach
Settimio urodził się w Teramo w środkowych Włoszech. Ukończył studia literackie i prawnicze. W czasie I wojny światowej służył w siłach powietrznych jako podpułkownik. Był nauczycielem i utalentowanym pisarzem. Przez lata nie był wierzący.
„Podziwiałem Chrystusa, ale nie uznawałem Jego Kościoła i nie interesowały mnie żadne kwestie religijne” – wspominał później. Pewnego razu zetknął się z osobą parającą się okultyzmem. Po tym spotkaniu odczuwał głęboki niepokój. Pojechał więc do San Giovanni Rotondo, gdzie posługiwał znany już wtedy zakonnik, o. Pio.
Settimio przez 6 dni czekał na spowiedź – nie klękał w konfesjonale od Pierwszej Komunii św. Wreszcie kapucyn wyspowiadał go i udzielił mu rozgrzeszenia, a Manelli przyjął Komunię, wdzięczny Bogu jak nigdy dotąd.
„Od tego wielkiego dnia rozpoczęła się dla mnie prawdziwa droga do Królestwa Niebieskiego” – relacjonował.
Był rok 1924.
Komplement stulecia
Manelli zastanawiał się nad wstąpieniem do seminarium, ale w końcu zamiast tego zaczął modlić się o odpowiednią żonę. Wkrótce potem spotkał młodziutką Licię. Dziewczyna miała miała wykształcenie techniczne i bystry umysł. W przeciwieństwie do męża, została wychowana po katolicku. Rozważała Mękę Pańską i głęboko oddana Maryi – lubiła jeździć do sanktuarium Madonna dello Zuccarello w rodzinnym Nembro w prowincji Bergamo i codziennie odmawiała różaniec.
„Kiedy nasz ojciec spotkał ją po raz pierwszy, był nią tak zachwycony, że niemal instynktownie wypowiedział to cudowne i prorocze zdanie: «Jesteś taka piękna! Chciałbym wyrzeźbić twój wizerunek w dwudziestu dzieciach!»”
– napisały dzieci Manellich w broszurze wydanej z okazji złotej rocznicy ich ślubu. Najwyraźniej zadziałało – 15 lipca 1926 r. Settimio i Licia stanęli na ślubnym kobiercu.
Będą ją chronił
Licia urodziła 21 dzieci, z których 13 dożyło dorosłości: Saulo, Giambattista, Maria Teresa, Pia, Stefano (słynny ksiądz, założyciel Franciszkanów Niepokalanej), Sara, Filomena, Maria, Pio, Annamaria, Giorgio, Marcella, Giuseppe. Czworo nie narodziło się, kolejnch czworo zmarło w dizeciństwie. Najmłodsza pociecha przyszła na świat, kiedy matka miała 43 lata, a ojciec 64.
Św. o. Pio nigdy nie opuścił życia Settimia. W podróż poślubną Manelli zabrał żonę właśnie do świętego z Pietrelciny. Zakonnik, który szczególnie kochał rodziny wielodzietne, pobłogosławił parę słowami: „rośnijcie i rozmnażajcie się”. Następnego dnia Licia wyspowiadała się u niego i poprosiła o opiekę nad jej powiększającą się rodziną. W odpowiedzi usłyszała:
„A jakże, będę ją chronił! To moja rodzina”.
Stygmatyk dotrzymał obietnicy. Wymodlił dla nich kilka cudów. Wsparł też, kiedy w 1936 r. ich syn, Franceschino, ciężko zachorował i zmarł, mając zaledwie trzynaście miesięcy. Sześć dni wcześniej o. Pio trzymał go na rękach, ucałował i oddał ojcu, mówiąc: „Pan chce tego dziecka dla siebie”. Po jego śmierci cierpienie matki i ojca było ogromne, ale łagodziła je pewność, że ich syn poszedł do nieba.
Misja matki
Matka co wieczór zbierała dzieci na wspólną modlitwę różańcową i mówiła im, że Bóg i Matka Boża wspierają ją w codziennych trudach. Wychowanie trzynaściorga dzieci do nie było łatwe. W domu się nie przelewało, zwłaszcza w czasie II wojny światowej. Settimio skarżył się na to podczas jednej ze spowiedzi i o. Pio. Ten namawiał go do spojrzenia na łaskę, jaką cieszyła się jego rodzina, w porównaniu z wieloma innymi, bogatszymi.
„Ojcu Pio drogie były Boża Opatrzność i ubóstwo. Nigdy ich nie rozdzielał (…). Opatrzność sprawia, że Bóg pochyla się nad swoimi stworzeniami. Ubóstwo wznosi serca stworzeń ku Bogu. Opatrzność zapewnia chleb powszedni, zdrowie i pracę niezbędną do życia. Ubóstwo zapewnia oderwanie się od obecnego wygnania, (kieruje) nadzieję ku niebieskiej ojczyźnie i dobrom niebieskim, jak powiedział Jezus”.
Licia także dzieliła się ze św. o. Pio swoimi problemami. Mając ośmioro dzieci, mówiła o swojej trosce o rodzinę.
„Ojciec wysłuchał mnie, a potem, mocnym, lecz łagodnym tonem, powiedział mi: «Ale czego chcesz?… Czy wiesz, że matka jest synonimem męczennicy?». Był to jednocześnie wyrzut i pocieszenie. (…) Ciemność, którą czułam w środku, rozpłynęła się w świetle heroicznej misji matki”
– zapisała.
Kandydaci na ołtarze
Settimio zmarł w 1978 r. w opinii świętości. Miał 92 lat. Licia dożyła 96. urodzin. Zmarła w 2004 r. W 2010 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny małżonków, których za swoją rodzinę uważał jeden z największych mistyków XX w.
Źródło: lanuovabq.it
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.