W zderzeniu pociągów w Urdzie zginęło 69 osób. 15 z nich to cudzoziemcy.
Zakończono identyfikację wszystkich 69 ofiar środowej katastrofy kolejowej w Urdzie, w prowincji Toledo, w środkowej Hiszpanii – przekazał sztab kryzysowy, tzw. Zintegrowane Centrum Danych (CID).
Jak przekazano w komunikacie, w toku prac patomorfologów ustalono, że 40 ofiar śmiertelnych wypadku kolejowego w Urdzie to mężczyźni, a 29 – kobiety.
Hiszpańskie władze sprecyzowały, że 56 osób udało się zidentyfikować na podstawie odcisków palców.
Kolej dużych prędkości
Zgodnie z ustaleniami władz, 54 ofiary wypadku kolejowego w Urdzie to obywatele Hiszpanii, a pozostałe 15 to obcokrajowcy. Wśród cudzoziemców jest czterech Amerykanów, po dwóch Australijczyków i Japończyków, a także po jednym obywatelu Czech, Argentyny, Kanady, Francji, Portugalii, Meksyku i Tunezji.
Do tragedii w Urdzie doszło rano w środę na trasie dużych prędkości łączącej Madryt z Sewillą, kiedy pociąg państwowego przewoźnika Renfe uderzył w tył składu prywatnego operatora Iryo. W katastrofie kolejowej zginęło 69 osób, a 110 zostało rannych.
Bez poprawy
To przynajmniej trzeci w tym roku wypadek kolejowy w Hiszpanii, w którym zginęli ludzie. W styczniu w miejscowości Adamuz pociąg wysokich prędkości wykoleił się i uderzył w skład znajdujący się na przeciwległym torze. Zginęło 46 osób. Przyczyną zdarzenia mogło być wadliwe łączenie szyn.
Zaledwie dwa dni później jedna osoba poniosła śmierć w Gelidzie niedaleko Barcelony, kiedy pociąg wjechał w mur oporowy.
Po tych zdarzeniach władze obiecywały poprawę bezpieczeństwa na kolei. Tymczasem jeszcze 16 października, a więc na 12 dni przed tragedią w Urdzie Hiszpański Związek Maszynistów Kolejowych (SEMAF) ostrzegł, że poprawy nie ma.
Według wstępnych ustaleń przed wypadkiem w Urdzie doszło do awarii systemu informatycznego. Mimo to pociąg dostał zgodę na jazdę.
Po katastrofie przed siedzibą Ministerstwa Transportu w Madrycie doszło do gwałtownych protestów.
Źródło: 