Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ewa Szumańska

GŁOS

Z niezmiennym, autentycznym wzruszeniem słucham głosu naszego Papieża. Kiedyś był to głos dźwięczny, o głębokim brzmieniu, wspaniałej modulacji i nieskazitelnej dykcji. Dziś zawiera w sobie cały, niewyobrażalny trud tych minionych dwudziestu lat. Są w nim wszystkie mordercze podróże, lodowate wiatry i miażdżące upały, miliony uściśniętych rąk i miliony ludzkich losów, nad którymi się pochylał, odniesione rany, przebyte choroby i operacje, wielogodzinne Msze Pontyfikalne, wszystkie bezsenne noce, w czasie których powstawały encykliki, adhortacje, listy pasterskie i książki. Czasem odnoszę wrażenie, że zanim ten Głos ukształtuje się w słowa, musi się przebić przez kolejne warstwy bólu, fizycznego i duchowego cierpienia.

Pomimo to, jest to wciąż Głos zwycięski. Zarówno wtedy, kiedy odzyskuje nagle dawną dźwięczność i siłę - jak i wtedy, kiedy słabnie i można w nim usłyszeć leciutkie drżenie. Bo wtedy jest najwyraźniejszym dowodem zwycięstwa wewnętrznej mocy nad ludzką słabością, Ducha nad ciałem.

COŚ DZIWNEGO

Bardzo rzadko zdarza mi się złożyć ukłon w stronę telewizji, a jednak teraz to zrobię. Myślę o naszej skromnej, wrocławskiej "Piątce" i o paśmie wspólnym telewizji regionalnych. Dzieje się tam coś bardzo dziwnego. W porze "oglądalności", a nawet o samej królewskiej dwudziestej zero zero, kiedy Publiczna i Komercyjna serwują najbardziej wymóżdżone seriale i infantylną rozrywkę - ukazują się tam od jakiegoś czasu znakomite dokumenty i seriale edukacyjne w najlepszym sensie tego - nieco skompromitowanego - słowa. Doskonałe "Cywilizacje", opowieści o "Wielkich Rzekach" i ich kulturowych kręgach, prezentacje "1000 arcydzieł" z muzeów świata, pyszne "Dzikie skarby Europy" o enklawach mało znanych zwierząt na naszym kontynencie. Nikt się jakoś nie boi, że widz się znudzi, zirytuje, obrazi za zmuszanie go do refleksji, wyłączy - i szmal z reklam nie popłynie. W dodatku ludzie to oglądają, dzwonią do siebie, wymieniają uwagi, polecają sobie nawzajem te programy.

Coś przedziwnego.

STYL

Obserwowałam ponad dwa miesiące dość ponure widowisko kształtowania się Zarządu Miasta Wrocławia. Te wszystkie koalicyjne udry, partyjne przedzierki, kolejne obietnice ugody i kolejne paty. Czytałam o podobnych perypetiach w nowych samorządowych organach innych miast. Dowiadywałam się raz po raz o przypominających je zawirowaniach na wysokim szczeblu, w stolicy.

Wydaje mi się, że jesteśmy świadkami utrwalania się pewnego stylu uprawiania polityki, stylu, który jeszcze niedawno byliśmy skłonni uważać za charakterystyczny dla jednego tylko ugrupowania. Tego, które wyćwiczyło go przez parę dziesiątków bezkarnych lat. Te "brania całej puli", ten run na posady, to "urządzanie się", nawet łączenie stanowisk - coraz to jakiś poseł czy minister jest równocześnie radnym, członkiem wpływowego "ciała", zachowuje etat na uczelni - i bierze wszystkie wynagrodzenia równocześnie.

Okazuje się jednak, że jest to styl naszych polityków w ogóle, niezależnie od ich orientacji. Najdziwniejsze, że rozgrywa się to bez żadnego skrępowania i żenady, tak jakby było czymś zupełnie naturalnym i nie budzącym zastrzeżeń.

Panowie! Zastanówcie się chwilę. My to widzimy, my się temu przyglądamy z coraz większym obrzydzeniem.


Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: polityka papież edukacja felieton telewizja cierpienie słabość samorząd głos region Telewizja Publiczna Telewizja Komercyjna stanowisko
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W