Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Źródło: Gość Niedzielny

Tomasz Rożek

Grypą w gospodarkę



Na świńską odmianę grypy zmarło dotychczas kilkanaście osób, i świat oszalał. A wraz z nim giełdy.

Najwięcej tracą firmy lotnicze, bo ludzie boją się podróżować. Za chwilę stracą producenci rolni, bo ludzie będą się bali kupować mięso. Dla gospodarki strach jest jak kataklizm. Nie ma nic gorszego niż wystraszony obywatel. Wtedy zamiast kupować i wydawać, zamyka się w domu, konsumuje energię elektryczną (ogląda telewizję), a w skrajnych przypadkach tak bardzo się boi, że prewencyjnie bierze w pracy urlop. Po prostu horror.

Nikt nie lubi paniki

Właściwie w ogóle nie trzeba słuchać wiadomości. Żeby wiedzieć, co w świecie piszczy, wystarczy analizować giełdę. Zagadka: w ciągu kilku godzin akcje firmy lotniczej Lufthansa staniały o prawie 10 proc., a akcje firmy farmaceutycznej Roche podrożały o ponad 3 proc. Co mogło się wydarzyć? Epidemia. A właściwie nie tyle chodzi o epidemię w sensie dosłownym, obiektywnym, ile raczej o poczucie inwestorów, że za chwilę ludzie przestaną latać i zaczną kupować lekarstwa.

Z obiektywnymi przesłankami nie ma to nic wspólnego. Świńska grypa zabiła dotychczas kilkanaście osób (według WHO 19) na całym świecie. Zwykła grypa zabija rocznie kilkaset tysięcy osób. W USA rocznie z powodu powikłań pogrypowych umiera 35 tys. ludzi. W Polsce około tysiąca. Nie powinny rosnąć ceny akcji firm farmaceutycznych. Na tę nową odmianę grypy nie ma przecież jeszcze szczepionki. Nie do końca uzasadnione są także spadki cen akcji linii lotniczych. Wspólne podróżowanie zabija wiele milionów ludzi na całym świecie. Dlaczego samoloty miałyby się wyludnić akurat teraz? Odpowiedź jest prosta. Zachowaniami ludzi nie rządzi chłodna logika, tylko instynkt i plotka.

I tak jak te postawy w spokojnych czasach są w ukryciu, tak w sytuacjach takich jak poczucie zagrożenia „wypływają” na powierzchnię. To sytuacja nie tyle kłopotliwa, ile wręcz niebezpieczna. Dla wszystkich: dla służb medycznych, dla służb porządkowych, a przede wszystkim dla całej gospodarki. Czy można sobie wyobrazić wyławianie tych naprawdę chorych w sytuacji, w której do szpitala zgłasza się każdy, kto ma lekki katar czy ból gardła? Jeżeli

ten poważnie chory znajdzie się w szpitalu, zanim ktokolwiek zdąży się nim zająć, wirusem „nowej” grypy zainfekuje się cała reszta lżej chorych. Brak chłodnej kalkulacji może przyczynić się do zwiększenia zagrożenia, a nie jego wyeliminowania.

Świnie i Meksyk

Zachowania paniczne mogą zresztą utrudnić życie nie tylko lekarzom, ale także inwestorom. Wystarczy, że na giełdzie kilku znaczących graczy zacznie wyprzedawać jedne akcje, a kupować inne. Za nimi pobiegnie reszta. I nieważne są w tym momencie wyniki finansowe spółek. Po opublikowaniu pierwszych informacji o świńskiej grypie, w ciągu zaledwie 10 minut notowane na amerykańskiej giełdzie firmy lotnicze straciły 5 mld dolarów. Niemiecki przewoźnik narodowy Lufthansa staniał o 9,9 proc., British Airways o 8 proc., a Air France o grubo ponad 7 proc. Na japońskiej giełdzie akcje Japan Airlines spadły o 4,5 proc. Mocno traciły też firmy z branży hotelarskiej i podróżniczej. Sieć hoteli Accor staniała o 6 proc., a akcje agencji podróży Tui Travel o 5 proc.

W górę poszły za to ceny firm farmaceutycznych. Australijski koncern Biota Holdings zdrożał o ponad 80 proc. Inwestorzy liczą na to, że firmy produkujące lekarstwa antygrypowe zarobią fortunę na sprzedaży swoich produktów. Czy tak będzie rzeczywiście? Obiektywnie rzecz biorąc, tak być nie powinno. Przecież leku na nową odmianę grypy nie ma. Szczepienie się tym, co firmy wyprodukowały w zeszłym sezonie, jest więc pozbawione większego sensu, no i spóźnione. A nawet gdyby było inaczej, państwa mają całkiem spory zapas szczepionek. Logika nie gra tutaj jednak większej roli.

Stratnych z powodu grypy może być wielu. Nazwa „świńska grypa” została wybrana niejako przypadkowo. W nowym szczepie odkryto fragmenty DNA wirusów grypy, która atakuje świnie, ptaki i ludzi. „Ptasia grypa” już była i siała panikę (choć nie była groźna dla ludzi) w 2003 roku. „Ludzka grypa” kojarzy się ze zwykłą infekcją. Została więc nazwa „świńska grypa”. Czy nazwa ma tutaj jakiekolwiek znaczenie? Oczywiście. Chiny i Rosja już zabroniły importu mięsa z Meksyku i kilku stanów USA, choć spożywanie wieprzowiny nie stanowi zagrożenia. Władze Egiptu poszły jeszcze dalej. Zarządziły wybicie wszystkich świń w kraju. Pod nóż pójdzie 300 000 sztuk zwierząt. Tymczasem w Egipcie nie zarejestrowano ani jednego przypadku choroby.

Świńska grypa to mutacja wirusa świńskiego, ptasiego i ludzkiego. By nie doprowadzać hodowców świń do bankructwa, niektórzy światowi eksperci proponują, by grypę nazywać nie „świńską”, tylko na przykład „meksykańską”. Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób proponuje, by używać nazwy „nowa”. Nazwa może niezbyt oryginalna, ale przynajmniej bezpieczna dla świń i... przemysłu turystycznego w Meksyku. A ten i tak wiele straci. Nawet jeżeli dalej będzie spadała wartość meksykańskiego peso.

Cieszmy się i kupujmy

Przemysł turystyczny to nie tylko hotele (i obsługa) oraz atrakcje (i ich obsługa). To także drobny handel, restauracje, banki, muzea, imprezy sportowe... wymieniać można długo. W skrócie to wielka gałąź, na której siedzi wiele gospodarek. Także gospodarka Meksyku. Bank Światowy już dał Meksykowi 25 mln dolarów pomocy i zaproponował negocjowanie rozłożonej na długie lata pożyczki w wysokości 180 mln dolarów. Ale przemysł turystyczny to także transport. Zaraz po tym, gdy na giełdach całego świata pikowały akcje spółek lotniczych... zaczęła tanieć ropa naftowa. I to dużo, bo do 5 proc. To efekt tego, że inwestorzy przewidują, że na paliwa będzie mniejsze zapotrzebowanie. Jeżeli tendencja spadku cen surowców energetycznych się utrzyma, cieszyć się będą rafinerie. Taniejąca ropa daje możliwość dodatkowych zysków. Nie łudźmy się zatem, że spadnie cena paliwa na stacjach benzynowych.

Można się zastanowić, co będą robili ludzie, którzy — gdyby nie świńska grypa — w tym czasie podróżowaliby po świecie? Może by jechali na wakacje albo po prostu szli do kina? Pozostaną w domu. Ich nastroje konsumenckie spadną, a to oznacza kłopoty dla całej gospodarki. No może za wyjątkiem energetyki. Coś w domu trzeba przecież robić. Najpewniej zwiększy się zatem pobór prądu elektrycznego. Telewizory plazmowe potrzebują go całkiem sporo.

Świńska grypa pojawiła się w najgorszym z możliwych momentów. W wielu miejscach na świecie, z powodu kryzysu finansowego, gospodarki osiągnęły dno. Teraz potrzebują impulsu, który pozwoli im się wznosić. Tymczasem dostają impuls, by pikować dalej. Pogorszenie nastrojów, zmniejszenie konsumpcji może pogłębić i tak bardzo głęboki gdzieniegdzie kryzys.

Czy ogólnoświatowa panika (na rynkach) może mieć jakiś wpływ na polską gospodarkę? Polskie Linie Lotnicze LOT bankrutują. Jeżeli okaże się, że świńska grypa dalej nie będzie schodziła z czołówek gazet, to niechybnie załamie się ruch lotniczy. Wtedy koniec LOT-u będzie szybszy. Spadły też (choć tylko na chwilę) wartość złotówki i warszawskie notowania giełdowe.

Śmiertelne ofiary świńskiej grypy pojawiły się — jak na razie — tylko w Meksyku. W miejscach, gdzie często nie są spełnione podstawowe standardy higieniczne. W miejscach, gdzie panuje wysoka temperatura, wysoka wilgotność i bardzo duże nagromadzenie ludzi. W mieście Meksyk mieszka 27 mln ludzi. Zarażonych jest też kilkadziesiąt osób w USA. W pozostałych krajach zainfekowane są jednostki. Specjaliści twierdzą, że zmutowany wirus nie jest zdolny do wywołania światowej pandemii. Jego zjadliwość spada przy przechodzeniu z człowieka na człowieka. Tak było także w przypadku ptasiej grypy. Oczywiście twarde, obiektywne informacje nie mają tutaj nic do rzeczy. Dlatego — niezależnie od medycznego aspektu sprawy — eksperci liczą, ile światowa gospodarka może z powodu grypy stracić. A może bardzo dużo. Amerykańska gospodarka co roku z powodu „zwykłej” grypy traci około 90 mld dolarów. W przypadku dużej epidemii, światowe PKB może się skurczyć nawet o 5 proc., czyli o około 3 bilionów dolarów.


opr. mg/mg



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: gospodarka podróże Meksyk wirus koncern farmaceutyczny świńska grypa h1n1 pandemia firma farmaceutyczna przemysł turystyczny