Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

John Thavis z Watykanu

Papież wciąż spogląda w przyszłość

Choć Papież nie życzył sobie wystawnych ceremonii jubileuszowych, na 16 października, w okrągłą rocznicę wyboru, zaplanowano spektakl muzyczny oraz pokaz wideo na placu św. Piotra, a 18 października Jan Paweł II będzie koncelebrował specjalną Mszę świętą. W Watykanie oczekuje się przybycia tysięcy rodaków Ojca Świętego. Papież, którego będą oglądać, różni się dramatycznie od młodego, pełnego wigoru mężczyzny, który 20 lat temu przemówił z balkonu na Placu św. Piotra. 78-letni, chodzi powoli, mówi z przerwami. Jego często przygaśnięte spojrzenie może być objawem choroby albo jest po prostu spojrzeniem człowieka, któremu wiele spraw zaprząta umysł i duszę.

Jan Paweł II postanowił uczcić dwudziestolecie na własną modłę: ogłaszając nową encyklikę na jeden ze swych ulubionych tematów - "wiara a rozum" (publikacji oczekuje się w połowie października). Poza tym, co dlań typowe, więcej czasu poświęca planom na przyszłość - obchodom Drugiego Milenium, specjalnym synodom i nowym pielgrzymkom - niż rozpamiętywaniu swego pontyfikatu. "Widuję dziś papieża, zwróconego wciąż, umysłowo i duchowo, ku przyszłości - widzę to nastawienie w jego codziennej pracy" - mówi rzecznik Watykanu Joaquín Navarro-Valls. "Bóg jeden wie, czy Papież zdoła wypełnić wszystko, co uważa za swą misję" - dodaje, ale, podobnie jak najwyżsi watykańscy dostojnicy, nie chce, by w dwudziestej rocznicy wyboru dopatrywać się okazji do "zamknięcia księgi" obecnego pontyfikatu.

Zdaniem Navarro-Vallsa, plany Papieża ogniskują się na trzech głównych dziedzinach:

Po pierwsze, na dziedzinie kontaktów międzyreligijnych i ekumenicznych. W przyszłym roku Papież pragnie odwiedzić Rumunię i ma nadzieję, że jego wizyta w tym kraju spowoduje spadek napięcia w stosunkach katolicko-prawosławnych, panującego w znacznej części Europy Wschodniej, i być może utoruje mu drogę do Moskwy. Papież mówi też dobitnie o swym pragnieniu, by pojechać do leżącego w dzisiejszym Iraku miejsca narodzin Abrahama oraz do innych krajów biblijnych. W jego planach jest również spotkanie na Synaju przywódców chrześcijańskich, żydowskich i muzułmańskich, a także podróż do Jerozolimy, mająca być wspólnym z innymi Kościołami chrześcijańskimi przygotowaniem do Jubileuszu Odkupienia.

Po drugie, na dziedzinie praw człowieka, Papież, który stawił czoło dyktaturom komunistycznym i prawicowym, podkreśla ostatnimi laty, że prawa człowieka nie są tylko zagadnieniem dotyczącym porządku politycznego. Ojciec Święty skupia uwagę na sprawach aborcji, eutanazji i eksperymentów genetycznych, a także na problemach rodziny, takich jak programy regulacji urodzeń i prawnego uznania związków nieprawidłowych. Forum starć w tych kwestiach jest często Organizacja Narodów Zjednoczonych lub konferencje międzynarodowe.

Rzecznik papieski uważa, że dorobek Jana Pawła II w dziedzinie praw człowieka daje mu ogromną moc oddziaływania we wspomnianych kwestiach i dowodzi, jak wielkie zmiany zaszły w ciągu ostatnich stu lat. "W początkach XX wieku globalne ideologie polityczne, takie jak marksizm, reklamowały się jako ideologie obrońców praw człowieka. Pod koniec tegoż stulecia widać jednak, że za największego obrońcę praw człowieka powszechnie uważa się Papieża" - mówi Navarro-Valls.

Po trzecie, w dziedzinie dialogu na płaszczyźnie kultura - wiara. Najnowsza encyklika papieska - o wierze i o rozumie - rozwinie rozważania o prawdzie etycznej zawarte w encyklice "Veritatis splendor". W zapowiadanym tekście Papież podejmuje nie tylko ten temat, lecz także analizuje naszą epokę i źródła współczesnych postaw wobec dobra i zła, prawdy i moralności.

Papież dotarł do milionów poprzez media i książki-bestsellery, zawierające przesłanie sformułowane o wiele prościej aniżeli w oficjalnych dokumentach. Nową encyklikę natomiast przeczyta zapewne stosunkowo nieliczna grupa odbiorców. Według Navarro-Vallsa, nie musi to wcale przeszkadzać Papieżowi, który docenia wpływ osób o zainteresowaniach intelektualnych - w Kościele i poza nim - i chce zachować z nimi kontakt.

Dokonując przeglądu pierwszych dwudziestu lat pontyfikatu Jana Pawła II, nie sposób zbilansować potężnego oddziaływania jego posługi, która pod wieloma względami nadała nowy kształt papiestwu.

Papież odwiedził 119 krajów, odbywając ponad 80 podróży zagranicznych i czyniąc ze świata ambonę, z której głosi Ewangelię i piętnuje niesprawiedliwość. W Watykanie i poza jego granicami wygłosił on więcej przemówień niż którykolwiek z jego poprzedników i w rekordowej ilości języków. Przewyższył też wszystkich pod względem ilości spotkań z przywódcami świata, wystąpień w telewizji i konferencji prasowych. Beatyfikował ponad 800 osób, 297 osób ogłosił świętymi - kolejny rekord. Zwołał więcej synodów biskupów, wykorzystując ich wielki potencjał intelektualny do dyskusji o regionalnych i globalnych problemach Kościoła. Zmienił oblicze kościelnej hierarchii, mianując większość biskupów w całym świecie i odmładzając Kolegium Kardynałów. Zdyscyplinował kontestujących teologów i samozwańczych "tradycjonalistów", krzewił nowe formy uniwersytetów katolickich i podtrzymywał niepopularne nauki Kościoła, jak opowiedzenie się przeciwko sztucznym metodom regulacji poczęć. Katolicką naukę społeczną wprowadził w nowe obszary bioetyki, ekonomiki międzynarodowej, antropologii i ekologii. W ramach zaś być może najambitniejszego ze swych przedsięwzięć - zainicjował globalny program duszpasterski wprowadzający Kościół w trzecie tysiąclecie, a obejmujący synody regionalne i zbadanie ciemniejszych rozdziałów historii Kościoła. Kalendarz spotkań w Rzymie w roku 2000 jest szczelnie wypełniony.

Dzięki tym formom aktywności, z ambony i poprzez internet, Jan Paweł II zmienił wizerunek Kościoła w świecie i wywarł osobisty wpływ na katolików i nie-katolików.

"W dzisiejszym świecie Papież stał się najwyższym autorytetem moralnym. Nie ma co do tego wątpliwości. Niektórzy mogą się nie zgadzać z niektórymi naukami, ale jeśli zastanowią się głębiej, dostrzegają, że powiązane są one z papieską wizją zbawienia człowieka i nie są tylko zbiorem sztywnych reguł" - powiedział kardynał Jozef Tomko, przewodniczący watykańskiej Kongregacji do spraw Ewangelizacji Narodów, jeden z najbliższych współpracowników Papieża.

Niektóre z niedawnych działań Ojca Świętego - włącznie z dokumentem podejmującym temat kontestacji i innym, podkreślającym ograniczoną rolę konferencji biskupów - podsunęły krytykom frazę o "schyłkowej fazie" pontyfikatu, w której Papież i jego współpracownicy umacniają jakoby swe pozycje, by zabezpieczyć się przed przyszłymi zmianami. Osobistości watykańskie odrzucają jednak tę interpretację. Twierdzą, że jeśli Papież postanowił zaakcentować na przykład negatywne stanowisko Kościoła wobec ordynacji kobiet, to dlatego, że uważa on, iż w sprawie tej, będącej wciąż przedmiotem dyskusji wśród teologów i w innych środowiskach, potrzebna jest jasność.

Pracownicy Watykanu odrzucają także twierdzenie, jakoby Papież, w miarę jak przybywa mu lat, stracił kontakt ze sprawami dotyczącymi bieżącego zarządzania Kościołem powszechnym. "Papież wciąż zachowuje czujność w sprawach Kurii Rzymskiej i wciąż pozostaje »źródłem« jej działań" - twierdzi Navarro-Valls. Jan Paweł II spotyka się regularnie z wysokimi urzędnikami Kurii, przewodniczy comiesięcznym spotkaniom z udziałem przedstawicieli wszystkich watykańskich instytucji, często zaprasza doradców na rozmowę podczas posiłku.

Co się tyczy zdrowia Papieża, to, jak to ujął Navarro-Valls, "pewne fizyczne ograniczenia są oczywiste, a Papież nie stara się ich ukrywać. Nie przejmuje się nimi i jak na razie, Bogu dzięki, nie przeszkadzają mu one w pracy". Arcypasterz, który zawsze odczuwał szczególną solidarność z chorymi, przewodniczy dziś zgromadzeniom z drżeniem ręki i mówi czasem niezbyt wyraźnie. Przemawia krócej niż dawniej, wręcza też niekiedy egzemplarze swego wystąpienia zebranym słuchaczom, zamiast je wygłaszać.

Navarro-Valls zaznacza, że owe widome znaki fizycznego cierpienia pozwalają niekiedy Papieżowi dotrzeć do ludzi w nowy sposób. "To moje osobiste wrażenie, ale myślę, że gdy ludzie widzą drżącą rękę Papieża, upadają w nich jakieś wewnętrzne mury - także w tych, którzy widzą w Papieżu surowego karciciela. Możliwe, że drżąca ręka Papieża pełni dziś tę samą funkcję co jego pełna mocy sylwetka dwadzieścia lat temu".

Autor jest watykańskim korespondentem amerykańskiej Catholic News Service. Przełożył AS.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Kościół papież Jan Paweł II pontyfikat ekumenizm jubileusz światopogląd przyszłość plany statystyka
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W