Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Jacek Bolewski SJ

Odpowiedź na zaproszenie Boga

23. Niedziela Zwykła

Trudno pojąć i przyjąć zaproszenie Boga. Jego dar pozostaje tajemniczy - nie tylko przyciąga, ale też odpycha. Pociąga w nim to, że jako życie samego Boga zawiera w sobie wszystko, czego pragnie najgłębiej ludzkie serce. Natomiast odpychanie wiąże się z tym, że człowiek żywi również inne pragnienia, bardziej powierzchowne i często sprzeczne - między sobą czy w relacji do fundamentalnego nastawienia ludzkiego życia, bycia na obraz Stwórcy. Właśnie te nieuporządkowane pragnienia powodują opór wobec Bożego zaproszenia. To znak, że trzeba przezwyciężyć w sobie to, co powierzchowne, by odnaleźć prawdziwą tożsamość - siebie jako dziecko Boże. Musi obumrzeć w nas "stary", grzeszny człowiek, by mogło się dokonać "nowe stworzenie" - odrodzone według obrazu nowego człowieka, objawionego w Jezusie, jednorodzonym Dziecku Boga.

Jezus nie kryje przed nami trudności. Dlatego zaproszenie, jakie do nas kieruje, obejmuje nie tylko zachętę do przyjęcia Ewangelii, Dobrej Nowiny o Bożej miłości. Trudniejszą, niejako odwrotną stroną Bożego zaproszenia jest wezwanie do przyjęcia krzyża. Brzmi to jeszcze bardziej kategorycznie i wyzywająco: "Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem". Krzyż jest nieuchronny - każdy człowiek musi go spotkać na swojej drodze. Jest nim to wszystko, co krzyżuje nasze ludzkie plany, co uprzytamnia nam słabość i grzeszność, własną oraz innych ludzi. W takiej sytuacji można się zachować rozmaicie, ostatecznie dwojako. Z jednej strony występują różne formy odrzucenia krzyża - bądź w postawie buntu, bądź w próbach unikania go aż po ucieczkę w rozpacz. Z drugiej strony - cóż pozostaje innego poza przyjęciem krzyża? Z początku wystarczy zgoda na trudne doświadczenie, nawet jeśli się nie widzi jego sensu. Dopiero później może przyjść głębsze wyjaśnienie, kiedy krzyż przyjęty w duchu Jezusa odsłania swoją tajemnicę - jako znak śmierci prowadzącej do życia. Dokładnie w miejscu, w którym przyjęliśmy granicę naszego ludzkiego życia, może się odsłonić inne, pełniejsze życie - samego Boga.

Jak zatem odpowiedzieć na Boże zaproszenie - na drogę wiodącą przez krzyż? Jezus nie ukrywa, czego od nas oczekuje: "Kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem". Ilustracją tej prawdy mają być dwie przypowieści. Jedna ukazuje, że wymagane wyrzeczenie jest kwestią rozwagi, roztropności. Chodzi o postawę szukania we wszystkim nie własnej woli, lecz Boga - i poddania się Mu bez reszty. Bo właśnie krzyż jest znakiem, że wola Boża objawia się inaczej niż sami oczekujemy. Do bezwarunkowego poddania się Wszechmocnemu zachęca nas druga przypowieść - o grożącej bitwie. Wystarczy uprzytomnić sobie, że próba walki z Bogiem jest skazana z góry na niepowodzenie. Dlaczego zatem nie poddać się Jemu, nie przyjąć Jego zaproszenia, nawet jeśli go nie pojmujemy? Czas pokaże, że jedynie ta droga prowadzi do pełni życia.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: krzyż cierpienie zaproszenie doświadczenie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W