Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Jacek Bolewski SJ

17. Niedziela Zwykła

Nauka modlitwy

"Panie, naucz nas się modlić..." Uczniowie Jezusa, którzy Go o to proszą, widzieli wcześniej, jak On sam się modlił. Jego osobisty przykład pociągnął ich do naśladowania. Może dlatego Jezus nie wyszedł sam z inicjatywą nauczenia modlitwy, jakby czekał... Może chciał, aby apostołowie najpierw odczuli jej potrzebę. Bo inaczej uczy się człowiek, który tego pragnie, a inaczej ktoś, kto jeszcze nie dojrzał do potrzeby nauki, nie dojrzał na tyle, aby jej pragnąć. Owszem, uczniowie chcieli od początku naśladować swojego Mistrza, przede wszystkim w Jego działaniu, które wszystkim imponowało jako pełne cudownej mocy. Ale trzeba było czasu, aby pojąć, że naśladowanie winno sięgać głębiej - i objąć nie tylko czyny, ale też modlitwę Jezusa, najgłębsze źródło Jego działania.

Jaka zatem była modlitwa, której Jezus uczy? Znamy jej słowa: "Ojcze nasz..." Pamiętamy i często powtarzamy dalsze prośby, zawarte w tej modlitwie. Ale najważniejsze jest pierwsze słowo: Ojcze. W wersji Łukasza to wezwanie stoi samo, bez dodatku "nasz" i bez wyjaśniającego "który jesteś w niebie", co dodał później Mateusz. Ta pierwotna, prostsza postać wezwania jest z pewnością bliższa innej rady, udzielonej przez Jezusa w związku z modlitwą - aby nie była ona gadatliwa, stając się wielosłowiem, a dalej pustosłowiem. Tym bardziej, dodaje Chrystus, że Ojciec wie, czego nam potrzeba, zanim Go poprosimy. Dlatego istotne jest tylko jedno: zwracać się do Boga jako Ojca, otwierać się na fundamentalną prawdę o Jego ojcostwie. Bo im bardziej otwieramy się na Niego, Jego Jednego, tym bardziej stajemy się zdolni przyjąć dary, których On sam pragnie nam udzielić w swojej rodzicielskiej dobroci.

Taki też jest sens jeszcze jednego słowa Jezusa. Do Marty, która troszczyła się i niepokoiła o wiele, mówi On po prostu, że potrzeba "tylko jednego" (Łk 10,42). Jezus nie mówi tu więcej, ale skoro przykładem właściwej postawy ma być Maria, to sens staje się jasny, także w swej wieloznaczności: potrzebujemy jednego, czyli najpierw całkowitego zwrócenia się ku Niemu, ku Jezusowi, bo tylko On jest drogą do Ojca, do Jednego. Maria może być wzorem naszej modlitwy, skoro w spotkaniu z Jezusem w pełni się na Niego otworzyła, cała zamieniła się w słuch, wypełniając najważniejsze przykazanie, które On sam przypomniał: "Słuchaj, (...) Pan, Bóg nasz, Pan jest jeden" (Mk 12,29). Modlitewne otwarcie Marii świadczyło zarazem o głębszym pojęciu znanej prawdy; otwierając się na Jednego - Ojca w Jezusie - zaczynała pojmować bogactwo jedności: Boga i Człowieka. A jeszcze jednym, tajemniczym elementem tej jedności jest Duch Święty. To On, kiedy nie umiemy się modlić, ożywia nas swoim niewysłowionym tchnieniem: Abba, Ojcze (por. Rz 8,15.26n). Dlatego ostatnie słowa Jezusowej nauki modlitwy wskazują właśnie na Ducha Świętego. Mamy być pewni jednego: Ojciec spełni naszą modlitwę i "da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą", którzy wytrwale mówią po prostu: Ojcze...



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: modlitwa rok C ojcze nasz nauka Łukasz Marta Maria Abba
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W