Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Jacek Bolewski SJ

Pochwała grzeszności?

25. Niedziela Zwykła

Czy to możliwe, że sam Bóg pochwala człowieka marnotrawnego? Zaraz po przypowieści o synu, albo raczej o marnotrawnym ojcu, ewangelista Łukasz przytacza przypowieść o rządcy, który trwoni majątek swego pana. Na koniec słyszymy wyraźnie: "Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił". Mogłoby się wydawać, że chodzi o bogacza z przypowieści, nazwanego w niej także panem. Ale trudno sobie wyobrazić, aby ów pan pochwalił działanie przynoszące mu znaczną stratę. Któż z ludzi byłby tak nierozsądny, by nie tylko tolerować, ale wręcz chwalić działanie, które zwraca się przeciwko niemu? Żaden bogacz tak nie postąpi - z wyjątkiem... Boga, bogatego w miłosierdzie. Bo tylko w tym przypadku obowiązuje inna, całkiem paradoksalna ekonomia: im bardziej bezwarunkowo, niejako marnotrawnie, okazuje się miłosierdzie innym, tym więcej się go zyskuje i samemu doświadcza. Zgodnie ze słowami Pana - Jezusa: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni dostąpią miłosierdzia"...

Jasne jest zatem, że "panem", który pochwalił nieuczciwego rządcę z przypowieści, może być tylko PAN Jezus - najpełniejszy obraz Boskiego miłosierdzia. Jasne, a jednak znowu niełatwe do przyjęcia... Trudno przyjąć, że Bóg mógłby wskazać nam jako przykład do naśladowania ludzi, których uważamy za grzeszników. Kryje się tu wielka tajemnica. Jej imię jest proste, jedno i jedyne. Łatwo go nadużywać. Bo jakże mówić o Boskiej tajemnicy, nie używając słowa - miłosierdzie? Trzeba spróbować wniknąć w rzeczywistość, kryjącą się w tym pojęciu. Powraca pytanie: Czy konieczne jest zboczenie z Bożej drogi i doświadczenie grzechu, aby doświadczyć miłosierdzia Pana - Boga? Przykładem dla nas mogą i mają być nie grzesznicy jako tacy, zamknięci niejako bez reszty w popełnianym złu. Jezusowe przypowieści ukazują grzesznika, któremu zaczynają otwierać się oczy - najpierw na beznadziejność dotychczasowej sytuacji. Otwarcie oczu prowadzi zarazem do zobaczenia wyjścia - czy to w powrocie do miejsca, które się opuściło, czy też w przygotowaniu nowego miejsca... W obrazach z przypowieści istotne jest jedno. Doświadczenie własnej grzeszności uczy pokory, postawy otwartej na przyjęcie wszelkiej pomocy. Dopiero wtedy daje się przyjąć samego Boga.

Przykładem są nie tylko nawracający się grzesznicy. Tajemniczą jedność w doświadczeniu grzeszności, a zarazem miłosierdzia, odsłaniają w sposób jeszcze głębszy święci. Świadomość grzeszności, która towarzyszy im przez całe życie, nie oznacza koniecznie, że sami aż do końca grzeszyli. Przeżywana przez nich grzeszność jest raczej znakiem szczególnego udziału w tajemnicy Jezusa, dobrowolnie biorącego na siebie i znoszącego wszelki grzech - chociaż (a raczej dlatego że) sam był od niego wolny... Wtedy właśnie można pojąć najgłębiej miłosierdzie, które nie tylko uwalnia od popełnionego wcześniej grzechu, ale zachowuje od popełnienia go, jak tylu świętych, jak Najświętszą - Maryję.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: pokora miłosierdzie grzech syn marnotrawny
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W