Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Jacek Bolewski SJ

Bogactwo Boga

18. Niedziela Zwykła

Modlitwa musi być wytrwała. Poucza o tym Jezus w swoich przypowieściach. Jako przykład stawia nam ludzi natrętnych, naprzykrzających się, którzy właśnie przez to osiągają cel swoich próśb i starań. Nie znaczy to, że podobnie mamy się naprzykrzać Panu Bogu w naszej modlitwie. Przed takim nieporozumieniem może nas chronić to, co Jezus mówi o modlitwie wprost, nie w obrazach. To mianowicie, że nie mamy mnożyć słów, skoro potrzeba tylko jednego - otwarcia się na Boga i wzywania go jako Ojca. Wytrwała modlitwa oznacza zatem postawę trwania w tym jednym - w otwieraniu się na Boga Ojca. Bo wzywając Go w ten sposób, jednoczymy się zarazem z Jezusem jako Synem i z Duchem, który nas jedna z Bogiem i pomiędzy sobą.

Tylko wytrwała modlitwa może wydać trwałe owoce. Są to nie tyle poszczególne dary, o które mamy prosić dla siebie czy dla innych. Pierwszym owocem autentycznej modlitwy jest to, że sami zaczynamy się przemieniać pod jej wpływem. Przykładem może być znowu sam Jezus. Jego przemienienie dokonało się - jak o tym świadczy ewangelista Łukasz - w czasie modlitwy. Nie chodzi, oczywiście, o przemianę w sensie moralnym. Przemienienie Jezusa nie polegało na tym, że stał się On "lepszym" człowiekiem. Ono raczej odsłoniło, kim ten Człowiek był naprawdę. Uczniowie przeczuwali już wcześniej Jego wielkość. Krótko przedtem Piotr wyznał w imieniu innych: Ty jesteś Mesjaszem-Chrystusem. Ale to była tylko część prawdy. Głębiej odsłoniło ją właśnie przemienienie, objawiające Jezusa jako Syna Bożego, o którym sam Ojciec daje świadectwo: "To jest mój Syn, Wybrany, Jego słuchajcie".

Także nasze przemienienie może się dokonać dzięki modlitwie. Potrzebujemy jej bardziej niż Jezus. On nie musiał stać się lepszy w sensie moralnym, czyli przezwyciężając w sobie zło; wystarczyło, że wzrastał w dobroci - w nieustannym zjednoczeniu z Ojcem. My natomiast ciągle potrzebujemy nawracania, które obejmuje odwracanie się od grzechów i słabości. Jednak i w naszym życiu najważniejsze jest to, co pozytywne - zwracanie się w ślad za Jezusem do Ojca, który jest w niebie. Do Niego możemy się zwrócić we wszelkiej potrzebie. Czy to znaczy, że spełni On każdą naszą prośbę? Słyszymy w Ewangelii (Łk 12, 13-21) o ludziach, którzy proszą Jezusa o interwencję w sporze rodzinnym, o pomoc w sprawiedliwym podziale spadku. Jezus odmawia. Wie bowiem, że poza tą prośbą kryje się pożądliwość, chciwość, która przez zaspokojenie prośby jeszcze by się pogorszyła. Owszem, On chce pomóc, ale głębiej - uwalniając człowieka od pożądliwości. Chce otworzyć ludzkie serce na jego najgłębsze pragnienie - samego Boga, Jedynego, który może nas prawdziwie zaspokoić. O takie przemienienie chodzi w naszej wytrwałej modlitwie - o pojęcie i przyjęcie, że naszym największym dobrem i skarbem jest sam Bóg. Próbując gromadzić dobro bez Boga, stracimy je. Jezus ostrzega: "Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, ale nie jest bogaty przed Bogiem"!



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: PRAWDA modlitwa wytrwałość owoce dary przemienienie metanoia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W