Masoneria puka do drzwi Kościoła. „To jest dla mnie najpoważniejszy problem”.

Do opinii publicznej dociera przekaz, że po wiekach potępienia nagle otwiera się przestrzeń do wymiany myśli, o ile nie wręcz do współpracy. Tymczasem masoneria zawsze okazywała Kościołowi wrogość, usiłując niszczyć przechowywaną w jego depozycie wiary Prawdę Boga objawioną w Chrystusie – pisze felietonista Opoki ks. Robert Skrzypczak.

16 lutego w Mediolanie, w pomieszczeniach fundacji Ambrosianeum, na zaproszenie arcybiskupa Mario Delfiniego, doszło do seminarium pod tytułem „Kościół katolicki i masoneria”. Wielki mistrz Wielkiego Wschodu Włoch (GOI) Stefano Bisi nazwał to spotkanie „historycznym”. Jak zauważyli dziennikarze, po raz pierwszy w znanych nam dziejach masonerii doszło do spotkania trzech wielkich mistrzów wiodących lóż wolnomularskich działających na Półwyspie Apenińskim. Poza Lożą Wielkiego Wschodu, wzięli udział reprezentanci Wielkie Loży Włoch (ALAM) i Wielkiej Loży Regularnej Włoch. Kościół katolicki reprezentowali, poza gospodarzem, przewodniczący Papieskiej Akademii Teologicznej abp Antonio Staglianò, kard. Francesco Coccopalmerio i o. Zbigniew Suchecki, franciszkański teolog specjalizujący się w tematyce masonerii. Odkąd przed ośmiu laty 14 lutego 2016 roku kard. Gianfranco Ravasi opublikował na łamach włoskiego dziennika „Sole 24 ore” artykuł o znaczącym tytule „Drodzy bracia masoni”, zaczęły się mnożyć liczne wspólne imprezy organizowane i przez środowiska masońskie i przez katolickie kurie diecezjalne. Organizatorem mediolańskiego spotkania była Grupa Studiów i Informacji Społeczno-Religijnej (GRIS), prywatne stowarzyszenie włoskich katolików, zaaprobowane przez Konferencję Episkopatu Italii. Seminarium odbyło się na zaproszenia, bez udziału mediów.

Ulewa miłosierdzia w Mediolanie

Tym bardziej może dziwić tego typu inicjatywa, skoro od XVIII wieku Kościół w sprawie oceny działalności wolnomularstwa światowego poświecił ponad sześćset dokumentów, włącznie z odpowiedzią Kongregacji Nauki Wiary z listopada ubiegłego roku potwierdzającą zakaz przynależności doń katolików. Prawdą jest, iż pomimo tak częstych wypowiedzi Kościoła panuje wciąż na ten temat powszechna ignorancja. Wielu zarazem stawia pytania, po co organizować wciąż tego typu spotkania, skoro stanowiska katolickie i masońskie nie są do pogodzenia ze sobą. Z drugiej strony gesty znaczą o wiele więcej niż słowa, toteż masoneria jest wciąż zainteresowana podtrzymywaniem tego typu dialogu.

Do opinii publicznej dociera przekaz, że po wiekach potępienia nagle otwiera się przestrzeń do wymiany myśli, o ile nie wręcz do współpracy. Wystarczy pomyśleć o modnym dziś zagadnieniu budowania „powszechnego braterstwa”. Masoni z tego z całą pewnością korzystają, pozbywając się nieprzychylnej im dotąd etykietki środowiska tajnego. Kościół tymczasem stroi zatroskaną minę, jakby chciał powiedzieć: „chcielibyśmy, lecz nie możemy”. Dla sprawiedliwości trzeba jednakże dodać, iż podczas gdy Kościół demonstrował zawsze otwartość typu: „bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3, 15), masoneria okazywała Kościołowi wrogość, usiłując niszczyć przechowywaną w jego depozycie wiary Prawdę Boga objawioną w Chrystusie.

Powodzenie w rozwijaniu różnych postaci dialogu z kręgami masońskimi może jedynie świadczyć o szerokim przenikaniu do pomieszczeń kościelnych ducha relatywizmu i zwątpienia w istnienie jedynej drogi zbawienia w Chrystusie. I w rzeczy samej, podczas mediolańskiego seminarium padła propozycja z ust kardynała Coccopalmerio utrzymania „stałego stołu” rozmów wynikająca z przekonania, iż Kościół musi się zmienić i uznać swoją pomyłkę w ocenie braci masonów. Efektem tego winno być ostateczne usunięcie zakazów niepozwalających przystępowania do komunii świętej katolikom należącym do którejś z lóż. Wszyscy trzej wielcy mistrzowie uczestniczący w sympozjum w swych przemówieniach usiłowali przekonywać, iż nie istnieją żadne drastyczne różnice w ich poglądach w stosunku do nauczania katolickiego. Stefano Bisi wręcz dowodził, iż wzrastanie w środowisku wiary w parafii doprowadziło go do otwarcia się na ideowe założenia Loży Wielkiego Wschodu. Inny gość debaty dowodził chrześcijańskiego charakteru obrzędów używanych w rycie szkockich masonów. Ilość potępień formułowanych przez Kościół katolicki miałaby świadczyć o niezrozumieniu tego, czym w swej istocie jest masoneria.

Wielki Mistrz Bisi pożalił się na papieża Franciszka, że ten otworzył podwoje Kościoła dla osób homoseksualnych, jak i „rozwiedzionych, tymczasem zapomniał, że wśród masonów jest wielu katolików, którym odmawia się przyjęcia komunii i, gdy pewnego razu przedstawiono mu referencje pewnego ambasadora pochodzącego z ich bractwa, rekomendacja spotkała się z odrzuceniem”. Możliwe jest zatem, by Franciszkowe: „kim jestem, by osądzać”, jak i „todos, todos, todos”, miało nie obowiązywać w odniesieniu do masonów? Swe przemówienie zakończył życzeniem, by „pewnego dnia papież i Wielki Mistrz mogli odbyć wspólną przechadzkę w promieniach słońca”, a dokładniej „w świetle Wielkiego Budowniczego wszechświata”.

Ze strony katolickiej nie padło żadne słowo wskazujące na niepokonalne różnice istniejące między stronami spotkania. Niektórzy zauważyli, iż abp Staglianò występował ze swym biskupim krzyżem skrzętnie ukrytym w kieszonce marynarki. W swym przemówieniu postanowił wręcz pozbyć się „doktrynalnego balastu” obciążającego jakość toczonego dialogu. Jak się wyraził, doktryna nie wyczerpuje przynależności do Kościoła, o tym bowiem decyduje przede wszystkim jakość życia, z czym można by się i zgodzić, gdyby to nie przyczyniało się do modnego dziś rozwadniania wiary. „Interesuje mnie wydarzenie chrześcijańskie, a nie doktryna” – zadeklarował. Według niego wydarzenie chrześcijańskie oznacza, że w Chrystusie „Bóg jest miłością, tylko i wyłącznie miłością”. Jeśli świat jest zepsuty przez grzech pierworodny, Miłosierdzie przychodzi jeszcze przed tym grzechem i „spada jak deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”, na wszystkich. Jasne, że tym sposobem da się znieść wszelką niezgodność doktrynalną, nawet tę odgradzającą nas od masonerii. Abp Staglianò poddał krytyce wymowę ostatniego dokumentu Kongregacji Nauki Wiary, który potwierdził dotychczasowy zakaz przynależności katolików do lóż wolnomularskich, ponieważ, według niego, „zbytnio zawęża temat, pozostając na płaszczyźnie doktrynalnych różnic”. Tymczasem „potrzeba nam zdrowej teologii mądrościowej”, czyli „teologii zdolnej do krytycznego myślenia o wszystkim, także do odpowiedzi na krytyczne wymagania uniwersalnego rozumu, ponieważ żyjemy w świecie, w którym brak dialogu grozi całkowitym odcięciem się od tego świata”. I wszystko jasne. Ten świat usłyszał właśnie z ust ważnego dostojnika kościelnego, że w sprawie osiągnięcia „mądrości życiowej” współpracę należy podejmować nawet z masonami.

« 1 2 3 4 5 »

reklama

reklama

reklama