Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Adam Boniecki MIC

ZAPROSZENIE

Wielki Post ’99

Jeżeli w świadomości mieszkańców naszych miast pozostało jeszcze coś z Wielkiego Postu, to prawdopodobnie tyle, że jego początek wyznacza koniec karnawału. Kto nie wierzy, niech pyta przechodniów ("Przepraszam panią/pana, co się zaczyna w środę popielcową? Co to znaczy Wielki Post? Kogo dotyczy? Czym jest? Z jakiej okazji? Po co?). Co innego karnawał. Nawet jeśli mało kto pamięta o "czasach zakazanych" ("zabaw i wesel hucznych w czasach zakazanych nie urządzać..."), to każdy wie, że karnawał jest "czasem dozwolonym", który jednak ma swój kres, bo jest dla każdego oczywiste, że – jak powiada Mędrzec – "wszystko ma swój czas", że "jest czas zawodzenia i czas pląsów... czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich..." (Koh 3, 1. 4-5).

Jeżeli niektóre ze znaków i symboli Kościoła straciły przejrzystość, stały się mało czytelne i domagają się odnowy, to znak popielcowej środy pozostał jasny. Bo ten znak odpowiada powszechnemu, acz zwykle skrywanemu przeświadczeniu, że "wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca" (to także z Koheleta 3,19-20). W ten sposób, przez popiół środy popielcowej, czas Wielkiego Postu zaprasza do popatrzenia na siebie i na świat z perspektywy Księgi Koheleta, to jest z perspektywy przemijania, wartości ostatecznych i nieuniknionej śmierci: "bo zdążać będzie człowiek do swego wiecznego domu i kręcić się już będą po ulicach płaczki; zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał. Marność nad marnościami – powiada Kohelet – wszystko marność" (5,5-8).

Takie jest zaproszenie Wielkiego Postu. W sumie dość ponure. Wypowiadane podczas posypywania popiołem przypomnienie: memento homo... "pamiętaj człowieku, że z prochu powstałeś i w proch się obrócisz", pobrzmiewa egzystencjalnym pesymizmem. I taki był prawdopodobnie zamiar Kościoła. Sprowadzić człowieka na dno rozpaczy. Uświadomić całkowitą względność tego, o co zabiega i czym się pyszni, aby mógł odkryć Tego, "który istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi..." (Fil 2,5) To klasyczna droga chrześcijańska: poprzez uniżenie do rzeczywistego wywyższenia, przez śmierć do życia, przez wyzbycie się wszystkiego do wzbogacania, a nawet wybawiania innych.

Bez tych elementów Wielki Post pozostanie folklorem, "pokuta" – powierzchownym makijażem, tak zwana "jałmużna postna", co najwyżej sposobem na doraźną poprawę samopoczucia.

*

Co roku Papież w orędziu wielkopostnym sugeruje jakiś aspekt przeżywania tego okresu. I w tym roku, zgodnie z chrześcijańską tradycją, która chciała, by post sytych służył nakarmieniu głodnych, Papież wzywa do uczynków miłosierdzia. Osobliwością jednak tego orędzia u progu Wielkiego Jubileuszu jest motto: "Pan przygotuje dla wszystkich ludów ucztę" – zaczerpnięte z poematu Izajasza o sądzie ostatecznym. Uczta, o której mówi prorok, odbywa się już po sądzie: pyszni zostali ukarani ("rozdeptani jak słoma na gnojowisku"), pieśni ciemięzców zdławione, z oblicza sprawiedliwych Pan Bóg łzy ociera. Ta wizja czasów ostatecznych: "uczta wszystkich ludów", kojarzy się z przewidywanym w roku 2000 spotkaniem wyznawców Boga różnych religii na Górze Synaj. Dopiero w związku z eschatologiczną wizją wspólnej uczty przy ojcowskim stole Boga zjawia się tradycyjne i bardzo konkretne wezwanie do miłosierdzia – wezwanie, by zauważyć Łazarzy – głodujących braci kołaczących u bram pałacu ("którzy nie uczestniczą w materialnych korzyściach płynących z postępu").

Wprawdzie nadal jest potrzebna indywidualna wrażliwość, nadal każdy ma się dzielić tym, co ma, z tymi, którzy nie mają, jednak akcent pada na wezwanie, by ci, co decydują o kierunkach światowej ekonomii, wreszcie zrobili coś dla sprawiedliwszego podziału ziemskich dóbr: w poszczególnych krajach i w wymiarze międzynarodowym. Jest w tegorocznym orędziu ukryte ostrzeżenie: jeśli niczego nie uczynicie, kołatanie Łazarzy do drzwi pałacu będzie się wzmagać. Oni także zostali zaproszeni: "Pan przygotuje ucztę dla wszystkich ludów".

Tak więc Wielki Post jest, powinien być dla każdego czasem najgłębszych, wewnętrznych konfrontacji, stawiania sobie ostatecznych pytań i w ich świetle oceny własnej codzienności. Jest także, powinien być czasem rozeznawania i leczenia grzechów społecznych. Do tego nas zaprasza Kościół, nawet jeśli w świadomości mieszkańców naszych miast Wielki Post to tylko koniec karnawału. Bo wszystko ma swój czas.


opr. ab/ab



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny 8/2587

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: sprawiedliwość Wielki Post pokuta jałmużna eschatologia karnawał Środa Popielcowa popiół
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W