Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Magdalena Korzekwa

Pół zwierzę, pół bożek?



Człowiek który uwierzy, że jest Bogiem,
zacznie zachowywać się jak zwierzę.

Dyżurna Ateistka tryumfowała dzisiaj na dużej przerwie. Oznajmiła całej klasie uroczystym tonem, że wiara w istnienie człowieka to wymysł ignorancji, ciemnoty i zacofania. Wymachiwała przy tym najnowszym numerem pewnego tygodnika, którego nazwy nawet nie wymienię, gdyż nie ma ona nic wspólnego z rzeczywistą zawartością tego pisma. „Nauka wreszcie udowodniła, że człowiek to tylko zwierzę, które zrzuciło sierść, i nic więcej!” — Hermenegilda oznajmiła swoje „epokowe” odkrycie wiecowym tonem, który wykluczał jakąkolwiek merytoryczną dyskusję, ale za to zachęcał do gromkich oklasków, jak w czasie pochodów pierwszomajowych.

Nie miałam najmniejszego zamiaru tracić czasu na udowadnianie, że nie jestem zwierzęciem i wyszłam na wiosenny spacer przed szkołę. Tutaj dogonił mnie Kamil i pokazując inny egzemplarz tego samego czasopisma, powiedział: „Wiesz, tym razem Dyżurna Ateistka ma chyba rację. Jak nie wierzysz, to sama poczytaj”. Poleciłam Kamilowi, by zaczął czytać na głos, gdyż ja wolałam zamknąć oczy i wychylić twarz w stronę radosnego słońca. Im bardziej autor czytanego przez Kamila tekstu „dowodził”, że człowiek nie różni się od zwierząt, z tym mniejszym entuzjazmem mój kolega czytał kolejne fragmenty tego artykułu. Na koniec Kamil zapytał: „Co o tym sądzisz? Chyba jednak nie jesteśmy aż tak całkiem zwierzęcy, jak stwierdza ten autor... Ale to przecież naukowiec!” — dodał niepewnym głosem.

Wiedziałam, że Kamil nie zatracił jeszcze całego człowieczeństwa i że logiczna rozmowa z nim jest jeszcze możliwa. „Dawno, dawno temu niektórzy ludzie byli aż tak bardzo naiwni, że wierzyli w istnienie dziwnych stworów, które były pół człowiekiem, a pół zwierzęciem. Czasem stwory te były nawet całkiem piękne, jak na przykład warszawska Syrenka” — stwierdziłam, a następnie zaczęłam cierpliwie tłumaczyć Kamilowi, że w naszych czasach modne są jeszcze dziwniejsze mitologie. W XX-tym wieku nie wierzymy już w istnienie pół zwierząt, pół ludzi, ale coraz więcej z nas wierzy w istnienie stworów jeszcze bardziej dziwacznych, czyli pół zwierząt i pół bożków.

Wiesz, Kamil, tego typu „nowoczesną” mitologię rozpowszechniają właśnie takie czasopisma, jak to, które masz teraz zaszczyt trzymać w ręku” — stwierdziłam i wyjaśniłam, że te czasopisma usiłują przekonać swoich czytelników o tym, że jesteśmy tylko zwierzętami i że nawet miłość to jedynie kwestia popędów, hormonów, feromonów i biochemii. Wyznawcy tego typu mitologii dwudziestego pierwszego wieku słusznie zwani są „postępowymi naukowcami”, żeby natychmiast można było odróżnić ich od naukowców prawdziwych. „Postępowi naukowcy” kpią sobie nie tylko z nauk humanistycznych (na przykład z psychologii, socjologii, antropologii), które dowodzą, że człowiek jest w stanie myśleć, kochać i decydować. Kpią sobie też ze swoich czytelników, gdyż wmawiają im, że — jak przystało na prawdziwe zwierzęta - nie wiedzą, co czynią, bo o wszystkim decydują instynkty i popędy.

„Postępowi naukowcy” cechują się jednak nie tylko tym, że są zaślepieni na inne niż zwierzęce cechy własne i potencjalnych czytelników swoich „naukowych” artykułów. Cechują się również tym, że mają duże poczucie humoru. Wmawiają bowiem sobie i innym ludziom, że skoro jesteśmy zwierzętami, to jesteśmy aż tak bardzo doskonali jak... Bóg! Wmawiają nam zwłaszcza to, że jesteśmy nieomylni i wolni oraz że nigdy nie wyrządzimy krzywdy ani innym ludziom ani — nie daj Boże! — samym sobie. W konsekwencji „postępowi naukowcy” sugerują, że każdy z nas powinien robić to, co chce — a dokładniej — to, co zachce się jego instynktom, popędom, hormonom i feromonom.

W „nowoczesnych” czasopismach, które podporządkowują się „nowoczesnej” cenzurze zwanej „poprawnością” polityczną, nie wolno pisać nic o prawdziwym człowieku. Dzieje się tak z tego oczywistego powodu, że według „postępowych naukowców” człowiek nie istnieje. W (ich) rzeczywistości istnieje tylko stwór, który jest pół zwierzęciem i pół bożkiem. Według „postępowych naukowców” istnienie człowieka należy uznać za archaiczny mit, a wiarę w taki mit należy zaliczyć do najbardziej niebezpiecznych zabobonów. „Kamil, nie czytam tego typu „poprawnych” politycznie czasopism ani artykułów „postępowych naukowców” po prostu dlatego, że według nich ja w ogóle nie istnieję! W ich przekonaniu nie istnieje przecież ktoś, kto jest świadomy i odpowiedzialny, kto potrafi kochać, marzyć i postępować zgodnie ze swoimi ideałami. Gdyby taki stwór się gdzieś pojawił, to „postępowi” naukowcy” uznaliby to za wybryk natury i robiliby na nim eksperymenty w swych laboratoriach” — wyjaśniłam i znowu wystawiłam twarz do słońca. Ale i tak zauważyłam, że Kamil zaczął drzeć „postępowe” czasopismo, a następnie wrzucił je pobliskiego do kosza i wbiegł do szkoły. Dopiero na następnej przerwie dowiedziałam się o tym, że przy całej klasie oznajmił Dyżurnej Ateistce, że już nigdy nie kupi takich czasopism, które negują istnienie człowieka.


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: odpowiedzialność poprawność polityczna antropologia człowiek nauka człowieczeństwo świadomość ateizm biologia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W