Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Józef Majewski

PRAWO DO SZCZĘŚCIA

Nad Katechizmem

Jednym z najbardziej zapalnych tematów niedawnego polskiego sporu wokół nowej konstytucji okazało się "prawo naturalne". Czy prawo to istnieje, czym ono jest, kto decyduje o jego konkretnych nakazach i zakazach, jaka jest jego relacja do prawa stanowionego? - to tylko niektóre pytania, jakie nawiedziły nasz spór. W toku rozpalonych do czerwoności dyskusji wielu z nas po raz pierwszy dowiedziało się, że spór wokół prawa naturalnego nie jest czymś nowym, że od stuleci spierają się w tej sprawie filozofowie. Być może właśnie z tego powodu - kiedy w czasie polskich sporów czytałem katechizmowe strony poświęcone prawu moralnemu - miałem wrażenie, że Katechizm wchodzi w sam środek naszych spraw. Dzisiaj również towarzyszy mi takie wrażenie: "Chociaż podważa się jego (prawa naturalnego) podstawy - czytamy - to nie można go zniszczyć ani wyrwać z serca człowieka" (nr 1958).

Dlaczego Kościół tak radykalnie i mocno obstaje przy istnieniu i wadze prawa naturalnego? Sądzę, że czyni tak przede wszystkim dla tej przyczyny, że w optyce wiary problem prawa naturalnego jest odwrotną stroną... prawa człowieka do szczęścia. Bóg - takie jest fundamentalne przesłanie wiary - dając człowiekowi obietnicę szczęścia, zarazem otwiera przed nim drogę wiodącą do niego: prawo naturalne. "Szczęśliwe" spojrzenie na prawo naturalne nie tylko wprowadza nas w sam środek jego chrześcijańskiego rozumienia, ale zarazem pozwala uniknąć pewnych nieporozumień z nim się wiążących. Wskażmy tu na niektóre z tych nieporozumień.

Prawo naturalne nie jest prawem natury (przyrody), czyli innymi słowy - prawem biologiczno-fizykalnym. To częste nieporozumienie nawet wśród samych katolików. Wystarczy wspomnieć w tym miejscu choćby o rozpowszechnionym rozumieniu naturalnej regulacji poczęć, która miałaby wynikać z konieczności poddania się rytmom przyrody (natury). Zobowiązująca moc naturalnej regulacji poczęć miałaby płynąć z faktu, że tak "chce" biologia. Myśląc w taki sposób, musielibyśmy - przez analogię - przyjąć, że grzeszymy np. otwierając parasol, gdy pada deszcz, albo otwierając spadochron, gdy skaczemy z samolotu. Katolik opowiada się za naturalną regulacją poczęć nie dlatego, że tak mu każe biologia, ale dlatego, że widzi w tym "coś" dużo ważniejszego, właściwego jego naturze, która "o niebo" przekracza przyrodę. "Coś", co obiecuje mu szczęście. "Prawo to jest nazwane prawem naturalnym nie dlatego, że odnosi się do natury istot nierozumnych, lecz dlatego, że rozum, który je ogłasza, należy do natury człowieka" (KKK, nr 1955).

Do szczęścia nie można nikogo zmusić. Nie można uszczęśliwiać innych na siłę. Tam, gdzie pojawia się zniewolenie, tam zjawia się ludzkie nie-szczęście. "Szczęśliwe" rozumienie prawa naturalnego pokazuje, że pierwsze i istotne zasady kierujące życiem moralnym (por. KKK, nr 1955) nie mają nic wspólnego ze zniewalaniem. Przeciwnie - dopiero na drogach tego naturalnego prawa moralnego wolność ludzka rozwija swoje skrzydła, jest sobą. Prawo to z natury służy wolności. Chrześcijanie - bywało - zapominali o tej podstawowej prawdzie, usiłując w swojej historii uszczęśliwiać innych "na siłę": (np.) prześladowania - gorszych "z natury" - Indian czy dyskryminacja - gorszych "z natury" od mężczyzn - kobiet. Chrześcijaństwo nosi na sobie dużą cząstkę winy za współczesne odrzucanie prawa naturalnego czy lęk przed nim. Ale też dlatego chrześcijanie winni dziś tym bardziej być poddani temu prawu.

"Szczęśliwe" rozumienia prawa naturalnego objawia również oblicze Boga, jego Stwórcy. Bóg tego prawa nie jest Bogiem dalekim, niedostępnym, przeciwnym człowiekowi, mściwym. To nie jest zimny Bóg prawa, ale Bóg, który osobiście angażuje się w nasze szczęście, określając właściwe drogi wiodące do Niego. Dzięki prawu naturalnemu "Człowiek uczestniczy w mądrości i dobroci Stwórcy" (nr 1954). Ale też oznacza to, że kiedy na drogach tych człowiek zagubił się i pobłądził, może mieć nadzieję, że Bóg pomoże mu się odnaleźć, odnaleźć swoje szczęście. "Człowiek, powołany do szczęścia - czytamy w Katechizmie - ale zraniony przez grzech, potrzebuje zbawienia Bożego. Pomoc Boża zostaje mu udzielona w Chrystusie przez prawo, które nim kieruje, i przez łaskę, która go umacnia" (nr 1949)


Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: wolność zniewolenie prawo naturalne Katechizm mądrość szczęście prawo stanowione
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W