Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Konkurs: "Harry Potter - dobry czy zły" - rozwiązany



Zakończył się konkurs - ankieta na temat Harry'ego Pottera. Tak jak w poprzednich naszych konkursach, nasi czytelnicy przysłali mnóstwo ciekawych wypowiedzi. Wszystkim osobom, które wzięły udział w konkursie serdecznie dziękujemy. Było ich około 150 (pomijając wpisy przysłane dwa razy). Wiele wypowiedzi było zrównoważonych, jedynie niektóre miały charakter "zaczepny" czy wulgarny. Często powtarzały się głosy, że cykl Harry'ego Pottera nie jest literaturą dziecięcą, lecz młodzieżową. Jest to słuszne spostrzeżenie, ale równie prawdziwe jest i inne, a mianowicie, że reklama tej książki nie jest skierowana do wąskiego przedziału wiekowego, lecz "naciera" z każdej możliwej strony i trudno wręcz się od niej opędzić, niezależnie czy ma się lat 8, 15 czy 40!

Kolejne często powtarzająca się myśli:

Osoby nagrodzone w niniejszym konkursie to:

Poniżej wybrane wypowiedzi. Przypominamy, że pytania w konkursie były następujące:

  1. Czy dostrzegasz jakieś różnice między tradycyjną literaturą dziecięcą a książkami o Harrym Potterze? Jakie?
  2. Dlaczego ludzie tak pasjonują się książkami o Harrym Potterze?
  3. Czy Kościół powinien zajmować stanowisko w sprawie tego rodzaju książek?
  4. Jakie mogą być skutki fascynacji książkami o Harrym Potterze?
8
Pytanie 1: Tak. Literatura o Harrym Potterze promuje satanizm wprost, natomiast bajki o czarodziejach na pierwszy plan wysuwają dobro i zło moralne i podają je w formie przystępnej dla małego dziecka. Pełnią one zatem rolę dydaktyczną, uwrażliwiającą dziecko na sprawy etyczne, natomiast otoczka czarów i zaklęć jest traktowana również przez dziecko nie za poważnie, więc ich wpływ na psychikę dziecka jest znikomy. Oczywiście można się zastanawiać dlaczego nie ma katolickiej literatury dziecięcej, gdzie zamiast czarów są cuda zamiast smoków szatan gdzie święci dzielnie zmagają się ze złem i mogą służyć dziecku za realny przykład do naśladowania. Ale to już jest bardziej sprawa środowisk intelektualnych i pisarskich niż przeciętnego zjadacza chleba
Pytanie 2: Daltego, że opisują w konwencji bajkowej fakty z rzeczywistości, którą ci ludzie i starsze dzieci żyją. To nie prawda, że zło jest bezpostaciowe jak chcieliby je widzieć sataniści ukrywając jego prawdziwą naturę. Jest ono bardzo konkretne i osobowe - nazywa się piekło razem ze wszystkim co tam jest. Ludzie żyją złem oraz je czczą a filmy o Harrym Potterze o tym właśnie mówią. Jak zło czcić i nim żyć oraz jak nim władać. Nie mówią tylko o konsekwencjach życia złem
Pytanie 3: Tak, powinien gdyż sieją one zło moralne pod pozorem neutralności lub zabawy. Chodzi przede wszystkim w takim stanowisku o zaprezentowanie jasnej oceny treści moralnych prezentowanych w tego typu literaturze. W samej literaturze pięknej lub jak kto woli klasycznej wiele jest wątków jawnie sprzecznych z wartościami chrześcijańskimi, więc dobrze by było, aby teolodzy i filozofowie chrześcijańscy wyłapywali je i je pokazywali. Oczywiście innym aspektem pozostaje czy czytać czy nie czytać takiej literatury. Jeśli chce się zniszczyć autora to można jej nie kupować i nie zapoznawać się z jej treścią, jednak ktoś musi napisać recenzję więc i tak musi mieć pozwolenie. Dobrze by było mieć w tej kwestii jasność co czytać albo pod jakimi warunkami i jak zwracać uwagę na egzystencjalne pułapki takiej literatury. Młodzież z racji małego doświadczenia życiowego oraz niskiej wiedzy religijnej (zazwyczaj) nie jest w stanie ich wyłapać, mało tego jest butna i zarozumiała, więc dopiero po pewnym czasie, parząc się raz za razem, może docenić ostrzeżenia dorosłych, którzy pewne nienajlepsze doświadczenia życiowe mają już za sobą lub widzą innych, którzy je mają
Pytanie 4: Skutkami szerzenia się fascynacji literaturą typu Harry Potter mogą być zwiększone wpływy sekty satanistycznej, upadek wartości moralnych, odwoływanie się do magii w sferze życia społecznego i religijnego zamiast do cnót i wartości moralnych. Skutki będą dopiero widoczne za 20-30 lat gdy pokolenie Harrego Pottera dojdzie do władzy. Jak widać szatan też ma swoje środki misyjne i zachęca do zła. Odpowiedzią powinny być książki promujące uzyskiwanie prawdziwych darów katolickich od Ducha Świętego jak: proroctwo, dar czynienia cudów, nauczanie, nadnaturalna wiedza, dar modlitwy, skromność, ciche życie, pracowitość oraz siedem darów Ducha Świętego w dużym stopniu, władanie językami i pismem aniołów oraz inne
Przysłał: Magister Paweł Tatrocki

 

13
Pytanie 1: „Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy [Mt 12, 35]. Różnica jest dramatyczna: Autorzy tradycyjnej literatury dziecięcej, ludzie „dobrzy i bojący się Boga”, zafascynowani mądrością Bożą, starają się przekazać dzieciom istotę dobra stworzonego przez Boga oraz rozróżniać dobro od zła tworzonego przez złego. J. K. Rowling tworzy, kierując się swoim „na nic nie zdatnym rozumem” [por Rz 1, 28], „alternatywny świat”, w którym panują prawa wymyślone przez autorkę
Pytanie 2: „Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce” [Rz 1, 21]. Bezkrytyczne oglądanie i słuchanie mediów, które niestety w głównej mierze propagują zło, powoduje, moim zdaniem, uzależnienie się od tego zła medialnego jak od narkotyku czy nikotyny. W takiej sytuacji media mogą bardzo łatwo wykreować to co podoba się ich mocodawcom i jest im na rękę w „budowaniu świata” na swój sposób — a ludzie czytają
Pytanie 3: Oczywiście że tak! „Jeśli do występnego powiem: ‘Występny musi umrzeć' — a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi — to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie”![Ez 33, 8] Koniecznym jest tu przywołanie słów, które św. Jan Leonardi, kapłan, pisał do papieża Pawła V: „Nie wolno zatem zaniedbać żadnego wysiłku, aby dzieci od najmłodszych lat były wychowywane w czystości wiary chrześcijańskiej i w świętych obyczajach. Do osiągnięcia tego celu nic nie jest bardziej skuteczne jak święte nauczanie doktryny chrześcijańskiej i powierzenie wychowania dzieci wyłącznie ludziom dobrym i bojącym się Boga”
Pytanie 4: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza” [Mt 12, 30]. Byłem świadkiem jak w zakonie, który regularnie odwiedzam, jeden z braci z kilkuletnim stażem, tak zafascynował się ideami zawartymi w pisarstwie Tolkena, pisarza podobno katolickiego, że musiał opuścić zakon — jak mówili bracia: „poszedł w Tolkena”. A co dopiero mówić o skutkach i spustoszeniach jakie może wywołać oddziaływanie idei wykreowanych przez J. K. Rowling w bezbronnych umysłach dzieci i młodzieży
Przysłał: Antoni Hobler

 

 

22
Pytanie 1: W literaturze dziecięcej zawsze występowali bohaterowie prezentujący tradycyjny kanon wartości takich jak: prawda, dobro, piękno, szlachetność, współczucie itd. oraz ci, których jedyną zasadą postępowania była destrukcja i walka o własne korzyści. Jasny, czytelny podział na tych, którzy czynią dobro i tych, co czynią zło w bajce czy legendzie był czymś oczywistym. Nikt nie miał kłopotów z rozpoznaniem prawdziwego bohatera. Literatura dziecięca napawała optymizmem, nadzieją, że dobro ostatecznie zwycięża, że uczciwość, odwaga, niesienie pomocy, czy obrona biednych to cechy, które warto w sobie rozwijać, bo tylko z bohaterami, którzy je mają chcemy się utożsamiać
Pytanie 2: Książki o Potterze mogą przykuć uwagę najbardziej roztargnionych. Wielowątkowosć, opisy sensacyjnch wydarzeń, zaskakujące rozwiązania akcji to zalety przyciągające czytelników. Za pośrednictwem książek o Potterze czytelnik wkracza świat fantazji, gdzie nie ma już ograniczeń szarej codzienności i dosłownie wszystko staje się możliwe dzięki czarom i zaklęciom. Doświadczenie bezradności zostaje zastąpione poczuciem czarodziejskiej mocy. Zasady współżycia ludzkiego już nie obowiązują. Każdy może kreować nowe sytuacje, może dowolnie zmieniać zachowania innych poprzez zaklęcia i magiczne rytuały. Takiej serii książek jeszcze nie było. Młodzi uzupełniają doświadczenia komputerowe lekturą, której tematyka koresponduje z przesłaniem licznych gier komputerowych. Potęga mediów, które nieustannie reklamują dzieło angielskiej pisarki, wpływa na zwiększenie zainteresowania przygodami Pottera
Pytanie 3: Tak, ponieważ wierzący nie od razu potrafi zauważyć zagrożenie wynikające z lektury tego typu książek. Kościół troszcząc się o kulturę wiary powinien zabierać głos na temat zjawisk kultury masowej, której wpływ na myślenie i sposób postępowania jest dziś niepodważalny. Nie chodzi o zakaz, indeks itp., lecz o zajęcie stanowiska, które ma dać do myślenia i pokazać to, czego chrześcijanin zlekceważyć nie może. Mądre, przemyślane wypowiedzi tylko poszerzają horyzonty myślenia człowieka i nie mają nic wspólnego z krępowaniem prawa do wyboru kontrowersyjnej książki, filmu czy widowiska. Gdy rodziców zaniepokoi postawa dziecka, zaciekawienie np. okultyzmem, nie mogą wtedy pozostać obojętni. Znając stanowisko Kościoła będą mogli spokojnie przedstawić swoje zastrzeżenia, bo to oni są odpowiedzialni za wychowanie, także religijne
Pytanie 4: Fascynacja Henrykiem Garncarzem to już na pewno oznaka jakiegoś utożsamiania się ze światem wartości słynnego bohatera książek Pani Rowling. Jego możliwości, opieranie się na mocy, którą posiada, walka z przeciwnikami, posługiwanie się magią i ciągła, agresywna rywalizacja to propozycja nowego życia, gdzie jest się panem, władcą, ale i zwyczajnym egoistą. Garncarz skupiony jest na sobie, na swoim wizerunku osoby godnej uznania i podziwu. Jako bohater książki nie uczy właściwych wyborów, zło staje się dobrym środkiem, a dobro okazuje się często rezultatem chytrej kalkulacji. Tymczasem zachowanie godności to przede wszystkim zdolność odróżniania dobra od zła, to słuchanie głosu sumienia, to wierność sumieniu. Garncarz jeśli słucha głosu, to jest to głos jego zachcianek, ambicji i egoizmu. Pogarda dla mugoli, czyli dorosłych, wciąganie w okultyzm to odbieranie młodym ludziom prawdy o człowieku, jego powołaniu i przeznaczeniu, to wpędzanie go w świat, gdzie nie ma już dobra, odwagi, szacunku, wrażliwości, a jedynie władza, siła i całkowita obojętność
Przysłał: Paweł Chojnacki

 

 

23
Pytanie 1: Jak wiadomo, Harry Potter podbił świat. Jednak pragnę zauważyć, iż ostatnie (począwszy od 4) części serii są przeznaczone raczej dla młodzieży niż dzieci (dzieci rozumiem przez okres od 7 do 13 roku życia). Może jest to troszeczkę krzywdząca teoria, ale świat przedstawiony w tych książkach zaskakuje coraz większą brutalnością — co, i owszem, może mieć negatywny wpływ na młodszych czytelników. Harry Potter posiada tę magiczną nutę, której brak w innych pozycjach, opowiada on o świecie fantastycznym, a jednak bardzo realnym
Pytanie 2: Odpowiedź jest prosta. W młodości chłopcy chcą zostać strażakami, policjantami czy piłkarzami, dziewczyny zaś weterynarzami, psychologami lub nauczycielkami. Jest jednak pewien element, który łączy wszystkie marzenia, pragnienia — magia. Gdy dorastamy, realizm, szarość tego świata staje się coraz bardziej wyraźniejsza. Zaczyna nas osaczać. To właśnie powoduje tak wielkie zainteresowanie Harrym Potterem — nieważne czy piłkarz czy nauczycielka — czarodziej, czarnoksiężnik albo Czarownica to jest to, co naprawdę porusza serca młodych ludzi. Fenomen tej ksiązki polega też na tym, że starsze pokolenia znajduję w nich coś dla siebie. Czynnikiem tym jest jednak tęsknota za dzieciństwem i jego magią
Pytanie 3: Kościół, to podmiot, który wskazuje nam — wierzącym — drogę. Pomaga w dokonaniu niektórych wyborów. Rozumie zainteresowanie Harrym Potterem przez Watykan, jednak ogólna ocena książki może przerodzić się w szykanowanie pozycji, co może spowodować negatywne nastawienie części społeczeństwa. Ciekawostką jest tu fakt, iż Harry Potter został negatywnie oceniony przez Watykan, w odróżnieniu od „Opowieści z Narnii”. Jednak gdyby przeanalizować całość, zauważymy, że i „Opowieści...” i seria książek „Harrego Pottera” posiadają podobną tematykę — walki dobra ze złem. I chyba to jest najważniejsze we wszystkich pozycjach młodzieżowych, by nie uczyły jak skonstruować minę, ale jak rozpoznać czyhające zło i jak sobie z nim radzić (przyjaciele, pomoc starszych osób, rozmowa z innymi)
Pytanie 4: Harry Potter interesuje wszystkich — jednych od strony poczytalności, inni patrzą na „niego” jak na zbawienie, w czasie największego kryzysu ilości czytanych książek, inni zaś patrzą na niebo z perspektywy przesłań, jakie niosą za sobą coraz to nowsze części bestsellera ostatnich 10 lat. Każda ze stron ma swoje racje, jednak przed dokonaniem ostatecznego sądu, który ma na celu wyniesienie pozycji na piedestały, lub totalne skreślenie jej dla pewnej grupy należy uświadomić sobie, że prawda zawsze leży pośrodku
Przysłał: Łukasz Wojtas

 

 

26
Pytanie 1: Oczywiście!Tradycyjna literatura dziecięca uczy młodego czytelnika myśleć, wybierać między dobrem a złem,pobudza w człowieku chęć pomocy drugiej osobie a "HP"niestety te dobre cechy niszczy w młodym człowieku
Pytanie 2: Może dlatego że świat przedstawiony w "HP" jest łatwiejszy bo zbudowany na podstawie obrazów dzisiejszych gier komputerowych,czy tego co lansuje nam telewizja.Książki o przygodach Harrego nie wymagają myślenia i wyobraźni.Czytelnik ma to wszystko dane jak na "talerzu"
Pytanie 3: Oczywiśćie! Przez chrzest św. każdy z nas został włączony do Kościoła,wspólnoty żyjącej mocą Jezusa Chrystusa. Nasz Zbawiciel zawsze martwił się o swoje owce.Kościół jest swoistego rodzaju testamentem Jezusa i powienien na wzór swego Mistrza martwić sie o wszystkich członków Kościoła.A książki o Harrym Potterze sa zagrożeniem dla wierzących w Chrystusa
Pytanie 4: Fascynacja ezoteryką,brak szacunku dla starszych, praktykowanie kłamstwa, egoizm, zazdrość,chęć zemsty na tych którzy mi coś zawinili
Przysłał: Agnieszka Moniuszko

 

 

31
Pytanie 1: Pomieszanie dobra i zła. W tradycyjnych bajkach wiadomo, kto jest zły (jego czyny są złe), a kto jest postacią pozytywną. W Harry Potterze wszystko jest pomieszane. Ponadto dostrzegam afirmacją zła
Pytanie 2: W tak mocno zsekularyzowaym i zeświedczonym świecie wielu ludzi nie dostrzegają całej manipulacji, która odbywa się wokół nich. Stąd łatwość wchodzenia we wszstkie mody
Pytanie 3: TAK. Przede wszystkim przez ewangelizowanie
Pytanie 4: Tego typu książki utwierdzają "letni" sposób patrzenia na świat. Nie ma dobra, nie ma zła. Wszystko jest szare. Z drugiej strony pokazanie działań brutalnych i złych głównego bohatera jako dobrych może powodować spustoszenie w głowach dzieci. Trzecim skutkiem może być zaineresowanie dzieci magią i satanizmem
Przysłał: Krzysztof Tomczyk

 

 

35
Pytanie 1:Czy dostrzegasz jakieś różnice między tradycyjną literaturą dziecięcą a książkami o Harrym Potterze? Jakie? Szczerze mówiąc tak, ponieważ według mnie nie jest książka , która bym zaliczyła do literatury dziecięcej. Książki z mojego dzieciństwa były spokojniejsze niż Harry Potter , skupiały się raczej na jednym wątku i wydaje mi się , że były łagodniejsze
Pytanie 2:Dlaczego ludzie tak pasjonują się książkami o Harrym Potterze? Wydaje mi sie , że dla większości istotna role spełnia fakt, iż jest to świat magii gdzie niemal wszystko jest możliwe. Kiedy ludzie nie moga sobie poradzić z własnymi problemami uciekają tam , gdzie wszystko można rozwiazać. Myślę, że dla niektórych jest to rodzaj pocieszenia
Pytanie 3:Czy Kościół powinien zajmować stanowisko w sprawie tego rodzaju książek? Tutaj , nie mam konkretnej odpowiedzi , ponieważ sama lubię te ksiązki ale czytajac niektore wypowiedzi internautow mozna sie naprawde przerazic. Dla mnie jest to ciekawa ksiazka , ale wydaje mi sie ktos powinien poprowadzic ludzi, ktorzy zaczynaja wierzyc w magie po przeczytaniu Harrego Pottera
Pytanie 4:Jakie mogą być skutki fascynacji książkami o Harrym Potterze? Ludzie moga zaczac wierzyc , ze wszystko jest mozliwe a to przeciez nie Oni o tym decyduja. Oprocz tego moze zaczac szerzyc sie okultyzm , poza tym ludzie moga miec problemy z rozroznianiem rzeczywistosci. Generalnie mysle , ze nalezy podchodzic do tej ksiazki jak do przyjemniej lektury a nie zaczac ja traktowac jako przewodnik po zyciu
Przysłał: Wioleta Trella

 

 

36
Pytanie 1: sa tam autentyczne zaklecia z ksiag magicznych ktore bez naszej swiadomosci moga nami w pewnym stopniu zawladnac, po czytaniu harrego zauwazylam ze staje sie nerwowa i wyklócalam sie z moja mamą, ktora od poczatku byla przeciwna tym ksiazkom.Znajduja sie tam takze rytuały satanistyczne. Z pewnoscia nie jest to tylko standardowa walka dobra ze złem, jak w tradycyjnej literaturze
Pytanie 2: poniewaz moga oderwac sie od rzeczywistosci ludzi zawsze ciagnelo do magi, czarow, latania itp, ponadto ksiazki te niespodziewanie lekko i szybko sie czyta. osobiście piąta czesc przeczytałam w pół dnia, nie odrywajac oczu, nie jedząc, nie zajmujac sie tym co dzieje sie wokol mnie. Szatan działa niewidocznie..
Pytanie 3: tak,poniewaz gdyby nie stanowisko kościoła sama nie dostrzegłabym zła w harrym potterze. musimy sie na czymś podpierać i miec jakis autorytet. jestem swiadoma ze wielu katolikow czyta te ksiazki nieswiadomie (chocby ja). ale wiedzac co złego jest w harrym powinni z wlasnej woli zaprzestac czytania tego typu literatury||

Pytanie 4: nerwowośc, agresja w stosunku do osób które są przeciwne czytaniu tej ksiazki,pozatym nie znam osoby ktore przeczytała by ta ksiazke tylko raz, to wciąga... sama przeczytałam każdą czesc po 15 razy póki sie nie opamietałam...
Przysłał: Monika Kręgiel

 

 

37
Pytanie 1: Tak książki o Harrym Potterze są moim zdaniem bardziej dynamicznie od klasycznych baśni, czy bajek, chwilami sprawiają wrażenie jak by były to książki dla dorosłych, a nie bajki dla dzieci. Ponadto w książkach czytelnik jest cały czas trzymany w napięciu, a realizm przedstawianych scen jest na granicy literatury dzięcięcej i dla dorosłych
Pytanie 2: Po pierwsze jest to swoista nowość, autorka połączyła świat magi(fantastyczny) ze światem współczesnym(realnym).Po drugie bohaterowie są młodymi ludźmi w wieku szkolnym i doświadczają zwykłych ludzkich emocji oraz stykają się z codziennymi problemami, dzięki czemu wiele osób identyfikuje się z nimi a jednocześnie zaspokaja pragnienie przeżycia niesamowitej przygody. Po trzecie zainwestowano dużo pieniędzy w promocje książki i przekonanie ludzi, że ta książka jest inna niż wszystkie, ciekawsza, a przeczytanie jej stawia nas w gronie ludzi oświeconych, a jednocześnie z fantazją
Pytanie 3: Tak, powinien mieć jednoznaczne stanowisko [tak lub nie], są bowiem w tej książce odwołania do magi, której Kościół nie uznaje. Natomiast wydaje mi się, że jest to literatura fantastyczna , w związku z tym treści w niej opisane są jedynie fikcją, traktować je więc należy jako bajkę. Jedyne co według mnie może budzić obawy, to realizm opisanych scen, w których złe moce magiczne atakują bohaterów, wydaje mi się, że tak obrazowy opis nie nadaje się dla małych dzieci. Ponadto w każdej kolejnej części opisy te śą bardziej realistyczne i "ostre". Słyszałem również, że autorka używa prawdziwych zaklęć zaczerpniętych z Kabały, ale ponieważ nie interesowałem się tą problematyką, więc trudno mi się na ten temat wypowiadać. Należy jednak pamiętać, że wszelkie wypowiedzi zwierzchników Kościoła dla mediów w sprawie książki są bezpłatną reklamą, która jedynie przysparza książce czytelników, zatem uważam,że powinny być wyważone i możliwie lakoniczne
Pytanie 4: Książka może wśród młodych ludzi budzić zainteresowanie magią, co może być pierwszym krokiem w kierunku zabawy czarami, a może nawet okultyzmem. Ale tutaj widzę ważną role Kościoła, jako nauczyciela i przewodnika sprowadzającego ludzi na właściwą drogę, wyjaśniającego co jest dobre, a co jest jedynie ułudą szczęścia. Ponadto obecne czasy, media, a w szczególności internet są moim zdaniem znacznie większym zagrożeniem i kopalnią wiedzy, czy pseudo wiedzy, która prowadzi człowieka w stronę znacznie większych niebezpieczeństw
Przysłał: Maciej Szewczyk

 

 

38
Pytanie 1: Hmmm...to zależy na jakim poziomie...Myśle,że mogę coś powiedzieć,bo zaznajomiona jestem z Harrym Potterem...mam na karku 20tke i ta książka działała na mnie jak najbardziej pozytywnie,bo wyrywała z szarości i tak poruszyć to dziecko co siedzi w środku mnie...każda kolejna część wnosiła, więc jakąś tam doze fantazji i pobudzała twórcze myślenie.W którymś momencie jednak zaczęła troche niepokoić ,tak fragmentarycznie...bo co innego jeśli ja czytam ta książkę ze swoim podejściem,a co innego ,gdy po książkę sięga dziecko i to jeszcze często takie samo sobie,bez jakiejś możliwości konsultacji z rodzicem,który też czytał i może to i tamto wytłumaczyć... Do Harrego można się przywiązać,bo to nie jest krótka bajka ,ale ona trwa i trwa...a dzieci tym bardziej się przywiązują,a jeśli zabiera im się bohatera(tu czytaj chrzestnego część 3),to czują tą stratę...Książka sama w sobie nie jest zła(takie też stanowisko wyraził Jan Paweł II),ale trzeba podchodzić do niej rozsądnie...bo to przecież wymyślona historia,a nie historyczny dokument...to się czyta,a nie w to się wierzy...Kopciuszka,Królewnę Śnieżke,siedmiu krasnoludków,Czerwonego Kapturka można lubić,Harrego Pottera też...ale lubić..
Pytanie 2: Myśle,że człowiek pasjonuje się światem spoza realności...ża magia,czary,zaczarowane miotły,różdzki,księgi zaklęć pasjonują...a ta ksiązka jest właśnie tym wypełniona po brzegi...taka taka lecznicza na szarość...swoista ucieczka przed codziennością na chwilkę.Świat Harrego to świat kolorowy,w którym można zmieniaą nie tylko przedmioty ,ale i rzeczywistość...to taka bajka dla ludzi,która może rozmarzyć..
Pytanie 3: Tak,tego jestem pewna...to,że Kościół podejmuje się czytania tego co powstaje w literaturze, jest znakiem troski o nas wszystkich...on nie zakazuje,ale ostrzega...i to ma wartość...inaczej podchodzimy do książki kiedy wypełnieni jesteśmy pasją,"tak to jest książka,którą musze przeczytać,ona podobno jest niesamowita",a inaczej jeśli biorąc książkę w ręce mamy na uwadze STOP,"uważaj!",ta książka może mieć moc manipulacyjną,może sprawić,że oddalisz się od sensu swojego życia,że uwierzysz "fałszywym prorokom"...Mogę tutaj przytoczyć,historię z życia wziętą,w której po krótce brałam udział...znajomi tacy całkiem bliscy,ostatnio zaczęli poszukiwać z szałem Kodu Leonarda...Kolega,więc nie mogąc już dłużej czekać w biblitekowej kolejce,kupił sobie ową książkę...dzień i noc czytał,by przy najbliższej rozmowie,ukazać nam "cudowne oświecenie"jakie dokonało się pod wływem dzieła...byliśmy przerażeni...a co więcej on już był nieprzekonywalny...dla eksperymentu drugi kolega z paczki wziął ją...podejście zdystansowane...i już przy pierwszym 70stronnicowym zetknięciu przyniósł do nas zawód,że tam tyle błędów z filozofii,że autorytet przestał istnieć w jakimkolwiek wymiarze...ta sytuacja pokazuje,jak bardzo ważne są takie troskliwe ostrzeżenia i uwagi...a właśnie takie też posyła nam Kościół,który jest źródłem Prawdy i prawdziwej Miłości
Pytanie 4: Fascynacja...może przerodzić się w obsesje...w moim przypadku to zdrowe podjeście,lubię Harrego Pottera,lubię czytać te książki,bo mnie rozluźniają,bo są takie lekkie,miłe,przyjemne...ale dla mnie...jeśli dziecko ślepo zaufa Harremu to się może zawieść...bo może kogoś stracić...Książka nie stanowi zagrożenia póki jest książką...jeśli wybiórczo traktuje się jej przesłanie...dla mnie Harry Potter nie jest zagrożeniem,nie mogę powiedzieć,że jest zły,ale dla swoistych maniaków potteromanii,jak i dla dzici,które nie mogą porozmawiać o wydarzeniach z świata magii z rodzicami może być..
Przysłał: Agata Nierychło

 

 

39
Pytanie 1: Harry Potter zdaje się być bliższy czytelnikowi niż Tomcio Paluch czy Kopciszek. On mieszka w Londynie na jakiejś uliczce, jeździ pociagiem, am starszego niedobrego przyrodniego brata. Można się z nim utożsamiać. Poza tym tradycyjna literatura dziecięca (weźnmy na przykład Sierotkę Marysię) jest dla dzieci trudna- napisana niezrozumiałym językiem, rozgrywająca się w obcych im realiach. Nie to co Harry Potter, którego proste konstrukcje zdaniowe i błyskotliwe tłumaczenie "łyka się" bardzo szybko
Pytanie 2: ten zwykły chłopiec, którego torturował przyrodni brat, okazuje się być "tym który przeżył"- bohaterem- dlatego może stać się kimś ważnym dla znudzonych, zagubionych dzieci. Dla dzieci, które nie mają dość uwagi od rodziców, dość atrakcji. Książki te pobudzają też wyobraźnię, pozwalają przenieść się w inny niż codzienny, niezwykle barwny świat, w dużej mierze kreowany przez młodych bohaterów. To może wciągać! Nieomieszkam wspomnieć też o walorach rozrywkowych. Historie opisane przez J.K. Rowling są przezabawne, często zaskakujące, przemyślnie skonstruowane, z dobrze budowanym napięciem. Tylko czytać!||

Pytanie 3: Moim zdaniem, jeśli Kościół uważa takie książki za kontrowersyjne to jak najbardziej tak. Powinno się przedstawić jak najrzetelniej argumenty za i przeciwko HP. Jeśli ludzie są zwodzeni to rolą Kościoła jest tu nauczanie o tym jakie HP niesie ze sobą zagrożenia. Przy czym szczerze marzę o tym, żeby przez opinię Kościoła rozumieć tu dokument stworzony przez dobrze przygotowaną do tego komisję, mającą poparcie ważnych autorytetów
Pytanie 4: Wzrost zarobków autorki i producentów gadżetów ;) Poza tym uważam, że wartoby było wysilić się na podział skutków na pozytywne i negatywne (żeby dodać opinii obiektywizmu). dlatego: "+" rozszerzanie czytelnictwa- HP czyta się łatwo, przez co wiele dzieci, które nie bardzo wiedzą jak książka wygląda nagle sięga czytać HP- część z nich sięgnie potem po więcej róznorodnych książek Poszerza fantazję- fantazja tworzona na gotowych filmach i grach komputerowych jest ubożuchna a wykreowanie w swojej głowie świata Hogwartu wymaga użycia struktur mózgowych odpowiedzialnych za wyobraźnię Uczy o przyjaźni i odwadze- jeśli się nie mylę to tych wartości nie da się HArry´emu odebrać. "-" wprowadza relatywizm moralny- dobro miesza się ze złem Zaburza granicę między realnym a nierealnym- dwa światy niebezpiecznie blisko siebie Nie mówi o roli Boga (ale też nie krytykuje)- więc mówiąc w kategorii skutków- nie poszerza wiedzy o Bogu
Przysłał: Joanna Piotrowska

 

 

41
Pytanie 1: Nie uważam książek o Harrym Potterze za literaturę dziecięcą wg. mnie jest to literatura młodzieżowa i jako taka właśnie powinny owe książki być komentowane. Nazywanie ich lit. dziecięcą jest pewnym nadużyciem - za równo ze strony krytyków jak i osób broniących H.P, ale nade wszystko ze strony ludzi zajmujących się marketingiem tej książki. Jeśli chodzi o mnie - nie oceniam H.P wysoko
Pytanie 2: Jest to EWIDENTNY przykład skuteczności marketingu. W świetle tego stwierdzenia H.P. jest ważnym (w celach poglądowych) elementem dzisiejszej kultury - tworzonej przez nowe (jeśli chodzi o kulturę) środowisko: biznes. Nie jest przy tym zjawiskiem szczególnym, jest zaledwie przeniesieniem tego, co już od wielu lat można było obserwować najpierw w dziedzinie kinematografii (fabryki gwiazd) a potem muzyki (tzw. boysbandy)a co - skrócie - polega na dokładnym zaplanowaniu "zjawiska kulturowego" a następnie wprowadzeniu go w życie za pomocą technik marketingowych. Z przykrością muszę stwierdzić, iż, z tego punktu widzenia, również książka pani G. Kuby zdaje się korzystać z podbnych tricków (opieranie całej kampani i jej sankcjonowanie za pomocą jednyego zdania kard. Ratzingera) - takie jest przynajmnej moje osobiste odczucie
Pytanie 3: Nie. Sformułowanie "stanowisko Kościoła" kojarzy mi się z "oficjalnym stanowiskiem Kościoła" a przeciw takiemu (w tej sprawie) dostrzegam dwa argumenty: 1. Jeśli uczyni się w przypadku H.P., należałoby uczynić to również w innych przypadkach poszczególnych przykładów kutury: filmów, przedstawień, utworów muzycznych i książek. Przypadków takich jest już terasz wystarczająco dużo by sparaliżować pracę niejednego biura. Prędzej czy później owe stanowiska musiałyby być coraz bardziej ogólne i dotyczyć już nie poszczególnych dzieł, lecz całej tworcości autorów czy zespołów a nawet gatunków (np. muzycznych) Stąd już tylko kroczek do kolejnych indeksów dzieł zakazanych... A jeśl oficjalne stanowisko w sprawie książek, to dlaczego nie w sprawie organizacji, ideologii, partii i ruchów politycznych? Takie pomysły niebezpiecznie przypominają stanowiska ludzi twierdzących,że np. prawdziwym Polakiem może być tylko katolik.. 2. Równałoby się to z ingerencją w wolność sumienia||

Pytanie 4: oderwanie od komputera, ożywienie wobaźni, zaintersowanie literaturą - w przyszłości być może bardziej warościową jeśli czytane wspólnie z rodzicami - pogłębienie relacji reodzinnych.. celowo nie piszę o negatywnych zachowaniach, ponieważ argumentowanie za ich pomocą jest.. no trochę niedorzeczne (proszę mi wybaczyć) no bo jeśli by ich użyć w przypadku np. Jasia i Małgosi (palenie czarownic), Kopciuszka (w oginale gołabki wydziobują oczy siostrom) Śnieżka (trucizna, zabójstwo) to co byśmy otrzymali? :))) Choć jest jeden wyjątek - w przypadku H.P. - niezdrowa fascynacja magią, ale to dotyczyć by raczej mogło dzieci niż młodzieży - a jak wspomniałem, nie uważam, by H.P. bvył przykładem lit. dziecięcej. Używanie natomiast tego argumentu w przypadku młodzieży bo należałobvy skrytykować całą literaturę fantasy
Przysłał: Tomasz Jaworski

 

 

42
Pytanie 1: Przede wszystkim nie powinno się porównywać książek z serii o Harrym Potterze do pozycji literatury dziecięcej, ponieważ książka Pani Rowling nie należy do tego gatunku. Docelowy odbiorca książki jest często błędnie określany przez wiele osób dorosłych (w tym rodziców) ze względu na wielką akcję promocyjną książek i tzw. Boom (głównie ekranizacje pozycji), który Harremu towarzyszy. Stąd też biorą się wszystkie nieporozumienia związane z tą serią i to, że książka z zawartością przeznaczoną conajmniej dla młodzieży, trafia do rąk 8 i 9 latków. Myślę, że błędne szufladkowanie Pottera jako książkę dla najmłodszych, jest też efektem tego, że książka napisana jest prostym językiem, który trafia do dzieci. "Czy dostrzegasz jakieś różnice między tradycyjną literaturą dziecięcą a książkami o Harrym Potterze? Jakie?"... Dostrzegam różnice, ale mówienie o nich nie ma sensu ze względu na rozbieżnośc gatunkową "Harrego Pottera" i książek literatury dziecięcej. To tak jakby pytać się o różnice anatomiczne między człowiekiem, a borsukiem. Oczywiste i zbędne
Pytanie 2: Jest pare cech, które sprawiają, że książki opowiadające o Harrym są tak rozchwytywane, że ludzie "zaczytują" się nimi: - prosty i przystępny język jakim autorka napisała książkę - w przypadku polskich pasjonatów Harrego: bardzo dobre tłumaczenie Andrzeja Polkowskiego - jak na książkę z gatunku fantasy: brak archaizmów w języku i osadzenie akcji we współczesnych realiach, co ułatwia czytelnikowi utożsamianie się z bohaterami lektury i czyni czytanie przyjemniejszym - świat fantastyczny, który zlewa się ze znaną nam z życia rzeczywistością, jest skonstruowany tak, że wtapia się w codzienność, zwyczajność i staje się bardziej wiarygodny - w książce występuje plejada bohaterów i czytelnik ma duże szense znaleźć sobie jakąś postać, z którą może się utorzsamić - akcja w "Harrym Potterze" budowana jest prosto, bez niepotrzebnych nieścisłości i "urozmaiceń"||

Pytanie 3: Nie jestem dobry z historii, ale na pytanie odpowiem pytaniem. Czy Kościół zajmował stanowisko wobec innych znanych i "kochanych" przez rzesze fanów, książek fantastycznych: twórczości Tolkiena, Sapkowskiego, Pratchetta? "Harry..." są to tylko książki, fikcja, którą autorka wymyśliła po to aby czytelnik mógł na chwile przenieść się myślą do krain, które tak na prawdę nie istnieją. W przypadku Harrego na uwagę jednak zasługuję fakt, że czytelnikami są także małe dzieci, u których nie wykształciło się do końca poczucie rzeczywistości. Moim zdaniem więc, żeby unikąć sytuacji, gdy 8 latka skacze z miotłą z 5 piętra, księża (Urząd Nauczycielki Kościoła) powinni przypominać rodzicom, o tym żeby kontrolowali, co kupują, co dają do czytania i w końcu co sami czytają swoim dzieciom. A jeżeli raczą już milusińskich przygodami Harrego, nie zapomnieli wyjaśnić dzieciom, że "to wszystko jest tylko wymyślone, nie próbój powtarzać niczego co jest w tej książce". Nie jestem jednak zwolenikiem podejścia do Pottera jak do wielkiego wroga, szerzyciela "fermentu" w małych główkach, promotora okultyzmu i nie wiadomo jeszcze czego. Do sprawy należy podejść z umiarkowaniem
Pytanie 4: Analogiczne do innych Boom´ów związanych z innymi wielkimi seriami książkowo-filmowymi. W przyadku Star Wars było to noszenie mieczów świetlnych, hełmów Lorda Vadera lub naśladowanie mowy Mistrza Jody. A co do Harrego? Dziaciaki szaleją pewnie za spiczastymi kapeluszami, miotłami na wzór tych książkowych, okularami typu "Harry" lub też tatuażami w kształcie blizny błyskawicy z czoła głównego bohatera. Bardziej wysublimowani fani będą zapewne zapisywać się do stowarzyszeń lub fanklubów serii książek. Zaczytywać się we wszystkich innych pozycjach dotyczących samej książki lub autorki... Oczywiście, myślę, że mogą występować też negatywne skutki fascynacji. Dotyczyć mogą one głównie małych dzieci, które nie mają jeszcze dobrze rozwiniętego poczucia rzeczywistości. Będą to zapewne zjawiska, gdy dziecko chce rzucić jakieś zaklęcie, polecieć na miotle lub naprawić stłuczony wazon zaklęciem. Sądzę jednak że wszelkie przejawy negatywnej fascynacji są przypadkami marginalnymi i nie należy poświęcać im większej uwagi
Przysłał: Michał Pszczołowski

 

 

47
Pytanie 1: Trudno powiedzieć, co jest "tradycyjną literaturą dziecięcą". Ksiązki z Harrym Potterem zawierają dużo "magii" a sam fakt uczęszczania do szkoły magicznej może wywoaływać u dzieci dziwne marzenia, wyanlienowanie we własnym (bodajże magicznym) świecie oraz niechęć do "normalnej" szkoły. Toteż na tym polega róznica między tymi książkami a np. bajkami, które każdego dziecka pasjonowały i które kazdy dzieciak zna. Jednak, sporo młodych ludzi (zwłaszcza nastoletnich chłopców)czyta specyficzny rodzaj książek - fantastykę. Na każdej tam stronie roi sie od różnego rodzaju dziwnych stworzeń - począwszy od mówiących gryzoni, poprzez elfy i ogry, kończąc na skomach. Jednakże fantastyka nie jest aż tak rozpowszechniona, jak ksiazki o Harrym Potterze, które zresztą są własnie fantastyką, toteż nie nauczyczenie do tego typu książek czytelnicy mogą źle ją odberać, zapominając czym jest fikcja literacka
Pytanie 2: Jak wiadomo najważniejsza jest reklama i promocja. A w tym przypadku to było dobrze zorganizowane. Samotna matka pisząca na kawałkach serwetki ksiązki o nastoletnim czarodzieju, który stracił rodzinę i musi ocalic świat. Potem został zrobiony jeszcze jeden szum - wersja kinowa i ksiazka stała się obiektem westchnien wśród młodych czytelników. Moim (skromnym zreszta) zdaniem, fascynacja tymi ksiązkami nie polega np. na fabule, czy na dydaktyce tego utworu, lecz po prostu na reklamie
Pytanie 3: Moim zdaniem nie, gdyż taki spór, może spowodować zapewne jeszcze większe zainteresowanie się ową powieścią. A poza tym, że jest to b. popularna książka, to przeciez istnieją powieści, gdzie jest o wiele więdzej magii
Pytanie 4: Odpowiedź udzielona przy okazji pytania pierwszego
Przysłał: Monika Długoń

 

 

53
Pytanie 1: Róznica jest zasadnicza: nareszcie ukazała się ksiązka ciekawa, uwalniająca wyobraźnię dzieci i młodzieży
Pytanie 2: Dlatego, że dzieci mają już dość czytania o Królewnie Śnieżce czy Pinokio. Ksiązki, które jak "Pan Tadeusz" sa oklepane i mdłe. Ekranizowane i wydawane przez wszystkich na 1000 sposobów
Pytanie 3: Nie nie powinno. Epoka indeksu ksiąg zakazanych dawno minęła!!! Zresztą nie jest grzechem czytanie książek, a Kościół powinien zająć się krzewieniem katolicyzmu, spawami, które jątrzą środowisko wewnętrzne Koscioła a nie książkami dla dzieci, które nie wyrządzaja żadnej krzywdy a wręcz przeciwnie dają dziecku wiele radości
Pytanie 4: Skutki fascynacji ksiązkami o Harrym Potterze mogą być tylko jedne: nareszcie dzieci wzięły sie za czytanie, zauwazyły, że istnieje takie cos jak słowo pisane. Książka rozbudza wyobraźnię, uczy rozrózniania dobra i zła a przede wszystkim pokazuje, że zło jest tym co niszczy i zabija , przedstawia przyjaźnie, które są bardzo ważne w zyciu każdego człowieka||

Przysłał: Anna Gondzik

 

 

55
Pytanie 1: Nie. W większości bajek dla dzieci są czary, wróżki, czarownice. W niektórych jest też okrucieństwo. Jest walka dobra ze złem, przy czym zwykle dobro zwycięża. Tak też jest w ksiąkach o Harrym Potterze. Są czary i walka dobra ze złem, dobro zwycięża i to jest główne przesłanie całej serii
Pytanie 2: Książki o H. Potterze są ciekawe, ponieważ jest to nowa postać, nieoczytana. Biorąc nowy tom do ręki nie wiemy jak się skończy, czego niestety nie można powiedzieć o "Kopciuszku", "Śpiącej Królewnie" czy "Jasiu i Małgosi"||

Pytanie 3: Uważam, że Kościół niestety szkodzi sobie wypowiedziami na temat tej serii. Ludzie, którzy nie przeczytali ani jednego tomu wypowiadają się jak eksperci, którzy mają coś do powiedzenia. Ci, którzy książkę przeczytali rzadko plotą takie bzdury jakie zdażyło mi się czytać na ten temat. Owszem, Kościól powinien się wypowiadać na temat książek, w których szkalowana jest wiara, albo jej zasady. Jeżeli autor wypacza założenia, albo próbuje zmieniać niezbite fakty
Pytanie 4: Nie wydaje mi się, żeby mogły być jakieś skutki uboczne czytania książek o Harrym Potterze oprócz wzrostu liczby czytających książki dzieci, a to chyba nie jest złe w dobie komputerów i filmów na video
Przysłał: Anna Niewiadomska

 

 

 Dalsze wypowiedzi: cz.2, cz.3, cz.4


opr. mg/mg



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: moralność czary dobro zagrożenie agresja okultyzm satanizm HP Harry Potter wyniki konkurs literatura młodzieżowa potteromania literatura dziecięca Hogwarth