Uwielbienie przymiotu Bożej sprawiedliwości

Zagadka. Jeśli ten sam marsz tęczowych aktywistów stanąłby na progu dwóch różnych katolickich katedr. I jeden biskup stanowczo odmówiłby manifestantom wejścia do środka, twierdząc: ręce precz od mojej katedry. A drugi zaprosiłby wszystkich z uśmiechem dobrego wujka, po przemarszu zaś kilkunastu osób z flagami, hierarcha sam ścierałby z gotyckich ścian wulgarne napisy sprayem. To który biskup miałby tu rację? Rozwiązanie zagadki. Ten, który postąpiłby tak jak Chrystus z cudzołożną kobietą. Jezus nie zgodził się na dobicie jej kamieniami ale też nie pozwolił prostytutce dalej żyć w grzechu (por. J 8, 10-11). Nieczystość sama w sobie nie jest istotą problemu tylko konsekwencją nadużycia żywej osoby przez manipulację już to pożądaniem, uprzedmiotowieniem albo ideologią, czyli próbą używania ludzkiego rozumu w oderwaniu od Rozumu Odwiecznego, którego przyjęto nazywać Bogiem. Nieład seksualny to końcowy efekt wcześniejszego, wewnętrznego rozbicia człowieka, który świadomy tego, że zrobiono z niego rzecz do użytku, stracił panowanie nad sobą i od zmiany partnerów seksualnych dojdzie w obłędnym labiryncie impulsów nawet do zmiany płci. Egzystować w bałaganie zmysłowym jest w końcu o wiele trudniej niż żyć w wierności.    

Casus lubieżnych mężczyzn, którzy pożądają pięknej Zuzanny i w amoku niespełnienia obrzucają ją fałszywymi zarzutami, jest tak bardzo bolesny przede wszystkim dlatego, że dwaj starcy najpierw zostali wybrani na sędziów (por. Dn 13, 5-8). W punkcie wyjścia dramatycznej historii przeznaczono ich tym samym do pilnowania Prawa, oni zaś bezczelnie - w akcie zemsty - łamią wszelkie paragrafy. A jednak Bóg jest sprawiedliwy, co oznacza przede wszystkim, że Stwórca ma pierwsze prawo do posiadania stworzenia. Nadrzędną zasadą Bożej sprawiedliwości będzie przywracanie człowieka Bogu, jeśli człowiek od Boga odstąpił. Trwanie w upadku moralnym jest okradaniem Stwórcy z Jego nadrzędnych praw do ludzkości. W roku 2026 mija sto lat od założenia polskiego zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Samarytanek przez sługę Bożą matkę Wincentę Jaroszewską. Całą swą apostolską robotę w Warszawie, wówczas jeszcze panienka Jadwiga Jaroszewska rozpoczęła od pracy pielęgniarki na szpitalnym oddziale dla zarażonych wenerycznie i przymusowo hospitalizowanych prostytutek. Na pierwszym miejscu samarytańską duchowość do dziś wyróżnia szczególne uwielbienie przymiotu Bożej sprawiedliwości.

Nawrócenie to przywrócenie Bogu prawa do pierwszeństwa w posiadaniu człowieka. Jest ono również związane z moralną pewnością, że każdej upadłej kobiecie nie jest jednak daleko do Zuzanny.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama